Jesteśmy już w samolocie i wracamy do domu cały czas trzymam Leona za rękę, puki jeszcze mogę, zaraz wszystko pryśnie i trzeba będzie udawać że nic się nie wydarzyło.
- Leon?
- Tak ?
- Czy kiedy wrócimy to dalej będziesz się chciał ze mną spotykać?
- A skąd to pytanie, przecież wiesz że będę chciał - pstryknął mnie w nos i się uśmiechnął, jak i ja z resztą. Cały powrót się do niego przytuliłam, rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Nawet nie zauważyliśmy że już musimy wysiadać.
Na lotnisku czekał na mnie Diego, kiedy tylko go zobaczyłam podbiegłam do niego i go przytuliłam. Zabraliśmy swoje walizki i rozeszliśmy się do domów.
Była już 21, Diego dawno poszedł, a ja właśnie szykowałam się do spania kiedy nagle do mojego pokoju ktoś wszedł, odwróciłam się i zobaczyłam Leona
- A co ty tu robisz?
- Przyszedłem się z Tobą zobaczyć - pokazał rządek zębów kończąc to mówić
- Już? Przecież zobaczymy się jutro w studio
- No tak ale wtedy nie będę mógł zrobić tego - podszedł do mnie szybkim krokiem i złożył na moich ustach namiętny pocałunek. Posiedział ze mną jeszcze chwilkę i poszedł do domu. A ja zasnęłam szczęśliwa.
NASTĘPNY DZIEŃ
FRANCESCA
Dziś Violetta wraca i będzie w studio nie wiem jak jej spojrzę w oczy.. Przecież zrobiłam coś okropnego, zakochałam się w chłopaku mojej przyjaciółki... Kiedy tak rozmyślałam wpadłam na kogoś i jakby pech chciał był to Diego
- Coś ty taka zamyślona? - zaśmiał się i pomógł mi zbierać kartki które upuściłam
- A tak jakoś - w jednym momencie chwyciliśmy jedną kartkę oboje, poczułam się dziwnie, nachylił się nade mną i byliśmy bardzo blisko siebie nie myślałam wtedy i dałam się ponieść chwili i pocałowałam go. Ale po chwili otrząsnęłam się i szybko uciekłam. Zamknęłam się w łazience i zaczęłam płakać
- Fran - usłyszałam głos Diego - Fran przepraszam... - wyszłam do niego
- To nie powinno się było wydarzyć, Violetta jest moją przyjaciółką nie mogła bym jej tego zrobić...
- Rozumiem Cię.. przepraszam bo to moja wina, Violetta się nie dowie prawda?
- Ja jej nic nie powiem. - posłał mi uśmiech i odszedł a ja znów zaczęłam płakać, ale tym razem podeszła do mnie Camilla
- Francesca widziałam wszystko coś ty zrobiła?!
- Nie musisz krzyczeć żebym zrozumiała że mi odbiło...
- Powiesz Violettcie?
- Nie, nigdy nie może się o tym dowiedzieć
- Fran, ale
- Nie Cami, nic się nie wydarzyło, a teraz wybacz idę na lekcję
- Ale, lekcje są dopiero za 20 minut
- No tak ale ja już idę
- Ty nie chcesz spotkać Violetty a nie
- Daj spokój, uciekam
VIOLETTA
Kiedy wchodziłam do studia zobaczyłam Cami i Fran, ale kiedy zobaczyła mnie Fran momentalnie uciekła, nie wiem o co może chodzić, podeszłam więc do Cami i zaczęłam z nią rozmawiać.
- Co Fran taka?
- A nie wiem, coś się śpieszyło jej
- Aha, okej. Widziałaś może Diego?
- Yyyy nie dziś jeszcze nie,a le pewnie jest w studio
- A skąd wiesz?
- A bo jak Cię nie było to zawsze o tej godzinie już był więc obstawiam że teraz też jest
- A okej dziękuję - posłałam jej uśmiech i poszłam szukać Diego.
Znalazłam go dopiero po dłuższej chwili, mieli właśnie próbę z chłopakami postanowiłam że nie będę im przeszkadzać więc obserwowałam występ z boku i trochę się rozmarzyłam i kiedy się ogarnęłam postanowiłam wyjść bo zauważyłam że Diego mnie zobaczył. Musiałam się trochę otrząsnąć nie wiedziałam że to będzie takie trudne powstrzymywać się przed uczuciami do Leona.
- Violetta, co tak wyszłaś coś się stało?
- Nie nic, nie chciałam wam przeszkadzać, świetnie wam idzie
- Prawda? Co powiesz na jakieś spotkanie dziś? - zapytał mnie Diego
- Z chęcią - posłałam mu uśmiech, on musnął mój policzek i odszedł
- Jakie to było romantyczne - usłyszałam nagle głos Leona za sobą
- Leon- odwróciłam się do niego, a on zaczął się śmiać
- No i z czego się tak śmiejesz? - zapytałam zażenowana
- Tak tylko, jesteście tacu słodcy razem
- Zazdrościsz?
- Szczerze? Nie, bo wiem że mam Cię calutką dla siebie - Leon zaczął do mnie podchodzić i wiem że chciał mnie pocałować, ale zobaczyłam że zbliżają się nasi przyjaciele więc się odsunęłam, na szczęście zrozumiał i odszedł ode mnie.
WIECZÓR
Przed chwilą wróciłam ze spotkania z Diego, spędziliśmy cudowny wieczór, Diego zrobił piknik zupełnie tak jak kiedyś Leon, to było urocze. Teraz jetem już w domu i leżę już w łóżku, pora spać. Gdy miałam się już położyć spać zadzwonił telefon
~Halo?
~Chciałem usłyszeć twój głos przed snem
~I tylko po to dzwonisz?
~Nie
~A wiec co takiego chce Leon Verdas o 21ode mnie
~Chcę Cię jutro zaprosić na randkę
~Kusząca propozycja panie Verdas
~Więc mam nadzieję że zgodzi się pani na to panno Castillo
~No dobrze dam panu szanse, do zobaczenia jutro
~Przyjadę po panią o 15
~Dobrze - zaśmiałam się i rozłączyłam no i poszłam spać.
DIEGO
Dziś na randce dolałem Violettcie do soku coś co dała mi Ludmiła, ma podobno stracić po tym głos, mam już powoli dosyć tych jej zadań, ale wiem że to już przed ostatnia prosta na poznanie mojego ojca, nie za bardzo popieram to co robi Ludmiła ale co mi szkodzi, najgorsze jest to że po pocałunku z Franczeską jestem przekonany że coś do niej poczułem.
- Diego możemy porozmawiać?- usłyszałem za sobą głos Naty
- No dobra, co chcesz?
- Widziałam dziś Ciebie i Fran, nie uważasz że lepiej skończyć to co robisz?
- Ale wtedy nie dowiem się kto jest moim ojcem
- I na prawdę chcesz zniszczyć przez to życie jednej dziewczyny?
- Nic jej nie będzie
- Jak chcesz, ale uważam że powinieneś to skończyć zanim coś się stanie. - może i Naty ma rację ale przecież teraz nie mogę się wycofać, za długo to trwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz