czwartek, 1 kwietnia 2021

Rozdział 6

 Przebudziłam się chyba w nocy bo było ciemno, poczułam tylko że ktoś na mnie leży, pomyślałam od razu że to Diego
- Diego cieszę się że jesteś - wyszeptałam do niego i wtedy podniósł się i zobaczyłam Leona, miałam lekkie zdziwienie 
- Jeśli chcesz żeby był tutaj Diego zaraz po niego zadzwonię - wiem że był trochę zły - Violetta mam nadzieję że teraz mi wierzysz że to przez Diego straciłaś ten głos 
- Wyjdź. - powiedziałam i odwróciłam się od niego
- Ty może powiesz mi że mnie zwodzisz co? I że tak naprawdę kochasz tego swojego Diega bo tak bardzo go bronisz 
- Bo go niesłusznie oskarżasz 
- Dobra nie mam ochoty się z Tobą kłócić więc przemilczę to ale żebyś nie żałowała później swoich decyzji.

*2 TYGODNIE PÓŹNIEJ*
Na szczęście już wszystko jest dobrze i mogę normalnie śpiewać, ale widzę że z Leonem jest coś nie tak od pewnego czasu, muszę z nim porozmawiać
na szczęście był w sali Angie więc nikt nas nie zobaczy i nie będzie przeszkadzał.
- Tutaj jesteś
- A no tutaj, co chciałaś? - mówił jakby był obojętny
- Leon co się dzieję? - podeszłam do niego i złapałam go za ręce, a on je szybko wyrwał
- Violetta ja tak dłużej nie mogę
- Nie rozumiem
- Nie mogę patrzeć na Ciebie i na niego, to mnie przerasta
- Ale
- Nie przerywaj mi, Nie chcesz mi wierzyć ze Diego nie jest tym za kogo się podaje i nie wierzysz mi że to on miał coś wspólnego z twoją utratą głosu, tonie jest chłopak dla Ciebie
- Leon, to co mówisz jest śmieszne, Diego to dobry chłopak i mnie kocha, to ja go ranię
- Ale on o tym nie wie
- No i co?
- Jeśli Cię zrani to nie mów że Cię nie ostrzegałem
- Leon
- Violetta przejrzyj na oczy,
- Przejrzałam i widzę że jesteś po prostu zazdrosny
- Tak masz rację jestem zazdrosny i wiesz co? Powiem Ci coś, pomogłaś mi zdecydować dzięki tej kłótni
- Niby co?
- Kończę ze studiem
- Słucham?
- Nie będę dalej na to patrzył i nie mogę dalej na to patrzeć. Mam dosyć
- Leon proszę nie rób tego
- Już postanowiłem - wyszedł wściekły z sali, a ja momentalnie się rozpłakałam... Upadłam na ziemię bo uświadomiłam sobie że to prze zemnie przekreśla całe swoje życie i marzenia... Jestem okropna, nie powinnam się była wdawać z nim w romans...
- Violetta co się stało? - podszedł do mnie Fede
- Chciała bym Ci powiedzieć ale nie mogę..
- Viola mi możesz wszystko powiedzieć wiesz o tym
- Ale obiecaj że nikomu nie powiesz
- Przysięgam
- Od kilku tygodni spotykam się z Leonem
- Co?! Oszalałaś?
- Fede proszę...
- Przepraszam mów dalej
- Chodzi o to że przez to wszystko Leon chce odejść ze studia, bo mu nie wierzę że Diego coś kombinuje z Ludmiłą, a przecież on mnie kocha a to ja go ranię
- Violetta nie wiem co mam Ci powiedzieć, nie powinnaś w to iść, ale nie będę Cię karcił za to co zrobiłaś bo wiem że kochasz Leona
- Fede...
- Viola musisz skończyć spotykać się z którymś z nich
- To straszne że historia musi się powtarzać... - popłakałam się jeszcze bardziej i przytuliłam się do Fede.
 
LUDMIŁA
Po lekcjach umówiłam się z Diego w parku. Czekam na niego właśnie na jednej z ławek, wybrałam miejsce gdzie nikt nigdy nie przychodzi więc mamy spokój i nikt na s nie zobaczy.
- Co tam Ludmiła?
- O Diego jesteś wreszcie, siadaj mam ostatnie zadanie
- Więc zamieniam się w słuch
- Wiesz że niedługo występ i Violetta ma śpiewać solówkę więc musisz jej złamać serce
- No dobra ale jak mam to zrobić?
- Idziecie dziś na randkę prawda?
- No tak
- Więc słuchaj, idź z nią do łóżka, a potem przestań się do niej odzywać i powiedz że jest cienka w łóżku i nie chcesz mieć z nią nic wspólnego, możesz też rozpowiedzieć to w studio, wtedy dowiesz się kim jest twój ojciec
- Ty to masz łeb, no dobra, więc za tydzień kończę akcję - ucieszyłam się i mam nadzieję że wszytko pójdzie zgodnie z planem.  Na szczęście w parku zobaczyłam coś co pomoże zniszczyć Violettę.

VIOLETTA
Chciałam porozmawiać z Leonem i na szczęście był w parku, podeszłam do niego i usiadłam obok
- Przejdziemy się ?
- Violetta?
- Tak, ja przejdziemy się?
- No dobrze czego chcesz? - wstaliśmy i ruszyliśmy alejkami
- Leon nie możesz odejść ze studia przeze mnie, wiem że tam jest twoje życie i tam są twoje marzenia
- Violetta
- Nie Leon, proszę kocham Cię i chcę żebyś zawsze był przy mnie, proszę jeśli nie możemy być razem to zostańmy przyjaciółmi
- Dobrze, ale mogę Cię pocałować ostatni raz?
- Możesz - Leon zbliżył się do mnie i pocałował mnie bardzo namiętnie, czułam że przelewa całą swoja miłość do mnie, nie chciałam tego kończyć ale wiem że trzeba iść dalej
- Kocham Cię i zawszę będę
- Dziękuję Ci ja Ciebie też kocham i nigdy nie przestanę - przytuliłam się jeszcze do niego i wiem że teraz pora zacząć nowy rozdział w swoim życiu.

RANDKA
Jestem właśnie na randce z Diego ale jednak cały czas myślę o Leonie i o tym naszym pocałunku. Idziemy właśnie do mieszkania Diego, chyba wiem co on planuje i wiem że jestem na to gotowa, muszę zacząć nowy rozdział w życiu.
 - Violetta czy chcesz może
- Iść z Tobą do łóżka? Tak - powiedziałam i rzuciłam się na niego i nie powiem było całkiem dobrze, żałuję że wcześniej się na to nie zdecydowałam. Ten dzień należał do udanych, może w końcu zapomnę o tym co łączyło mnie z Leonem.
Diego odprowadził mnie do domu, a ja dość szczęśliwa poszłam spać.

NASTĘPNY DZIEŃ
Diego nie odezwał się do mnie dziś, nie odbiera ode mnie telefonu nie wiem o co może chodzić.
Zobaczyłam go pod szafkami ale kiedy tylko mnie zobaczył odszedł nie rozumiałam o co może chodzić przecież wczoraj było tak dobrze..Poszłam więc do sali Angie gdzie zaczęłam grać coś na pianinie.
- A co ty tu robisz sama? - zapytał mnie nagle wchodzący Leon
- Coś tam sobie gram
- Czemu jesteś sama?
- Cóż nie wiem, Diego mnie unika cały dzień, rano nie odebrał telefonu..
- Violetta nie chcę nic mówić, ani być chamski ale czy ty z nim spałaś?
- Tak...
- Violetta..
- Leon przestań
- Po co to zrobiłaś?! Zobaczysz że tutaj jest coś na rzeczy
- Leon ty znowu swoje?!
- Tak, bo się o Ciebie martwię i boje się że będziesz przez niego cierpieć
- Nie mogę tego słuchać! - krzyknęłam i wyszłam z sali, kiedy szłam korytarzem ludzie coś szeptali a niektórzy się śmiali, nie wiem o co może chodzić, nagle podbiegła do mnie Cami
- Violetta, tutaj jesteś, słyszałaś co mówią w studio?
- Nie, o co chodzi
- Śmieją się z Ciebie, ktoś powiedział że jesteś łatwa i słaba no wiesz w łóżku
- Że co? Ale kto to zrobił?
- Viola tylko nie denerwuj się... ale to był Diego
- Co? - nagle moje serce pękło na tysiąc kawałków... Leon miał rację...
- Boże co ja teraz zrobię?
- Spokojnie może to się jakoś wyjaśni, chodź na razie na lekcje - poszłyśmy do sali ze sceną gdzie niedługo ma odbyć się lekcja. Nagle pojawił się Diego, wziął mikrofon i wszedł na scenę 
- Słuchajcie kochani, trochę śmieszna sytuacja ale muszę wam coś powiedzieć. Wczorajszy dzień miał być dla mnie pięknym dniem a okazało się że moja dziewczyna Violetta Castillo jest słaba w łóżku i zdradza mnie od paru tygodni ze swoim byłym. - nie mogłam uwierzyć w to co właśnie usłyszałam, jak on może mi to robić, popatrzyłam na Leona który był wściekły. 
- A żebyście uwierzyli mam nagranie z wczorajszego dnia jak niby kończyli ze sobą - Diego puścił nagranie jak j i Leon się całujemy w parku i było dobrze słychać o czym rozmawiamy. 
- Violetta jak mogłaś!? - wrzasnęła na mnie nagle Fran - To ja mam wyrzuty sumienia że zakochałam się w chłopaku mojej przyjaciółki i teraz dowiaduję się że nie potrzebnie bo miałaś kogoś innego! Nienawidzę Cię i brzydzę się Tobą - powiedziała mi to prosto w twarz, a ja po tym się rozpłakałam i wybiegłam ze studia, to koniec mam już dosyć tego wszystkiego...

FEDERICO
Nie wierzę w to co zrobił Diego Violettcie.. Bałem się o Violettę widziałem w jakim była stanie i jeszcze do tego Fran.. Wiem że Leon z nią wybiegł, postanowiłem że pójdę do domu i tam pogadam z Violettą. Wychodząc ze studia spotkałem Diego
- Diego dlaczego to zrobiłeś?
- Chciałem poznać prawdę o ojcu a to była dobra okazja żeby się dowiedzieć
- Okazja? Tak traktujesz Violettę?
- Oj tam zaraz ludzie zapomną, a ja dowiem się czego chciałem.
- Czyli Leon od początku miał rację co do Ciebie, jesteś okropny - rzuciłem i wyszedłem ze studia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz