FRANCESCA
Byłam razem z Diego na spacerze i nagle zobaczyłam Leona spacerującego i załamanego... Chyba wiedziałam co się stało, postanowiliśmy z Diego że do niego podejdziemy.
F: Hej Leon co jest? Czemu jesteś taki dziwny?
L: A po co mam mówić? To nie ma sensu...
F: Leon no co ty mówisz?
L: Jak to co.. Zostawiła mnie rozumiesz.. To koniec dla tego całego Kacpra..
D: Jak to dla Kacpra?
L: No normalnie..
D: Ale przecież Kacper to jej kuzyn, więc to raczej nie możliwe...
F: Diego zamknij się!
D: Dlaczego? To jakaś tajemnica?
L: Widocznie tak.. Violetta powiedział mi że to jej były... Fran wiedziałaś że to nie prawda?
F: No tak...
L: No nie super poprostu.. Okłamała mnie bo chciała się mnie pozbyć super..
F: Nie Leon to nie tak... Ona chciała sprawdzić czy ci na niej zależy ale ty powiedziałeś że masz ją gdzieś więc się załamała...
L: Ona się załamała?! To ja wyszedłem na głupka! I to co powiedziałem to było w nerwach bo ten cały Kacper mnie wkurzył...
I wtedy Leon jeszcze bardziej wściekły pobiegł przed siebie...
F: Diego on jest załamany.. Widziałam to w jego oczach..
D: Wiem Fran... Ale musisz przyznać że to trochę wina Violi.
F: No przecież wiem...
VIOLETTA
Przed chwilą dostałam telefon od Fran... Nie miałam pojęcia co robić. Postanowiłam że pójdę jednak do Leona.. Wiem to wszystko moja wina i zrozumiałam to ale chyba za późno. Rany co mnie podkusiło żeby tak go okłamać... Zapukałam do pokoju chłopaków, otworzył mi Fede.
V: Hej jest Leon?
Fe: Nie, nie ma go od dobrych 3 godzin. A to jest dziwne bo już jest dość późno...
V: A nie wiesz gdzie mógłby pójść?
Fe: Nie mam pojęcia Violu..
V: No cóż jak wróci to mi daj znać
Fe: Dobrze Violu.
Postanowiłam go poszukać. Chodziłam tak już godzinę. Bałam się coraz bardziej że on sb mógł coś zrobić i to wszystko byłaby moja wina... Po paru minutach zobaczyłam bardzo znajomą sylwetkę. Wiedziałam że to Leon , podbiegłam do niego i mocno go przytuliłam... On nie odwzajemnił uścisku tylko odepchnął mnie lekko od siebie.
L: Dlaczego mnie okłamałaś?
V: Bo chciałam sprawdzić czy ci na mnie zależy..
L: Ile razy ci mówiłem że cię bardzo kocham i mi na tobie zależy.. Widocznie to było za mało skoro wolałaś mnie tak skrzywdzić...
V: Wiem Leon źle zrobiłam ale proszę wybacz mi...
L: Viola... Ja nie wiem czy potrafie...
V: Leon nie rób mi tego.. Nie zostawiaj mnie...
L: Ale to ty mnie zostawiłaś oddając pierścionek...
V: Ale tego nie chciałam.. Możesz mi go oddać? Za bardzo go kocham..
L: No prosze pierścionek nawet jest lepszy ode mnie..
V: Ale nie wiesz czemu go tak kocham..
L: No czemu?
V: Bo dostałam go od najprzystojniejszego i najukochańszego chłopaka na ziemi.
L: Oj no przestań.
V: Ale to prawda
Iwtedy Leon się wreszcie uśmiechnął i przyciągnął mnie do siebie i namiętnie pocałował.. Było cudownie. Postanowiliśmy że wynajmiemy sobie jakiś pokój w hotelu...
poniedziałek, 28 marca 2016
Rozdział 75
LEON
Szedłem cały czas za Violą i Kacprem tak żeby mnie nie widzieli. Byłem cały wściekły jak widziałem kiedy się przytulali. Robiłem się bardzo zazdrosny jak nigdy. Wtedy postanowiłem że podejdę do nich.
L: Viola możemy porozmawiać?
V: Chyba nie mamy o czym..
VIOLETTA
No nie myślałam że oszaleje.. On mnie śledzi... Mam go dość i jeszcze chce rozmawiać? Nie mamy oczym powiedział już wszystko i to wystarczyło..
L: Viola prosze pogadajmy..
V: Już powiedziałam że nie mamy o czym.
Popatrzyłam na niego i oddałam mu pierścionek zaręczynowy. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale tak mi coś podpowiedziało...
L: Violetta ale..
V: Nie Leon nie ma o czym mówić, śpiewanie to tylko moja praca którą wykonam i nie myśl sonie że coś zdziałasz na scenie. Cześć
Wzięłam Kacpra pod rękę i poszłam z nim dalej... Widziałam w oczach Leona jak się załamuje, nie mam pojęcia czy zrobiłam dobrze ale skoro on jest aż taki zazdrosny o innych to nie miało to sensu.
K: Violka myślisz że dobrze zrobiłaś?
V: Nie mam pojęcia.. Ale to tylko mi przyszło do głowy..
K: Może zbyt pochopnie podjęłaś decyzję? Będziesz żałować, znam cię.
V: Może i masz racje ale jeśli on ma mi robić takie afery o byłego czy o kolege to dziękuje bardzo..
K: Jeśli ci tak robi to znaczy że cię kocha, a ty go odrzuciłaś, to skarb jeśli chłopak aż tak bardzo kocha swoją dziewczynę.
V: rzestań teraz to ja już nie wiem co mam zrobić..
K: Idź do niego...
V: O nie nie mam zamiaru. Ide do pokoju cześć
LEON
Czyli to już koniec.. Oddała mi pierścionek.. Już wszystko skończone...Dlaczego jej to musiałem powiedzieć... Poszedłem więc się przejść. Chodziłem po ulicach Sevilli i myślałem czy uda mi się to naprawić ale zacząłem coraz bardziej w to wątpić... Dlaczego musze być taki głupi?
Szedłem cały czas za Violą i Kacprem tak żeby mnie nie widzieli. Byłem cały wściekły jak widziałem kiedy się przytulali. Robiłem się bardzo zazdrosny jak nigdy. Wtedy postanowiłem że podejdę do nich.
L: Viola możemy porozmawiać?
V: Chyba nie mamy o czym..
VIOLETTA
No nie myślałam że oszaleje.. On mnie śledzi... Mam go dość i jeszcze chce rozmawiać? Nie mamy oczym powiedział już wszystko i to wystarczyło..
L: Viola prosze pogadajmy..
V: Już powiedziałam że nie mamy o czym.
Popatrzyłam na niego i oddałam mu pierścionek zaręczynowy. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale tak mi coś podpowiedziało...
L: Violetta ale..
V: Nie Leon nie ma o czym mówić, śpiewanie to tylko moja praca którą wykonam i nie myśl sonie że coś zdziałasz na scenie. Cześć
Wzięłam Kacpra pod rękę i poszłam z nim dalej... Widziałam w oczach Leona jak się załamuje, nie mam pojęcia czy zrobiłam dobrze ale skoro on jest aż taki zazdrosny o innych to nie miało to sensu.
K: Violka myślisz że dobrze zrobiłaś?
V: Nie mam pojęcia.. Ale to tylko mi przyszło do głowy..
K: Może zbyt pochopnie podjęłaś decyzję? Będziesz żałować, znam cię.
V: Może i masz racje ale jeśli on ma mi robić takie afery o byłego czy o kolege to dziękuje bardzo..
K: Jeśli ci tak robi to znaczy że cię kocha, a ty go odrzuciłaś, to skarb jeśli chłopak aż tak bardzo kocha swoją dziewczynę.
V: rzestań teraz to ja już nie wiem co mam zrobić..
K: Idź do niego...
V: O nie nie mam zamiaru. Ide do pokoju cześć
LEON
Czyli to już koniec.. Oddała mi pierścionek.. Już wszystko skończone...Dlaczego jej to musiałem powiedzieć... Poszedłem więc się przejść. Chodziłem po ulicach Sevilli i myślałem czy uda mi się to naprawić ale zacząłem coraz bardziej w to wątpić... Dlaczego musze być taki głupi?
sobota, 26 marca 2016
Rozdział 74
Około godziny 18.40 dziewczyny przyszły do pokoju i zapukały do łazienki.
Lu: Violetta coś się stao?
V: Nie! Idź sobie!
N: Viola otwórz te drzwi.
Więc otworzyłam drzwi i wyszłam z łazienki i usiadłam na łóżku i opowiedziałam im wszystko co się stało one tylko mnie przytuliły i powiedziały że wszystko będzie dobrze i mam się nie przejmować tym wszystkim. Ja tylko myślałam żeby szybko zagrać koncert i wrócić do domu.. Po chwili ktoś zapukał do pokoju. Ludmiła poszła otworzyć. Za nimi stał Pablo.. Chciał ze mną porozmawiać więc sięzgodziłam.
P: Violetto jutro musisz przyjść na próbę bo musisz przećwiczyć piosenkę z Leonem.
V: Właśnie Pablo nie mógłby kto inny za mnie zaśpiewać z Leonem?
P: Nie. Violetta już wszystko jest ustalone i to że w życiu prywatnym macie jakieś konflikty to nie znaczy że możecie je mieszać w swoją pracę. Występ to jakby wasza praca. Jeśli będziesz musiałą zaśpiewać kiedyś w przyszłości z kimś kogo nienawidzisz to powiesz to organizatorowi i nie zaśpiewasz?
V: Nie no to oczywiste że zaśpiewam..
P: Właśnie więc nie ma o czym mówić, do jutra Viola
V: Do jutra.
Pablo wyszedł a ja się już kompletnie załamałam.. Na koniec piosenki mam się pocałować z Leonem... Ale ja tak nie chce.. Za bardzo mnie zabolało to co powiedział.. Dlaczego mnie to spotyka? Po chwili znowu ktoś zapukał do drzwi otworzyłam a za nimi stał Kacper. Od razu rzuciłam mu się na szyje, on mnie mocnej przytulił i zapytał czy pójdziemy gdzieś, zgodziłam się. Wzięłam torebkę i poszłam z Kacprem gdzieś na miasto. Lubiła z nim spędzać czas nigdy nie miałam takiego kuzyna jak on. Kiedy byliśmy mali to zawsze był przy mnie nawet teraz jest. Mam nadzieje że tylko nie spotkam Leona. On dalej myśli że Kacper to mój były. Poszliśmy na lody, śmialiśmy się i wygłupialiśmy. I tak jak myślałam spotkaliśmy Leona...
LEON
Szedłem sobie ulicami Sevilli aż zobaczyłem Violettę i tego całego Kacpra. Myślałem że mnie szlak trafi.. Jeszcze przytulają się śmieją i ciekawe co jeszcze robią... Nie chciałem jej powiedzieć że mi na niej nie zależy... To wszystko było w nerwach, nie chciałem się przyznać że jestem zazdrosny.. Straciłem ją chyba... Muszę z nią porozmawiać.
Lu: Violetta coś się stao?
V: Nie! Idź sobie!
N: Viola otwórz te drzwi.
Więc otworzyłam drzwi i wyszłam z łazienki i usiadłam na łóżku i opowiedziałam im wszystko co się stało one tylko mnie przytuliły i powiedziały że wszystko będzie dobrze i mam się nie przejmować tym wszystkim. Ja tylko myślałam żeby szybko zagrać koncert i wrócić do domu.. Po chwili ktoś zapukał do pokoju. Ludmiła poszła otworzyć. Za nimi stał Pablo.. Chciał ze mną porozmawiać więc sięzgodziłam.
P: Violetto jutro musisz przyjść na próbę bo musisz przećwiczyć piosenkę z Leonem.
V: Właśnie Pablo nie mógłby kto inny za mnie zaśpiewać z Leonem?
P: Nie. Violetta już wszystko jest ustalone i to że w życiu prywatnym macie jakieś konflikty to nie znaczy że możecie je mieszać w swoją pracę. Występ to jakby wasza praca. Jeśli będziesz musiałą zaśpiewać kiedyś w przyszłości z kimś kogo nienawidzisz to powiesz to organizatorowi i nie zaśpiewasz?
V: Nie no to oczywiste że zaśpiewam..
P: Właśnie więc nie ma o czym mówić, do jutra Viola
V: Do jutra.
Pablo wyszedł a ja się już kompletnie załamałam.. Na koniec piosenki mam się pocałować z Leonem... Ale ja tak nie chce.. Za bardzo mnie zabolało to co powiedział.. Dlaczego mnie to spotyka? Po chwili znowu ktoś zapukał do drzwi otworzyłam a za nimi stał Kacper. Od razu rzuciłam mu się na szyje, on mnie mocnej przytulił i zapytał czy pójdziemy gdzieś, zgodziłam się. Wzięłam torebkę i poszłam z Kacprem gdzieś na miasto. Lubiła z nim spędzać czas nigdy nie miałam takiego kuzyna jak on. Kiedy byliśmy mali to zawsze był przy mnie nawet teraz jest. Mam nadzieje że tylko nie spotkam Leona. On dalej myśli że Kacper to mój były. Poszliśmy na lody, śmialiśmy się i wygłupialiśmy. I tak jak myślałam spotkaliśmy Leona...
LEON
Szedłem sobie ulicami Sevilli aż zobaczyłem Violettę i tego całego Kacpra. Myślałem że mnie szlak trafi.. Jeszcze przytulają się śmieją i ciekawe co jeszcze robią... Nie chciałem jej powiedzieć że mi na niej nie zależy... To wszystko było w nerwach, nie chciałem się przyznać że jestem zazdrosny.. Straciłem ją chyba... Muszę z nią porozmawiać.
czwartek, 24 marca 2016
Rozdział 73
*Następny dzień*
Pablo zrobił nam pobudkę o 7.30. Ledwo zwlekłam się z łóżka, poszłam pod szyki prysznic, ubrałam się i wyszłam z łazienki. Potem czekałam jeszcze na Ludmiłe i Naty bo tym razem z nimi byłam w pokoju. Poszłyśmy razem na śniadanie. Siadłam koło Leona i dałam mu buziaka w policzek on tylko sie uśmiechnął i to od niechcenia i jadł dalej śniadanie.
Lu: Violetta idziesz ze mną na zakupy?
V: Wiesz zależy o której..
Lu: O 13
V: Przepraszam Ludmi ale nie mogę..
Lu: A rozumiem jakaś randka z Leonem.. No dobrze gołąbeczki bawcie się
L: Żadna randka ze mną! Violetta idzie spotkać się ze swoim koleżka.
I wtedy Leon odsunął się od stołu i wyszedł cały rozwścieczony.. Zasmuciło mnie to postanowiłam że za nim pobiegnę.
V: Leon! Leon! Zaczekaj no! Możesz mi powiedzieć o co ci chodzi?
L: MI? O nic nie chodzi to tobie wiecznie o coś chodzi.
V: Leon przecież widzę że coś jest z tobą nie tak
L: Ze mną jest coś nie tak?!
V: No a co ze mną?
L: No wiesz to nie ja spotykam się z moimi byłymi!
V: Aha to o to ci chodzi?! No widzisz wole spotykać się z moimi byłymi niż mieć kogoś tylko na chwile i sie nim bawić!
L: A teraz to o co ci chodzi?!
V: Jak to o co ?! Jaki kiedyś byłeś? I skąd mam mieć pewność że dalej tego nie robisz?!
L: Violetta ! Zmieniłem się już taki nie jestem..
V: Dobrze może i nie ale to nie zmienia faktu że jesteś o mnie zazdrosny!
L: Ja jestem zazdrosny?! No chyba cie pogięło.. Rób sobie co chcesz z tym gościem nie zależy mi..
V: Czyli ci wcale na mnie nie zależy?
L: No brawo odkryłaś Amerykę !
V: Dobrze.. Szkoda tylko że nie powiedziałeś mi tego wcześniej.. Cześć..
L: Viola.. Nie to nie tak..
Nie słuchałam go tylko pobiegłam do pokoju i zamknęłam sie w łazience. Przepłakałam godzinę nie poszłam na próbę i odwołałam spotkanie z Kacprem.. Nie miałam ochoty nigdzie wychodzić.. Siedziałam sama przez parę godzin i nie wiedziałam co ze sobą zrobić...
Pablo zrobił nam pobudkę o 7.30. Ledwo zwlekłam się z łóżka, poszłam pod szyki prysznic, ubrałam się i wyszłam z łazienki. Potem czekałam jeszcze na Ludmiłe i Naty bo tym razem z nimi byłam w pokoju. Poszłyśmy razem na śniadanie. Siadłam koło Leona i dałam mu buziaka w policzek on tylko sie uśmiechnął i to od niechcenia i jadł dalej śniadanie.
Lu: Violetta idziesz ze mną na zakupy?
V: Wiesz zależy o której..
Lu: O 13
V: Przepraszam Ludmi ale nie mogę..
Lu: A rozumiem jakaś randka z Leonem.. No dobrze gołąbeczki bawcie się
L: Żadna randka ze mną! Violetta idzie spotkać się ze swoim koleżka.
I wtedy Leon odsunął się od stołu i wyszedł cały rozwścieczony.. Zasmuciło mnie to postanowiłam że za nim pobiegnę.
V: Leon! Leon! Zaczekaj no! Możesz mi powiedzieć o co ci chodzi?
L: MI? O nic nie chodzi to tobie wiecznie o coś chodzi.
V: Leon przecież widzę że coś jest z tobą nie tak
L: Ze mną jest coś nie tak?!
V: No a co ze mną?
L: No wiesz to nie ja spotykam się z moimi byłymi!
V: Aha to o to ci chodzi?! No widzisz wole spotykać się z moimi byłymi niż mieć kogoś tylko na chwile i sie nim bawić!
L: A teraz to o co ci chodzi?!
V: Jak to o co ?! Jaki kiedyś byłeś? I skąd mam mieć pewność że dalej tego nie robisz?!
L: Violetta ! Zmieniłem się już taki nie jestem..
V: Dobrze może i nie ale to nie zmienia faktu że jesteś o mnie zazdrosny!
L: Ja jestem zazdrosny?! No chyba cie pogięło.. Rób sobie co chcesz z tym gościem nie zależy mi..
V: Czyli ci wcale na mnie nie zależy?
L: No brawo odkryłaś Amerykę !
V: Dobrze.. Szkoda tylko że nie powiedziałeś mi tego wcześniej.. Cześć..
L: Viola.. Nie to nie tak..
Nie słuchałam go tylko pobiegłam do pokoju i zamknęłam sie w łazience. Przepłakałam godzinę nie poszłam na próbę i odwołałam spotkanie z Kacprem.. Nie miałam ochoty nigdzie wychodzić.. Siedziałam sama przez parę godzin i nie wiedziałam co ze sobą zrobić...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)