Jeszcze tylko parę chwil dzieli nas od poznania zwycięskiej pary konkursu, Marotti kazał się nam ustawić na scenie parami tak więc zrobiliśmy, złapałam Leona za rękę i czekałam niecierpliwie
- Witajcie znów, mam już wyniki uwaga więc do Madrytu na ogólny światowy konkurs lecą ... Violetta i Leo, gratulacje - nie mogłam uwierzyć i ze szczęścia rzuciłam się na Leona cała reszta oprócz Ludmiły zaczęli nam gratulować, nie mogę uwierzyć że się udało. Teraz muszę to jakoś oznajmić tacie mam nadzieje że nie będzie zły.
Po reszcie lekcjach wróciłam do domu i od razu poszłam do gabinetu taty
- Musimy porozmawiać
- Co tak oficjalnie? - zapytał przestraszony tata
- Wygrałam konkurs
- No to gratuluję córeczko, ale mów o co chodzi bo zaczynam się bać
- Chodzi o to że skoro wygrałam to muszę wyjechać na 4 dni - mina taty od razu się zmieniła, bałam się że zaraz będzie krzyczał i nie zgodzi się na mój wyjazd, zamknie w domu pod kluczem i tyle mnie widzieli
- Dobrze,
- Co?
- Przecież nie mogę się nie zgodzić, jesteś już dorosła prawda?
- No tak, dziękuję tato że nie jesteś zły
- Muszę Ci pozwolić spełniać marzenia - powiedział po czym wstał i mnie przytulił, cieszyłam się że zmienił podejście do moich marzeń. Pobiegłam szybko na górę i zadzwoniłam do Leona
~ Tata nie ma nic przeciwko wyjazdowi
~To cudownie, mogę Cię o coś zapytać?
~Jasne, pytaj
~Zastanowiłaś się?
~Posłuchaj wiesz dobrze że jesteś i będziesz zawsze dla mnie ważny i chcę spędzić z Tobą miłe chwilę w Madrycie
~Cieszy mnie taka odpowiedź
~To dobrze, a teraz dobranoc, rano musimy wstać
~Przyjadę po Ciebie
~Dobrze - rozłączyłam się i szybko spakował najważniejsze rzeczy i zasnęłam ustawiając wcześniej budzik na 4 rano.
LUDMIŁA
To jest niemożliwe że to ona wygrała a nie ja! W oddali zobaczyłam Diego podeszłam do niego
- Diego musisz coś zrobić
- Ale co niby?
- Musisz przyśpieszyć akcję
- Jak wróci to pogadamy okej? Teraz nie mam czasu - powiedział obojętnie i odszedł ode mnie, coś się z nim zaczyna dziać niedobrego. Siedziałam chwile na ławce i nagle ktoś się do mnie przysiadł
- Federico? A co ty tu chcesz?
- Wiem że Ci przykro że nie wygrałaś, chciałbym Cię jakoś pocieszyć
- To miłe z twojej strony - nie wiem czemu ale przytuliłam się do niego, nie mogę zrozumieć co on ze mną robi, przy nim jestem zupełnie inna
- Łoo Ludmiła nie spodziewałem się tego po Tobie - powiedział Federico
- I co ty ze mną robisz?
- Dzięki mnie się zmieniasz, nie myślisz że to pora na jakieś zmiany?
- No nie wiem Fede
- A może robisz coś złego i przyznasz się co?
- Ależ oczyw... chwila chwila, ja wiem co ty kombinujesz i nic ode mnie się nie dowiesz ! - powiedziałam wściekła, prawie się wygadałam że mam plan z Diego.
- Wiedziałem że się nigdy nie zmienisz i zostaniesz sama na końcu
- Nienawidzę Cię! - krzyknęłam i odeszłam od niego wściekła. Jak on może być taki i tak do mnie mówić...
LEON
Wstałem o 3.30 wziąłem szybki prysznic i zapakowałem kosmetyki do torby, spojrzałem na zegarek który wskazywał już 4.00 pora jechać po Violettę, mam nadzieję że już wstaje. Zabrałem torbę i ruszyłem do samochodu, lot mamy o 6.30 ale Antonio kazał nam być wcześniej. Po 25 minutach byłem już pod domem Violetty, dałem jej znać że czekam.
- Hej - powiedziała wsiadając do mojego samochodu po 10 minutach
- Tylko tyle?
- Nie rozumiem
- A może jakieś buzi?
- Leon, proszę - nie drążyłem dalej tylko ruszyłem w kierunku lotniska.
VIOLETTA
Nie powiem czuję się skrępowana w obecności Leona, nie wiem co mam robić, ten wczorajszy pocałunek był cudowny i te piękne chwile u niego, nie stop, Violetta masz chłopaka i go kochasz
- Coś się dzieje? - wystraszył mnie Leon
- Zamyśliłam się po prostu
- Mam nadzieję że o mnie - ciekawe jak trafił, myślę że raczej nie trudno, od 2 dni myślę tylko o nim i o tym jak by to było jakbyśmy byli razem i nie było by w moim życiu Diega...
- Myślę o występie i jak nam pójdzie nic więcej - skłamałam, bo przecież nie powiem mu prawdy jak jest..
- Będzie dobrze, zobaczysz wygramy
- Oby - powiedziałam i poprawiłam się na swoim miejscu w samolocie, założyłam słuchawki i odpłynęłam, przed nami długi lot.
Przebudziłam się i zobaczyłam że jestem wtulona w Leona, uśmiechnęłam się i przytuliłam się jeszcze bardziej
- Już wstałaś?
- To ty nie śpisz?
- W ogóle nie spałem
- Przepraszam pewnie Ci było niewygodnie
- Wręcz przeciwnie, uwielbiam jak się do mnie przytulasz
- Leon proszę przestań
- Violetta, daj spokój jesteśmy już prawie w innym kraju, to co się tutaj wydarzy zostanie tutaj - w zasadzie ma rację mówiąc to, przecież nikt się o niczym nie dowie co się wydarzy w Madrycie
- Masz rację, ale ja nie wiem czy to dobry pomysł...
- Violetta daj się ponieś
- Dobrze - uśmiechnęłam się do niego i cmoknęłam go w policzek, teraz przez te parę dni możemy być szczęśliwi i nikt nam tego nie odbierze.
DIEGO
Miałem rano pożegnać Violettę, ale stwierdziłem że to za wcześnie i nie będę się aż tak poświęcał, jestem teraz w studio i czekam na wiadomość od Violetty aż doleci. Idę właśnie do sali Angie poćwiczyć trochę piosenkę, usłyszałem piękną piosenkę, podszedłem pod drzwi i zobaczyłem że to Fran, całkiem fajna ta jej piosenka. Zapatrzyłem się na nią i na to jak świetnie się bawiła śpiewając tą piosenkę, uśmiechnąłem się sam do siebie, nawet nie wiem czemu.
- Czyżby Ci się spodobała Francesca? - usłyszałem nagle głos Naty
- Co? Chyba żartujesz
- Diego proszę Cię widzę jak na nią patrzysz
- Chyba Ci się wydaje
- Diego proszę zastanów się czy ty na prawdę chcesz to wszystko ciągnąć z Ludmiłą, czy na prawdę chcesz żeby Violetta cierpiała?
- Naty proszę nie wtrącaj się w to.
- Ale Diego
- Nie Naty, skończ dowiem się kim jest mój ojciec i nikt mi w tym nie przeszkodzi - uniosłem się trochę i odszedłem, może i Naty ma rację, ale przecież nie mogę być z przyjaciółką mojej dziewczyny... Może czas skończyć to przedstawienie? Może pora zacząć być szczęśliwy z kimś kto mi się podoba.
VIOLETTA
Jesteśmy już w hotelu, skończyłam się rozpakowywać i czekam na Leona. Zaprosił mnie na spacer i nie mogłam mu odmówić, cieszę się na to wyjście. Usłyszałam po chwili pukanie do drzwi, podeszłam i otworzyłam i za nimi stał nie kto inny jak Leon uśmiechnęłam się i przytuliłam do niego, zabrałam jeszcze torebkę i poszliśmy.
Po pół godzinie znaleźliśmy się w pięknym parku, nie mogłam wyjść z podziwu jak jest tutaj pięknie
- Violetta, powiesz mi coś?
- A co takiego?
- Chcę wiedzieć co będzie jak wrócimy
- Sama tego nie wiem, boje się że wszyscy się od nas odwrócą, że zranię Diego- powiedziałam a on złapał mnie za rękę i posłał łagodny uśmiech
- Chyba już to zaszło za daleko nie sądzisz?
- Może i tak... Leon chcę być szczęśliwa ale nie wiem czy to dobry pomysł żebyśmy do siebie wrócili
- Ale dlaczego tak mówisz?
- Nie widzisz co się zawsze dzieje jak chcemy być razem? Zawsze ktoś staje nam na drodze do pełnego szczęścia- Leon popatrzył na mnie i zaczął się uśmiechać- No i z czego się tak cieszysz?
- Nikt nie musi o nas wiedzieć
- Zaczekaj, chodzi Ci o to żeby zostać kochankami?
- No coś w tym rodzaju, przynajmniej dopóki się wszystko nie wyjaśni
- Szalona propozycja, ale zgadzam się na nią
- A więc zapraszam panią do swojego pokoju
- O ty - zaśmiałam się i zanim ruszyliśmy do pokoju Leona pocałowałam go namiętnie, już trochę wiem czego chce od życia i wiem że chce życie spędzić z Leonem.
Po powrocie do hotelu zamknęliśmy się w pokoju Leona i chyba każdy wie co się tam działo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz