piątek, 2 kwietnia 2021

Rozadział 8

 Wstałam w bardzo dobrym humorze, wiem że jestem szczęśliwa i że będę szczęśliwa. Dziś wracamy już do domu, pora się zjawić w studio, w końcu zaraz przedstawienie i trwają próby. Patrząc jednak na to wszystko nie wiem czy będę w stanie zaśpiewać i być w studio... Jeszcze do tego pokłóciłam się z tatą i nie mam na nic siły, dobrze że chociaż mam Leona. 
- Violetta! Chodź na śniadanie 
- Już idę! - zbiegłam szybko do niego i usiadłam do stołu 
- Zrobiłem naleśniki 
- Ale super, kocha je 
- Jesteś gotowa żeby wrócić?
- Nigdy nie będę gotowa żeby tam wrócić, nie rozumiem dlaczego Ludmiła tak bardzo mnie nie lubi i wymyśliła coś takiego.
- Nie przejmuj się typ proszę
- Leon łatwo Ci mówić Ciebie nie upokorzyli 
- W studio mówią o mnie że jestem podrywaczem i psuję związki ludzi 
- Może jednak tu zostaniemy na zawsze? - zapytałam z nadzieją że może jednak się zgodzi żeby zostać, on tylko się zaśmiał
- Tak Ci się tutaj podoba? 
- Jest tu cudownie, wiesz chciała bym kiedyś mieć taki dom i mieszkać z daleka od miasta 
- Więc postaram się spełnić to marzenie 
- Jesteś kochany. A ty masz jakieś marzenia?
- Mam 
- Jakie? 
- Chciałbym mieć 2 dzieci piękny dom i piękną żonę i oczywiście chcę być znanym piosenkarzem 
- Urocze, mało który facet chce mieć rodzinę 
- Ale ja chcę ja tylko z Tobą, jeśli Ciebie nie będzie zostaje mi kariera 
- Oj ty romantyku - zaśmiałam się i dokończyliśmy śniadanie już w ciszy. Następnie poszłam się pakować. Po około godzinie zapakowaliśmy walizki do bagażnika i ruszyliśmy, dziś w studio zaczynamy 0 12 więc zdążymy dojechać. 

Jesteśmy właśnie pod studio boję się wysiąść z samochodu.. 
- Violetta chodź - powiedział Leon który otworzył drzwi 
- Nie poczekaj jeszcze 
- Violetta 
- No dobrze - powiedziałam i wysiadłam powoli z samochodu, wszystko kiedy nas zobaczyli zaczęli coś szeptać, wiedziałam że tak będzie 
- Ej, może ja też posłucham co?! - krzyknął Leon a wszyscy jakby się go przestraszyli- no co tak patrzycie? Jeszcze raz coś usłyszę to nie ręczę za siebie. - wszyscy jakby się go przestraszyli i rozeszli się, nie wierzę że Leon jest tak władczy. 
Weszliśmy do sali ze sceną gdzie byli nasi przyjaciele 
- Viola! Leon! - zawołała Cami i przytuliła się do nas, reszta zrobiła to samo, cieszyłam się że chociaż oni są ze mną 
- A gdzie Fran? - zapytałam 
- Widziałam ją w sali Angie 
- To ja do niej pójdę - muszę z nią porozmawiać i wyjaśnić co nieco, zobaczyłam że siedzi i coś pisze weszłam niepewnie do środka 
- A co ty tu robisz?! 
- Chcę porozmawiać 
- Nie wiem czy ja chcę. - była zła 
- Fran proszę nie chcę się z Tobą kłócić.. ja nie wiedziałam że poczułaś coś do Diego przecież.. 
- Violetta daruj sobie, zdradzałaś Diego z Leonem, a ja chciałam być lojalna...
- Fran przepraszam... 
- Nie wybaczę Ci tego, nie powiedziałaś mi najważniejszej rzeczy która się dzieję w twoim życiu 
- Ale ty też mi nie powiedziałaś ważnej rzeczy w swoim życiu 
- Violetta ja sobie muszę wszystko przemyśleć 
- Fran ty tak serio? Violetta Cię przeprasza a ty zachowujesz się jak jakaś paniusia, Ciebie tylko ona skrzywdziła a ją skrzywdziło wiele osób. - nagle wtrącił się Leon 
- O proszę adwokat przyszedł 
- Leon po co się strącasz? 
- Bo nie mogę patrzeć jak dwie największe przyjaciółki się kłócą i to przez jakiegoś chłopaka 
- Leon, masz rację - powiedziała nagle Fran - Viola przepraszam też, jestem głupia ale po prostu byłam zła że nic mi nie powiedziałaś... - na koniec tylko ją przytuliłam, wychodząc z sali spotkałam Diego, złapałam Leona za rękę i chciałam szybko odejść
- O proszę zakochańce idą - powiedział Diego 
- Daruj sobie co? - wyskoczył Leon
- Bo co? Pobijesz mnie? 
- Nie, bo nie będę się zniżał do twojego poziomu 
- Jaki ty cwany jesteś, zabierasz mi laskę pukasz ją na boku 
- Nie mów tak o Violettcie! 
- Bo co? - powiedział ze cwanym uśmieszkiem, a Leon nie czekał tylko mu przywalił, Diego się przewrócił 
- Nigdy więcej nie zbliżaj się do Violetty i nie mów o niej takich rzeczy - dodał Leon i zabrał mnie i Fran z tamtego miejsca, nie poznaje Leona, nie wiedziałam że on taki potrafi być, kiedy doszliśmy do sali wtuliłam się w Leona. 
 
Po lekcji Federico chciał nam coś powiedzieć więc zostaliśmy w sali.
- Kochani chcę wam powiedzieć że po przedstawieniu wyjeżdżam i nie wiem kiedy wrócę i czy w ogóle wrócę...
- Fede ale dlaczego?
- Po prostu muszę zapomnieć o kimś kto był dla mnie ważny a tutaj nie dam rady - popatrzyłam na niego a potem w stronę w którą patrzył, okazuję się że patrzył na Ludmiłę, kiedy wpatrzyłam się w nią bardziej zobaczyłam że zaczyna płakać i wybiegła z sali. Nie wiem czemu ale poszłam za nią. Zobaczyłam że siada na ławce przed studio i płacze 
- Ludmiła? 
- To wszystko moja wina.. to przeze mnie wyjeżdża... 
- Widzę że go kochasz 
- Tak i wszyscy mają rację z tym że zostanę sama.. właśnie się czuję samotna.. Violetta przepraszam Cię... 
- Już dobrze Ludmiła, skoro go kochasz walcz o niego 
- Nie mogę po tym co Ci zrobiłam on nas przekreślił..
- Porozmawiam z nim co? 
- Mogła byś? 
- Jasne - nagle Ludmiła przytuliła się do mnie, co bardzo mnie zdziwiło przecież ona nigdy taka nie była, czyżby miłość zaczęła ją zmieniać? 
 
FEDERICO 
Jestem już w domu i zaczynam się powoli pakować, nie wiem czy dobrze robię ale to jedyne wyjście.. 
Po chwili ktoś zapukał do mojego pokoju 
- Proszę - do pokoju weszła Violetta 
- Możemy porozmawiać? 
- Jasne chodź 
- Fede po tym co powiedziałeś Ludmiła wybiegła płakała 
- NO i co?
- Fede ona Cię kocha, ja rozmawiałam z nią i wiem że jeśli będzie chciała to się zmieni 
- Violetta co ty mówisz? 
- Ludmiła mnie przeprosiła, Fede daj jej szanse nie wyjeżdżaj, proszę 
- Pomyślę nad tym.. 
- Fede Ludmiła zrobiła co zrobiła ale jeśli masz być szczęśliwy to bądź ja nie mam nic do gadania.
- Dziękuję za tą rozmowę wiesz? Możesz mieć rację, chcę pomóc Ludmile się zmienić 
- Więc na co czekasz? Leć do niej - powiedziała a ja po prostu wstałem i pobiegłem do jej domu, otworzyła mi drwi na szczęście ona, była w dresie i widać było że płakała
- A co ty tu robisz? - zapytała w końcu, a ja nic nie odpowiedziałem tylko zacząłem ja całować, widać że była zdziwiona, ale po chwili oddawała każdy pocałunek, weszliśmy do środka, Ludmiła zamknęła drzwi i zaprowadziła mnie do swojego pokoju gdzie przeżyliśmy ze sobą bardzo namiętne chwilę. 

- Fede co teraz? 
- Jak to co? Chcę być z Tobą, chcę Ci pomóc się zmienić na lepsze 
- Dziękuję Fede - powiedziała w tuliła się w moje nagie ciało. 
Po około godzinie stwierdziłem że nie ma co wracać i zostałem u Ludmiły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz