Ludmiła
Minęły już 3 tygodnie od zerwania Leona z Violą. Martwię się o Viole siedzi tylko w pokoju i cały czas jest załamana. Postanowiłam pójść do niej z Fede. Weszłam bez pukania.
Lu: Violu jak się czujesz?
V: Już lepiej dziękuje.
Fe: Może możemy ci w czymś pomóc?
V: Nie nie trzeba, już wszystko jest w porządku. Jutro idę do Studia i zaczynam wszystko od nowa.
Lu: No i dobrze Violu. Nareszcie, bardzo się cieszę. Leon na ciebie nie zasługuje.
Fe: Właśnie Ludni ma rację.
V: Dziękuje że tu jesteście.
Przytuliła się do nas a my wyszliśmy, skierowaliśmy się do pokoju Fede. Siedliśmy na łóżku i zaczęliśmy rozmawiać.
Fe: Ludmi kotku wiesz że jak ona zobaczy Leona to się z powrotem załamie.
Lu: Fede przecież wiem ale trzeba e w nią wierzyć. A my musimy ją wspierać.
Dopiero jutro idę do studia. Już jest mi trochę lepiej po zerwaniu. Już nie myślę o nim, Leon to już zamknięty temat. Ogarnęłam się trochę i poszłam na spacer do parku. Chodziłam i rozmyślałam. Usiadłam na ławce i wyjęłam swój pamiętnik. Wypadło mi z niego jedno zdjęcie. Podniosłam je i zaczęłam się na nie patrzeć.
Robiliśmy go sobie tacy szczęśliwi. A teraz co? Zaczęłam mówić sama do siebie:
- Dlaczego ja jestem taka naiwna? Nie nienawidzę cię rozumiesz?!
Nie wiem co się ze mną działo mówiłam do zdjęcia. Po chwili wściekła pogniotłam je i rzuciłam gdzieś i poszłam do domu.
Leon
Byłem w parku wtedy kiedy Viola. Wszystko co powiedziała słyszałem, zrobiło mi się przykro że ja tak po prostu zostawiłem ale musiałem. Nie mogłem jej zranić później. Zobaczyłem tylko jak coś wyrzuca. Podszedłem i zobaczyłem nasze zdjęcie. Wtedy wiedziałem że ona już mnie nie kocha. Szkoda że nie mogłem jej powiedzieć prawdy. Ale nie byłaby jeszcze gotowa, pewnie nigdy nie będzie. Lepiej jak dowie się jak nie będziemy razem. Może to zrozumie, a jeśli nie będę się starał ją przekonać do prawdy.
