Z samego rana obudził mnie Leon i kazał się ubierać, półprzytomna ubrałam się i wsiadłam do samochodu, ciekawe dokąd jedziemy
- Leon, możesz mi już powiedzieć gdzie jedziemy?
- Pamiętasz już jakiś czas temu mówiłaś mi o pewnej atrakcji o której marzysz
- Nie, żartujesz sobie - powiedziałam szczęśliwa, jeśli to jest to o czym marzę to on jest niesamowity
- Chciałaś skoczyć ze spadochronem więc Ci to załatwiłem
- Jajku Leon jak się cieszę, ale jak to Ci się udało w ogóle
- Powiedzmy że mam pewne znajomości i pomyślałem że to będzie idealny prezent na urodziny
- Leon nie musiałeś
- Ale chciałem, bo Cię kocham - powiedział i złapał mnie za rękę, resztę drogi jechałam podekscytowana, jestem mu wdzięczna że spełnia moje marzenia.
Po kilku godzinach dojechaliśmy na miejsce, było tutaj przepięknie, wszystko zostało nam wytłumaczone i wsiedliśmy do samolotu, oczywiście nie skakaliśmy sami byliśmy podpięci do zawodowych spadochroniarzy, kiedy przyszedł moment wyskoku nieco się bałam ale jak już to się stało czułam się cudownie jakbym latała.
LUDMIŁA
Dziś są urodziny Fede i mam nadzieję że prezent który dla niego mam mu się spodoba, a mianowicie na wakacje zabieram go na safari do Afryki
- Fede, kochanie wszystkiego najlepszego! - podbiegłam do niego i przytuliłam się
- Dziękuję kochanie - powiedział cmokając mnie w usta
- Mam coś dla Ciebie
- Nie musiałaś
- Wiem ale chciałam - powiedziałam i dałam mu kopertę
- A co to takiego? - zapytał i zaczął otwierać kopertę - zwariowałaś?
- Dlaczego?
- Przecież to kosztowało tyle pieniędzy
- Dla Ciebie wszystko, a poza tym nie wiesz co dostała twoja siostra - powiedziałam i zaśmiałam się
- A co takiego?
- Leon zabrał ją na skok ze spadochronu
- Co?! Ale super ona tak o tym marzyła - powiedział Fede - to zupełnie tak jak ja żeby polecieć do Afryki na safari, to jest takie ekscytujące - mówił mega szczęśliwy, dawno go takiego nie widziałam, lubię mu sprawiać przyjemność.
VIOLETTA
Po skoku czułam się szczęśliwa, spełniło się moje marzenie i to dzięki osobie którą kocham ponad życie
- Zadowolona?
- Tak, dziękuję Ci jesteś cudowny
- Dla Ciebie wszystko, a teraz chodź wracamy do domu - zgodziłam się i po kilku godzinach drogi byliśmy już w domu gdzie czekała mnie niezwykła niespodzianka
- Tata? A co ty tu robisz? - zapytałam przytulając się do niego, nie zdążył dobrze wejść a ja i brat rzuciliśmy się na niego
- Nie przegapił bym waszych urodzin
- Cieszymy się że jesteś
- To chyba pora powiedzieć prawdę co?- usłyszeliśmy Angie
- Tak
- To może my pójdziemy - odezwał się Leon i wskazał siebie i Ludmiłę
- Nie, zostańcie proszę - powiedział tata - a więc tak myślę że to dobry moment powiedzieć wam co się dzieję
- Tato, martwimy się mów szybko - odezwał się Fede
- Nie wyjechałem w sprawie interesów, okazało się że jestem chory
- Co?
- Okazało się że jedna z moich nerek nie funkcjonuje jak powinna, dlatego wyjechałem żeby się leczyć i czekać na przeszczep
- Ale to co teraz?
- Okazało się jak dojechałem na miejsce mają dla mnie nerkę i teraz jestem już po przeszczepie i jestem całkiem zdrowy - powiedział to i kamień spadł mi z serca ucieszyłam się i przytuliłam się do taty, z resztą tak jak mój brat, tata też obiecał że już nas więcej nie okłamie i będzie z nami szczery. Cieszę się że wszystko skończyło się dobrze dla niego i w sumie też dla nas
- A teraz zapraszam was wszystkich na kolację do restauracji - dodał, Leon pojechał do siebie żeby się przebrać w coś elegantszego, ale wrócił dość szybko i wyglądał cudownie, czarne jeansowe spodnie niebieska koszula o do tego czarna marynarka, ja miałam na sobie czarną dopasowaną sukienkę która sięgała mi prawie do kolan
- Wyglądasz cudownie - powiedział Leon jak mnie tylko zobaczył
- No ty też niczego sobie - odpowiedziałam i cmoknęłam go w usta i zeszliśmy do salonu gdzie mieliśmy się spotkać i kiedy zobaczyłam Fede zaczęłam się śmiać, wyglądali z Leonem identycznie
- Fede ja chyba nie jestem twoją siostrą bliźniaczką
- Patrząc na to jak wyglądamy z Leonem też tak uważam - powiedział i zaśmiał się tak jak cala reszta, po chwili przyszedł też tata i Angie i ruszyliśmy na kolację, było cudownie najlepsze urodziny.
FRANCESCA
Cały dzień nie mogłam dodzwonić się do Violetty więc napisałam jej wiadomość z życzeniami, nie wiem co z nią się dzieje, chyba że faktycznie wróciła do Leona i spędza z nim czas.
Postanowiliśmy iść z Diego na spacer w końcu nie mamy nic innego do robienia i kiedy przechodziliśmy obok jednej z restauracji zobaczyłam rodzinę Castillo i Ludmiłę przy jednym stole, ale Leona nigdzie nie było czyli może mi się wydawało że oni się całowali
- Nie ma Leona - odezwał się mój chłopak
- No nie ma
- Czyli nie są razem, jakby byli razem to Leon byłby z nimi
- Masz rację, szkoda ale i tak się jej jutro zapytam
- Dobrze, a teraz chodźmy bo robi się już chłodno i jeszcze mi zachorujesz
- Jak ty się o mnie troszczysz
- Bo Cię kocham - powiedział i pocałował mnie, cieszę się że moje życie potoczyło się w taki sposób, że Diego stanął na mojej drodze mogę być teraz pewna że to jest ten jedyny. W mieszkaniu zrobiliśmy sobie coś do jedzenia i postanowiliśmy obejrzeć jakiś film, oczywiście Diego wybrał horror a ja strasznie nie lubię tego gatunku filmów więc cały seans przesiedziałam wtulona w niego
- Zrobiłeś to specjalnie
- Może troszkę, ale ja tak lubię jak się do mnie przytulasz
- Głuptasie nie musisz do tego włączać horrorów, mogę Cię przytulać cały czas bo Cię kocham - powiedziałam i jeszcze raz się w niego wtuliłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz