czwartek, 22 stycznia 2015

Rozdział 21

Dziś występujemy przez publicznością i przed całym światem, wszyscy będą nas oglądać. Cieszę się że to już dziś trochę tęsknię za tatą, jak z nim rozmawiałam to powiedział mi że jest zakochany i że niedługo poznam jego wybrankę. Zaraz wychodzę śpiewać, mam niezłego stresa, Fran poprosiła mnie żebym poszła jej po wodę kiedy wracałam podsłuchałam jej rozmowę z Leonem
L: Mam wszystko nagrane, wiem wszystko w końcu
F: Więc mów 
L: Diego i Ludmiła to przyjaciele, Diego nie kocha Violetty chce się tylko dowiedzieć kto jest jego ojcem a Ludmiła to wszystko wie 
F: No i co planują?
L: Diego ma skrzywdzić Violettę, przed wyjazdem spędziłem z nią cały dzień bo usłyszałem jak Ludmiła chce żeby Diego zepchnął Violę ze schodów żeby nie poleciała na występ...
F: Co za debil... - nie mogłam już więcej tego słuchać
V: O czym wy mówicie?! - wrzasnęłam zapłakana - Leon pokaż mi to nagranie 
L: Violetta...
V: Nie Violetta tylko pokaż - Leon puścił mi to nagranie, nie mogłam uwierzyć... przez cały czas Leon mnie bronił chciał dla mnie jak najlepiej...
L: Viola wszystko okej?
V: Tak, chyba tak... Leon przepraszam byłam głupia że Ci nie wierzyłam... a ty chciałeś dobrze 
L: Już uspokój się dobrze? Teraz się skup na śpiewaniu 
V: Dobrze ale załatwię tylko jedną rzecz.- zaczęłam szukać Diega, znalazłam go na korytarzu jak kupował wodę, - Diego mam Ci coś do powiedzenia 
D: Tak kochanie?
V: Z nami koniec
D: Co takiego? Ale dlaczego? 
V: Ty dobrze wiesz dlaczego, wracaj do Ludmiły! Nienawidzę Cię, myślałam że jesteś moim przyjacielem, że mnie kochasz a ty wszystko udawałeś...
D: No i co? Zrobiłbym wszystko żeby znaleźć ojca, a ty tylko mi to ułatwiłaś, dzięki lala - nie mogłam uwierzyć że można być tak podłym człowiekiem. Wróciłam do garderoby i zaczęłam płakać, nagle wszedł Leon
L: Viola dlaczego płaczesz? 
V: Jestem za głupia... nie dam rady wystąpić..
L: Chcesz żeby Ludmiła dopięła swego? Musisz tam iść i zaśpiewać i pokazać wszystkim że jesteś silna 
V: Leon..
L: Ciii nic nie mów tylko słuchaj, jesteś silną kobietą i dasz sobie radę, Wiem to bo w takiej Tobie się zakochałem i taką Cię kocham dalej więc teraz wybacz ale muszę to zrobić - Leon po prostu wbił się w moje usta. Brakowało mi tego, w duchu już wiedziałam że mogę wszystko i pokaże Ludmile że dam radę. 
V: Dziękuję Leon, ja również Cię kocham, pójdę i zaśpiewam
Leon był ze mnie dumny, poszłam i zaśpiewałam najlepiej jak umiałam i wygrałam!  Poszliśmy później opić moje zwycięstwo. Zabawa była cudowna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz