środa, 31 marca 2021

Rozdział 3

 Wstałam koło 6.30, chciałam od razu wstać ale byłam w uwięzi ramion Leona, uśmiechnęłam się na wspomnienie tego co się wydarzyło. Poczułam po chwili usta na swojej szyi, odwróciłam się w stronę Leona i cmoknęłam go prosto w usta. 
- Wyspałaś się? - zapytał i uśmiechem na twarzy 
- Jak nigdy, ale muszę już uciekać żeby Antonio nic nie zobaczył 
- No nie wiem czy Cię puszczę 
- Leon musisz - on nic mi nie odpowiedział tylko zaczął całować i dotykać delikatnie moje ciało, co sprawiało mi wielką przyjemność, nie zastanawiając się za długo oddałam mu się w całości i nie żałowałam, Leon był delikatny, nie wiedziałam, że ten wyjazd tak dużo zmieni w moim życiu, kocham Leona i chcę go mieć już zawsze przy sobie i być z nim szczęśliwa, ale teraz to nie jest możliwe...

PRÓBA 
Jesteśmy właśnie na próbie do występu, Antonio powiedział że jeśli pójdzie nam teraz dobrze to mamy dziś już czas wolny. 
- No dobrze dzieciaki widzę że idzie wam cudownie więc co mi tam, dziś koniec z próbami.
- Super, dziękujemy Antonio 
- Możecie robić co wam się żywnie podoba, jak będziecie czegoś potrzebować to przyjdźcie do mnie 
- Dobrze - powiedzieliśmy chórem i po przebraniu się poszliśmy na miasto. 
Pierwsze co poszliśmy na jakiś obiad, bo byliśmy mega głodni. 
- Po obiedzie zabieram Cię na spacer po parku 
- Nie mogę C odmówić - uśmiechnęłam się i skończyłam jedzenie. I tak jak Leon powiedział zabrał mnie na spacer po parku, który jest cudowny, było w nim pełno kwiatów i kolorowych drzew.  

FRANCESCA
Przed chwilą skończyły się lekcje ja jeszcze zostałam żeby poćwiczyć piosenkę czuje się od paru dni jakoś inaczej, widzę na sobie wzrok Diego i nie wiem co mam o tym myśleć...
- Fran- usłyszałam jego głos, ten cudowny głos, nie stop 
- Hej Diego, co ty tu robisz? 
- Pewnie to samo co ty - zaśmiał się a ja razem z nim
- No tak głupie pytanie zadałam, przepraszam 
- Mogę Cię posłuchać? 
- Jasne, tylko jeszcze nie jest skończona więc się nie śmiej dobrze? 
- Jasne, śpiewaj a ja Ci zagram- uśmiechnęłam się, a Diego wziął gitarę i zaczęłam śpiewać Diego do mnie dołączył i nie spodziewałam się że wyjdzie tak cudownie, poczułam coś czego nigdy nie czułam, zaczęłam podchodzić bliżej Diego, ale w pewnym momencie otrząsnęłam się co takiego robię przecież to chłopak mojej przyjaciółki. Odsunęłam się i szybko wybiegłam ze studia i szybko pobiegłam do Cami... 
Otworzyła mi od razu i była nieco zdziwiona na mój widok 
- Co ty tu o tej porze robisz? Co się stało?
- Cami jestem okropną przyjaciółką 
- Fran ale o czym ty mówisz?- Wtedy przytuliłam się do niej i zaczęłam płakać 
- Chyba się zakochałam w Diego 
- Że co?!Fran ale jak to? 
- Sama nie wiem, musisz mi pomóc przecież nie mogę się zakochać w chłopaku przyjaciółki 
- A może Ci się tylko wydaje
- Nie, zaśpiewaliśmy razem piosenkę i nie mogłam się opanować, Cami ja go chciałam pocałować rozumiesz? 
- O matko Fran, chodź pogadamy, chcesz coś do picia? - zapytała mnie Cami i poszłyśmy do jej pokoju, gdzie rozmawiałyśmy bardzo długo, dalej nie wiem co mam zrobić... 

LEON
Zabrałem Violettę na spacer, chcę z nią spędzić jak najwięcej czasu, w końcu jeszcze możemy. Jutro jest konkurs i po konkursie wracamy do domu. 
- O czym tak myślisz? - zapytała mnie Violetta 
- O tym że muszę wykorzystać to że jesteśmy tutaj
- Co masz na myśli? - zapytała trochę wystraszona 
- Muszę z Tobą spędzić jak najwięcej czasu puki mogę, sama wiesz 
- No tak, ale zobaczysz że wszystko się ułoży 
- Wiem, ale nie zniosę tego jak będę musiał się Tobą dzielić 
- Nie martw się, powiem Ci coś w tajemnicy, ja i Diego, my ze sobą nie spaliśmy 
- Czyli jestem ten wyjątkowy? - zapytałem zadowolony, zdziwiła mnie tym ale i uszczęśliwiła 
- Tak, jakoś zawsze jak on chciał coś mnie blokowało - pocałowałem ją po tym i poszliśmy dalej. 

Koło 20.30 byliśmy już w hotelu, siedzę właśnie u Violetty i oglądamy jakiś film. Violetta wtuliła się we mnie jak w misia i po chwili zobaczyłem że zasnęła, nie chciałem wychodzić od niej, mogę tak godzinami z nią siedzieć, postanowiłem że zostanę z nią na noc, przeniosłem ją delikatnie na łóżko i położyłem się obok niej i zasnąłem.

KONKURS
VIOLETTA
Zaraz wychodzimy na scenę strasznie się stresuję, wystąpiło już sporo uczestników i widzę że są lepsi.. Mamy małe szanse na wygranie tego konkursu 
- Nie stresuj się, masz się tym bawić pamiętasz? 
- Tak pamiętam 
- No dzieciaki trzymam za was kciuki - powiedział podchodząc do nas Antonio 
- Dziękujemy - odpowiedział mu Leon
- A teraz wystąpią - usłyszałam głos zapowiadającego - Violetta i Leon z Argentyny ! - głęboki wdech i wyszliśmy na scenę i bawiłam się po prostu tym występem.  

Nie poszło nam wcale tak źle bo zajęliśmy drugi miejsce, odebrałam już parę telefonów z gratulacjami od naszych przyjaciół i uświadomiłam sobie że nie rozmawiałam długo z Diego, więc postanowiłam do niego zadzwonić 
~ Halo? 
~Hej Diego 
~A kto to się odezwał w końcu 
~Wiem przepraszam, było dużo prób i tak jakoś wyszło że po prostu nie miałam czasu zadzwonić 
~Nic się nie dzieję, widziałem was świetnie wam poszło 
~Dziękuję, mam nadzieję że oddałeś na mnie głos 
~Na Ciebie tak, na Leona nie 
~CO? 
~Nie nic, drugie miejsce to całkiem dobre patrząc że to na cały świat 
~Prawda że cudownie 
~Tęsknie Kochanie - kiedy to powiedział coś we mnie strzeliło i nie wiedziałam co mam mu powiedzieć, bo na pewno nie prawdę...~Jesteś tam Violeta?
~Tak, przepraszam zamyśliłam się, ja też tęsknię i nie mogę się doczekać aż się do Ciebie przytulę 
~Dobra leć już spać bo wiem że niedługo macie wylot - pożegnałam się z nim i rozłączyłam się 
- Ja też tęsknię i nie mogę się doczekać aż się do Ciebie przytulę - usłyszałam nagle za sobą głos niczyj inny jak Leona, odwróciłam się do niego z lekkim przestraszeniem
- No co?
- Nie nic, powiedz mi lepiej kto tutaj jest twoim kochaniem, ja czy Diego? 
- Leon ale o co Ci chodzi? 
- O nic, skoro mnie nie ma i ty tak z nim rozmawiasz to jestem ciekawy jak to na prawdę wygląda 
- Leon, przestań przecież wiesz jak jest, sam mi to wszystko zaproponowałeś a teraz masz wielki problem że rozmawiam ze swoim chłopakiem i mówię mu takie rzeczy
- O widzisz i tu dobrze powiedziała, ze swoim chłopakiem - Leon był zły i to bardzo nie wiem nawet o co, przecież to miała być tyko przygoda w Madrycie... Wyszedł wściekły a ja popłakałam się, najgorsze było to że nie mogę do nikogo zadzwonić i się wygadać... 
 
LEON 
Wiem że nie powinienem tak reagować na to co powiedziała do Diego ale coś we mnie pękło jak to usłyszałem i wiem że tak będzie nie wiadomo ile, a ja nie zniosę ukrywania się, kocham Violettę i nie chcę się z nią dzielić a zwłaszcza z nim bo wiem że on coś kombinuje i zrani Violettę... 
Po chwili kiedy skończyłem się pakować zadzwonił mój telefon 
~Halo? 
~Hej Leon, stary gratulację drugiego miejsca 
~A dziękuję Maxi, co chciałeś że dzwonisz?
~Chodzi o to że mam sprawę, nie wiem co się dzieję z Naty 
~W sensie? 
~Zachowuje się dziwnie kiedy pytam o Ludmiłę, jakby nie chciała mi czegoś powiedzieć 
~Posłuchaj Maxi nie naciskaj na nią, będzie chciała to Ci powie 
~Może i tak ale boję się że to coś strasznego, widziałem dziś Ludmiłę i Diego, rozmawiali o czymś 
~Nie wiesz o czym? 
~Niestety, wiem tylko że Diego wziął coś od Ludmiły i odszedł a kiedy zapytałem o to Naty to uciekła 
~Jak wrócę to pogadamy na ten temat 
~Dobra - rozłączyłem się i położyłem się na łóżko i zacząłem rozmyślać o pewnych sprawach i postanowiłem że przeproszę Violettę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz