Dziś idę sama do studia, zawsze szłam z Diego ale on dziś miał jakąś sprawę do załatwienia niw wnikałam więc idę sama. Szłam sobie parkiem ponieważ jest najszybciej. Nuciłam sobie nową piosenkę której nie mogę skończyć, po chwili ktoś złapał mnie w tali odwróciłam się szybko przestraszona i zobaczyłam śmiejącego się Leona
- Ale mnie przestraszyłeś!
- Przepraszam nie chciałem - mówił dalej śmiejąc się ze mnie- czemu dziś sama?
- Diego miał jakąś sprawę do załatwienia więc idę sama
- Już widzę tą jego sprawę
- Leon nie zaczynaj
- Violetta nie ufam mu okej? Nie chcę żebyś cierpiała przez niego
- Leon ufam mu i wiem że mnie nie skrzywdzi Leon spokojnie, chodź lepiej do studia, musimy jeszcze przećwiczyć nasz układ na występ który z resztą jest już jutro
- Wiesz co? mam lepszy pomysł chodź się rozerwać, układ jest doskonały wiec nie musimy się przejmować że nam coś nie wyjdzie
- Ale jak to tak? Leon no nie wiem - zastanawiałam się czy to faktycznie dobry pomysł przecież jak to będzie wyglądać, spędzę cały dzień ze swoim byłym? Ale z drugiej strony bardzo tego pragnę w końcu dalej czuję się przy nim wyjątkowa i dalej coś do niego czuję
- Violetta nie daj się prosić chodź - złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą, spacerowaliśmy po parku śmiejąc się i wspominając stare czasy, w końcu dotarliśmy pod ławkę w zasadzie pod taką naszą ławkę, to na niej pierwszy raz się całowaliśmy i tutaj zawsze się umawialiśmy. Przypomniałam sobie piękne chwile spędzone z Leonem aż się sama do siebie uśmiechnęłam
- Z czego się tak cieszysz? - zapytał mnie nagle
- Z tego co mamy
- A co takiego mamy? - zapytał i spojrzał na mnie tymi pięknymi oczami a ja odpłynęłam na chwilkę
- Siebie - powiedziałam i spuściłam głowę rumieniąc si, on to zobaczył i podniósł mój podbródek
- Lubię jak się rumienisz jesteś taka słodka
- Leon przestań - zaśmialiśmy się i jeszcze chwilkę rozmawialiśmy, nagle zrobiło się nieco chłodniej aż mnie przetrzepało z zimna, Leon to zauważył i dał mi swoją bluzę
- Dziękuję ale ty zmarzniesz
- Więc możemy iść do mnie jeśli chcesz, to niedaleko - zgodziłam się, przecież nic w tym złego, a poza tym nie umiem mu odmówić.
Po 10 minutach byliśmy już u niego w pokoju i piliśmy herbatę. Postanowiliśmy jeszcze raz przećwiczyć układ, na koniec byliśmy bardzo blisko siebie, nie wiem co mną kierowało ale pragnęłam tego, zaczęliśmy się całować, po chwili ręce Leona zaczęły rozpinać moją koszulę, więc ja nie byłam dłużna i zaczęłam ściągać z niego bluzę a następnie podkoszulek. Po chwili zostaliśmy bez ubrań, Leon podniósł mnie i położył lekko na łóżku wycałował całe moje ciało, następnie ja zajęłam się nim, kiedy już byliśmy gotowi Leon założył prezerwatywę i zaczęliśmy się kochać, było mi cudownie, tylko z nim spałam z Diego nigdy nie poszłam do łóżka, jakoś nie mogłam należałam tylko do Leona i tylko jemu mogłam się oddawać w pełni. Po około godzinie padliśmy zmęczeni, położyliśmy się pod kołdrą i przytuliliśmy się do siebie.
- Byłaś cudowna - powiedział Leon całując mnie w czoło
- Nie to ty byłeś cudowny, wiesz może to głupie co zrobiliśmy ale nie żałuję tego, Leon bo ja dalej coś do Ciebie czuje - popatrzyłam na niego, on był zaskoczony - przepraszam wiem że to głupie zapomnij o tym - Leon się tylko uśmiechnął i znów mnie pocałował nie wiedziałam co mam o tym myśleć
- Ja też Cię kocham Violetta- uśmiechnęłam się do niego i wtuliłam się w niego. Leżeliśmy tak jeszcze chwilkę i stwierdziliśmy że pora się ubierać. Leon pomógł mi zapinać koszulę mówiłam że dam radę sama ale on się uparł że musi to zrobić za mnie.
- Leon i co teraz?
-Nie, wiem a co zamierzasz?
- Nikt się nie może o tym dowiedzieć rozumiesz? To w ogóle nie powinno się wydarzyć
- Violetta sama chciałaś, nikt Cię do niczego nie zmuszał
- Wiem Leon ale to był błąd proszę zapomnijmy - wstałam szybko i zaczęłam się ubierać, nie wiem co mną kierowało czemu to zrobiłam, przecież jestem z Diego i to z nim powinnam teraz być a nie z Leonem. Nie poszłam już do studio tylko od razu skierowałam się do domu, nie chciałam z nikim rozmawiać więc zamknęłam się w pokoju.
LEON
Pięknie Verdas znowu zniszczyłeś wszystko, co ja mam teraz zrobić? Przecież już było tak dobrze już byliśmy przyjaciółmi a teraz mogę sobie pomarzyć o tym. Ubrałem się i wziąłem gitarę i zacząłem sobie nucić piosenkę którą wymyślam.
- Leon - usłyszałem wołanie mojej mamy
- Tak?
- Violetta tu była? - zapytała zaciekawiona - Coś się zmieniło? - zapytała uśmiechnięta
- Ćwiczyliśmy na jutrzejszy konkurs
- Aha, jasne - uśmiechnęła się dziwnie i poszła, nie wiedziałem o co jej może chodzić dlatego wstałem i podszedłem do lutra i zobaczyłem że mam na szyi malinkę i rozczochrane włosy na głowie, cudnie moja mama się czegoś domyśla.
DIEGO
Rano musiałem spotkać się z Ludmiłą, żeby obgadać nasz plan. Tak mam plan z Ludmiłą, Violetta to fajna laska ale nie jest dla mnie kimś tak ważnym jakbym chciał. Chce dowiedzieć się tylko kim jest mój ojciec
- Witaj Diego
- Cześć, co chciałaś tak wcześnie?
- Słuchaj pora niedługo zacząć kończyć nasz cudowny plan, już ostatnia prosta dzieli Cię od poznania prawdy o twoim ojcu
- Tak Ludmiła wiem, ale wolę poczekać, teraz nie ma okazji tego zakończyć sama dobrze wiesz to nic nie da
- Tu masz rację, dlatego musimy coś wymyślić, masz - powiedziała i dała mi jakąś buteleczkę
- Co to?
- Kiedy z nią będziesz na jakimś soku dolej jej jedną kropelkę tego, nie martw się nic jej się nie stanie, straci tylko głos
- Skąd ty masz takie rzeczy co?
- Nie pytaj, bierz i uciekaj bo zaraz nas może ktoś zobaczyć i wtedy będziesz musiał się tłumaczyć wszystkim co robisz ze mną tak wcześnie, Ludmiła odchodzi - pstryknęła palcami i odeszła, ona jest po prostu niemożliwa, ale za to się z nią przyjaźnię, zawsze to ona była ze mną, a teraz może mi pomóc w najważniejszej dla mnie sprawie dlatego właśnie jej pomagam.
Po studio postanowiłem iść do Violetty ponieważ jej nie było
- Dzień dobry jest Violetta? - zapytałem Olgi
- Jest, ale nie wiem czy będzie chciała z tobą rozmawiać
- A co się stało?
- Sama nie wiem, ale idź do niej - dziwne, ciekawe o co może chodzić, poszedłem na górę i zapukałem do jej drzwi
- Viola to ja, otwórz proszę
- Już idę - usłyszałem że coś chowa a po chwili drzwi się otwarły i zaprosiła mnie do środka
- Coś się stało? Nie było Cię w studio
- Źle się czułam po prostu, ale to nic wielkiego
- Więc może masz ochotę na koktajl?
- Wybacz Diego ale nie dziś, jutro konkurs i muszę się wyspać, z resztą tak jak ty
- No tak masz rację - cmoknąłem jej policzek i wyszedłem.
VIOLETTA
Na szczęście udało mi się zasnąć, nie wiem czemu ale pomyślałam o tym co się stało wczoraj i w spokoju zasnęłam, ale muszę się opanować... Przecież to nie powinno się w ogóle wydarzyć...
- Violetta!
- Fran, hej
- CO ty taka zamyślona?
- Nie zamyślona a zestresowana
- Nie martw się na pewno wygracie - kiedy to powiedziała uświadomiłam sobie że spędzimy wtedy z Leonem sam na sam 4 dni w Madrycie, pięknie...
- Cześć dziewczyny - nagle usłyszałam jego głos, nogi mi się ugięły - Viola możemy pogadać?
- To ja lecę - powiedziała Fran i poszła...
- O czym chcesz rozmawiać?
- Może nie tutaj - zgodziłam się i poszliśmy do sali Angie ponieważ tam nas nikt nie będzie widział, Leon zamknął drzwi i podszedł do mnie
- Więc co chcesz?
- Ty na prawdę nic wczoraj nie poczułaś? To dla Ciebie nic nie znaczyło?
- Leon.. nie każ mi na to odpowiadać
- A to czemu? Przecież dobrze wiemy jaka jest prawda, wiem że mnie kochasz
- A niby skąd ta pewność? - Zapytałam już zła a on wtedy mnie pocałował, oddawałam każdy jego pocałunek, czułam się fantastycznie, po chwili Leon odsunął się ode mnie i złapał mnie za ręce
- Widzisz? Nie odsunęłaś się
- To jeszcze nic nie znaczy Leon
- To powiedz mi że nic nie czułaś, prosto w oczy - nachylił się, znowu był bardzo blisko moich ust, patrzył mi głęboko w oczy, nie umiałam mu powiedzieć że nic nie czuję przecież bym skłamała
- Nie potrafię
- Widzisz
- Leon ale my nie możemy
- Co Ci szkodzi się trochę zabawić jak będziesz przy tym szczęśliwa
- Daj mi to przemyśleć - kiwnął głową i cmoknął mnie w policzek i wyszedł, a ja stałam jak słup i nie mogłam się ruszyć, ocknęłam się dopiero kiedy Angie weszła do swojej klasy
- Violetta? A co tu tu robisz? Coś się stało?
- Nie, wszystko okej, ja już pójdę - wyszłam szybko i poszłam na powietrze, siadłam na ławce i zamknęłam oczy. Znowu musiałam wszytko sobie przemyśleć...
MAXI
Musze porozmawiać z Naty, widzę że coś się niedobrego z nią dzieję ale nie mogę się dowiedzieć co się dzieję.
- Naty, skarbie powiedz mi co się dzieję
- Ale o co Ci chodzi? Przecież ja tylko stresuję się występem
- Nie kłam, proszę Cię wiesz że możesz mi powiedzieć wszytko tak?
- Wiem, ale nie martw się wszystko jest dobrze - mówiła trochę roztrzęsiona, martwię się o nią coraz bardziej.
- Natalia! - no masz jeszcze jej tu brakowało - Co tu robisz z tym fajtłapą?
- Ludmiła możesz nas zostawić? - powiedziałem zły
- Nie, Naty przynieś mi wody
- Jasne już się robi - Naty poszła, niewiarygodne jak ona jej słucha, muszę to w końcu zmienić
- Maxi czy będziemy jeszcze ćwiczyć?
- Nie Ludmiła, daj mi spokój. - odszedłem od niej i poszedłem już do sali ze sceną i siadłem na jednym z krzeseł.
- Maxi? Co się dzieję - zapytała Cami
- Sam nie wiem, coś się niedobrego dzieję z Naty, ale ona nie chce mi nic powiedzieć, jeszcze to jak usługuje Ludmile, boli mnie to jak muszę na to patrzeć
- Hej, słuchaj, musisz to zrozumieć kiedyś Naty miała tylko Ludmiłę dlatego to tak wygląda, a jeśli będzie coś złego się działo to Naty na pewno Ci powie zaufaj jej
- Dziękuję Cami, jesteś najlepszą przyjaciółką - przytuliłem się do niej, wiem że ma racje
VIOLETTA
Popatrzyłam na zegarek i wstałam z ławki, zaraz zaczyna się konkurs. W sali zobaczyłam Leona, uśmiechnął się do mnie, ale zaraz odwrócił wzrok bo przyszedł Diego
- Zestresowana? - zapytał i dał mi całusa w policzek na powitanie
- Trochę
- Dasz radę, pomyśl o mnie i na pewno Ci wszystko pójdzie - trochę mi głupio ale tylko jak będę myśleć o Leonie to wszystko mi wyjdzie. Marotti zaczął zapowiadać po koli wszystkich, ja i Leon byliśmy ostatni i mam nadzieję że daliśmy czadu, jakoś było cudownie i czułam się bardzo dobrze, Diego obserwował cały czas każdy ruch mój i Leona. Na samym końcu byliśmy bardzo blisko myślałam że zaraz go pocałuję ale Marotti na szczęście się wtrącił pomiędzy nas
- A teraz czekamy na wasze głosy - powiedział i kamery się wyłączyły, a my zeszliśmy ze sceny, teraz czekamy na wyniki. Mam małą nadzieje że jednak wygramy, teraz zaczyna bardziej pasować mi to że mogła bym tam być tylko z Leonem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz