LEON
Stałem z Sylwią i widziałem jak Viola idzie w moim kierunku i nagle odwraca sie i wraca do kuchni. Postanowiłem tam pójść. A co tam widzę? Violę i Alexa jak się przytulają. Myślałem że mu zaraz przywalę. Nagle zobaczyłem że on coraz bardziej przysuwa się do Violi i jest coraz bliżej żeby ją pocałować, a ona się nie sprzeciwia.. Wpadłem tak cały rozwścieczony.
L: Violetta co ty wyprawiasz!? Jak możesz?! Dlaczego mi to robisz? Dlaczego mnie unikasz, dlaczego sie do niego przytulasz i chcesz z nim całować?! Dlaczego?!
V: Jak to dlaczego?! Ty wiesz najlepiej dlaczego.. To ty pierwszy to zacząłeś...
L: Niby co takiego?!
V: No nie udawaj...
VIOLETTA
No nie jak on mnie denerwuje jeszcze ma czelność pytać sie mnie dlaczego mu to robię... On zaczął i teraz udaje niewiniątko...
L: Violetta nie mam pojęcia o co ci chodzi.
V: Nie no oczywiscie najlepiej udawać że nic się nie stało...
L: Ale co się niby miało stac?
I w tym oto momecie przyszła ta dziewczyna... Myślałam że tam nie wytrzymam i jej wygarnę zresztą tak jak i Leonowi...
S: Leoś co się dzieje? Zniknąłeś tak bez słowa szukałam cię.
L: Sylwia przepraszam ale..
V: Nie no nie wieże... Ty masz czelnośc przychodzić tu z nią? Na moje urodziny?
L: Ale nie rozumiem co za problem że z nią przyszedłem?
V: Jak to jaki?! NIe udawaj widziałam was w parku i słyszałam co do niej mówiłeś. Szkoda że jestem taka naiwna i ci zaufałam ...
L: Violetta prosze cię przestań
Leon nagle zaczął się śmiać nie wiem z jakieg powodu...
V: No i z czego sie tak smiejesz?
L: Viola, to jest Sylwia moja kuzynka.
V: Co?
S: Cześć Sylwia jestem, to ja pomagałam Leonowi w zorganizowaniu tego przyjęcia, a to w parku to poprostu Leon ćwiczył co ci powiedzieć.
V: Leon naprawde? Matko przepraszam cię. Ale jestem głupia...
L: Violuś nie jesteś głupia tytko myslisz zbyt pochopnie.
Po tym wszystkim przytuliłam się mocno do Leona i przeprosiłam go jeszcze raz. On popatrzył się na mnie tymi słodkim oczami i pocałował mnie bardzo namiętnie. To były moje najlepsze urodziny jakie miałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz