Ludmiła
Weszłam do pokoju Violi bo usłyszałam jak ktoś krzyczy i płaczek. Nie myliłam się to była Viola. Weszłam i zapytałam co się stało?
V: Ludmi Le....lee....Leon, on, on mnie zostawił. Wysłał mi tylko esemesa. Spójrz.
Pokazała mi wiadomość a ja bez wahania przytuliłam ja bardzo mocno do siebie. Nie wiem czemu to zrobiłam ale pomyślałam że jej to potrzebne. Po chwili poczułam że moje ramię jest mokre. Odsunęłam ją od siebie i z podniesionym głosem zaczęłam mówić:
Lu: Viola co to ma być?! To moja nowa bluzka!!!
V: Przepraszam Ludmi, ale Leon jest dla mnie całym życiem... Odkupie ci ją.
Lu: Viola no co ty to ja przepraszam, nie powinnam się teraz przejmować bluzką tylko tobą siostro...
Co dlaczego to powiedziałam?... Od pewnego czasu się nie poznaje... Może to przez to że jestem z najpiękniejszym i najukochańszym chłopakiem na Ziemi?
Nie poznawałam Ludmi. Czyżby uderzyła się mocno w główkę? No ale przynajmniej stara się mnie pocieszyć i chyba jej się to udaje. Cieszę się że wreszcie się lepiej dogadujemy. Przytuliłam ją jeszcze i wyszeptałam jej do ucha dziękuję. Po tym blondynka wyszła a ja zostałam sama, całkiem sama bez kochanego chłopaka. Tylko o co mu mogło chodzić? Czy to ja zrobiłam coś źle? Chyba że Leon znalazł sobie nową? Przez moją głowę krąży dużo myśli. Po chwili zasnęłam śnił mi się piękny sen szkoda że to tylko sen. Całe życie mażę o tym, a teraz kiedy ze mną zerwał co ja mam zrobić? Powiedzieć mu o tym śnie? Nie Viola NIE on cię skrzywdził i nawet nie próbuj z nim rozmawiać. I po tym zasnęłam.
Musiałem to zrobić. Nie wiem dokładnie czemu, ale chyba jednak tak będzie lepiej. Aj Leon stchórzyłeś to czemu napisałeś jej to a nie poszedłeś do niej z nią pogadać aaaa GŁUPEK. Myślałem co będzie jutro w studio jak się z nią zobaczę. Może powiem prawdziwy powód naszego zerwania? Nie nie koniec myślenia czas spać. Kiedy zasnąłem śnił mi się dziwny sen. Obudziłem się. Nie chciałem żeby to był sen ale niestety tak było. Ach Verdas schrzaniłeś wszystko co było dla ciebie ważne. Po tym już nie mogłem zasnąć więc poszedłem do mojego domowego studia i zacząłem śpiewać. Po skończeniu uświadomiłem sobie jeszcze bardziej że straciłem kogoś kto był mi potrzebny i którego tak kochałem. Ale musiałem to zrobić żeby potem nie cierpiała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz