Koło 2 w nocy wszyscy się zebrali i zostałam tylko ja i Leon, szybko posprzątaliśmy i weszliśmy jeszcze do jacuzzi i kończyliśmy swoje drinki, było na prawdę miło postanowiłam że przytulę się do Leona, podeszłam do niego i oparłam swoją głowę o jego ramię on za to położył swoją głowę na mojej
- Pięknie tutaj co - powiedziałam patrząc w dal
- Tak, nie mogłaś kupić lepszego domu- jest on w zasadzie na uboczu na wzniesieniu gdzie widać prawie całe miasto
- Zawsze marzyłam o takim domu
- Pamiętam, zawsze to mówiłaś jak jeździliśmy do domku moich rodziców za miastem
- Tak, to było cudowne miejsce, pamiętam że kiedyś wyobrażałam sobie że jeździmy tam do twoich rodziców z dziećmi - i po chwili zorientowałam się co powiedziałam - znaczy no
- Nic nie mów, miałem podobne wyobrażenia
- Tak?
- Tak, pamiętasz co Ci mówiłem? Jakie są moje marzenia
- Tak, chciałbyś zrobić karierę i mieć rodzinę
- Dokładnie
- No to pozostało Ci teraz to drugie
- Czy ja wiem, chyba nie pamiętasz co mówiłem - powiedział a ja podniosłam się i popatrzyłam na niego
- To co takiego mówiłeś?
- Że to drugie tylko z Tobą - patrzył mi prosto w oczy, zapadła niezręczna cisza ale po chwili Leon zbliżył się do mnie i zaczął całować, po chili byliśmy bez strojów kąpielowych i kochaliśmy się pod gołym niebem w jacuzzi ale tym razem było inaczej czułam jakby to nie było dla zabawy tylko z miłości.
- Dziękuję Ci - powiedział Leon kiedy byliśmy już w środku w szlafrokach
- Ale za co? - zapytałam zdziwiona
- Za to że mogę tu być z Tobą, że mogę Cię mieć w jakimś kawałku
- To ja Ci dziękuję Leon - powiedziałam i cmoknęłam lekko jego usta - może obejrzymy jakiś film?
- Z chęcią - odpowiedział i włączyliśmy jakiś film i nawet nie pamiętam kiedy zasnęliśmy na kanapie.
2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ
Dziś są moje urodziny, organizuję właśnie imprezę, planuję w międzyczasie kolejną trasę koncertową, kilka koncertów zagram z Leonem a resztę już sama. Leon przesiaduje u mnie cały czas, aż dziwne że nikt nie zaczął nic podejrzewać.
- Cześć piękna! - usłyszałam Leona
- Cześć wchodź jestem w kuchni - odpowiedziałam a po chwili zobaczyłam w progu Leona z zakupami
- Dziękuję za pomoc
- Nie ma za co, widziałaś wiadomości?
- Jakie?
- Nasza płyta po raz kolejny jest numer jeden
- Żartujesz?!
- Serio, zapraszają nas na wywiad
- Dobra to niech nasi managerowie dogadają wszystko - powiedziałam i zaczęłam przygotowywać kilka rzeczy przed przyjściem reszty.
Cała impreza wyszła cudownie dostałam masę prezentów ale nie one mnie cieszą, cieszy mnie to że mam moich przyjaciół przy sobie i rodzinę.
- Viola cudowna impreza - dopadła mnie Ludmiła
- Dziękuję że jesteś - powiedziałam i przytuliłam ją
- No to teraz chyba pora znaleźć sobie tego jedynego co?
- Ludmi
- No co? Całe życie będziesz sama? Już chyba minęło wystarczająco dużo czasu
- No nie wiem, jestem szczęśliwa
- Violetta a co to? - zapytała nagle i wskazała na moją malinkę na szyi
- A to coś mnie ugryzł wczoraj
- Ta coś, chyba ktoś
- Ludmiła
- Nie dosyć tego, masz kogoś i nic mi nie mówisz
- Ludmiła to nie tak nie mam nikogo
- To jak wytłumaczysz malinkę na szyi?
- Proszę nie drąż dalej to nie jest takie proste
- Okej rozumiem, ale jak sobie przypomnisz że masz przyjaciółkę to się odezwij - świetnie wszystko zaczyna się komplikować... reszta imprezy przebiegła już spokojnie, ale ja cały czas myślałam co zrobić żeby moja i Leona tajemnica nie wyszła na jaw.
PO IMPREZIE
Oczywiście został ze mną Leon i znowu sprzątamy po imprezie, zauważył że coś jest ze mną nie tak w końcu chyba nikt nie zna mnie lepiej niż on
- Violetta co się dzieje?
- Co nie nic
- Przecież widzę
- Ludmiła zobaczyła malinkę i pokłóciłyśmy się
- Przepraszam
- Nie to nie twoja wina po prostu musimy uważać, nie chcę żeby się to wydało
- Chcesz to skończyć? - zapytał
- Problem w tym że nie potrafię, dobrze mi z Tobą, przecież wiesz
- Violuś wiem jaka Ludmiła jest dla Ciebie ważna i powiedz tylko słowo a skończymy to
- Nie, jakoś to załatwię
- No dobrze skoro tak mówisz, to teraz chodź jutro to skończymy zrobię Ci masaż
- Dziękuję - odpowiedziałam i poszłam do sypialni, położyłam się na łóżku całkiem naga, Leon wziął oliwkę i zaczął mnie masować ale oczywiście nie mogło odbyć się to bez miłego zakończenia.
TYDZIEŃ PÓŹNIEJ
Zaczynam właśnie przygotowania na koncert, kończę właśnie ostatnie piosenki, Leon teraz gra kilka koncertów ale już nie długo wraca. Od tygodnia mam masę pracy to bardzo odczuwam, kręci mi się w głowie szybko zasypiam i dość często ale co się dziwić cały dzień a nawet czasem w nocy pracuję. Z Ludmiłą na szczęście się pogodziłam i jest okej. Zaraz do niej jadę bo niedługo ma urodziny a że nie będzie mnie wtedy to dam jej prezent już dziś.
Skończyłam ostatnią piosenkę i zabrałam pudełko z prezentem i ruszyłam do Ludmiły.
- Cześć - powiedziałam widząc blondynkę w drzwiach
- Viola wchodź, jak miło że jesteś
- Cześć Fede - powiedziałam jak tylko go zobaczyłam
- O Viola a co Cię dziś do nas sprowadza? - powiedział Fede
- No pomyślałam że wpadnę dziś bo kiedy wypadają twoje urodziny Ludmi to nie będzie mnie i chciała bym dać Ci prezent -powiedziałam a Ludmile zakręciła się łza w oku
- Ludmi wszystko okej?
- Tak, po prostu jesteś cudowna - dodała i przytuliła się do mnie
- No to teraz proszę otwieraj - powiedziałam i dałam jej pudełko, usiadła z nim na kanapie i zaczęła otwierać, w środku była płyta jej ulubionego zespołu oraz coś czego nie mogła nigdzie znaleźć
- Violetta zwariowałaś?! Przecież to musiało kosztować fortunę - powiedziała i zaczęła się do mnie przytulać
- Daj spokój, popytałam tu i tam i udało mi się to znaleźć
- A co to takiego?- zapytał Fede kiedy do nas podszedł
- Viola załatwiła mi bilety na koncert mojego ulubionego zespołu, jeszcze w dotaku strefa VIP i impreza z nimi
- No no to świetnie - powiedział Fede i zostawił nas same
- Napijesz się czegoś? - zapytała mnie po chwil, a mi zrobiło się jakoś duszno - Violetta?
- Mogę wyjść na taras?
- Jasne, ale co się dzieje?
- Sama nie wiem, to chyba przemęczenie wiesz jak to jest przed trasą
- No tak wiem, ale może powinnaś iść do lekarza?
- Nie, przejdzie mi to chwilowe, po prostu sobie odpocznę i będzie okej
- No dobrze skoro tak mówisz - odpuściła na szczęście, przyniosła mi wody i posiedziałam jeszcze na tarasie i weszłam do środka ale nie było mi pisane żeby było dobrze i chyba zemdlałam bo obudziłam się w sali szpitalnej
- Witam, pani Violetto jak się pani czuje?
- Chyba lepiej, co się stało?
- Zemdlała pani, ale na szczęście nie doszło do poważnych obrażeń
- To dobrze, ale to co mi jest?
- Jak tylko dostanę pani wyniki to przyjdę do pani i zobaczymy co się dzieję
- Okej, dziękuję - powiedziałam i wzięłam telefon do ręki i pierwsze co zadzwoniłam do Leona
~Cześć piękna
~Leon
~Violetta co się stało? Masz jakiś dziwny głos
~Leon jestem w szpitalu
~W którym zaraz tam będę - podałam mu adres szpitala i czekałam aż przyjedzie, w między czasie zadzwoniłam do Ludmiły i powiedziałam jej to co lekarz mi powiedział i obiecałam że dam jej znać jak tylko się dowiem co mi jest.
Po około 30 minutach był już u mnie Leon, czekamy razem na wyniki, w końcu przyszedł lekarz
- O dzień dobry, dobrze że pan jest
- Dzień dobry
- I co mi jest?
- Nic strasznego, jest pani przemęczona i wyszła pani lekka anemia, musi pani chwilę odpocząć bo inaczej mogą być gorsze konsekwencje i nie wyjdzie pani tak szybko z tego
- Dobrze, postaram się
- Przepisze pani leki i dietę i oczywiście proszę żeby pani odpoczęła
- Jasne
- Dobra to ja idę wszystko wypisać i przyniosę pani wypis
- Dziękuję - powiedziałam kiedy lekarz wyszedł, na szczęście to nic takiego ale skoro Leon to słyszał to nie da mi żyć i będzie mnie pilnował jak małe dziecko
-No to Viola bierzemy się za Ciebie - podszedł i zaśmiał się
- Wiedziałam że tak będzie
- Powiedz mi czemu zadzwoniłaś do mnie?
- Sama nie wiem jakoś tak mnie podkusiło
- No podoba mi się to
- Dobra już nie szczerz się tak jak głupi - powiedziałam i zaśmiałam się, po kilku minutach wrócił lekarz i dał mi wszystkie potrzebne dokumenty i mogłam wrócić do domu. Oczywiście w drodze do domu zadzwoniłam do Ludmiły i powiedziałam co i jak, oczywiście była zdziwiona że Leon jest ze mną ale jakoś jej to wytłumaczyłam.
- No to skoro masz odpoczywać to siadaj i zobaczmy co możesz jeść, o proszę możesz jeść naleśniki
- O to proszę w takim razie moje ulubione naleśniki - powiedziałam, a Leon zniknął w kuchni, jeszcze do tego dostałam kakao, oczywiście takie jak lubię z bitą śmietaną i piankami.
Resztę wieczoru spędziliśmy oglądając film, Leon wrócił do siebie bo wiedziałam że z samego rana wpadnie tutaj Ludmiła i nie chciałam żeby go zobaczyła, i nie powiem było mi dziwnie bez Leona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz