wtorek, 6 sierpnia 2024

Rozdział 15 "Czegoś mi nie mówisz"

DOM VIOLETTY 
- Viola jesteś kochanie - na wejściu powitał mnie Jack 
- Daruj sobie 
- O co Ci chodzi? Nie było Cię kilka tygodni i tak się witasz?
- Przeszkadza Ci to? Chyba dobrze się bawiłeś?
- O co Ci chodzi? - zapytał zaskoczony, więc wyciągnęłam telefon i pokazałam mu zdjęcie, stanął jak wryty 
- Nic nie powiesz? 
- Viola przepraszam 
- Tylko tyle? Ile to trwa? 
- Kilka miesięcy 
- Świetnie.. nie mogłeś mi od razu powiedzieć? Tylko tyle miesięcy mnie zwodzić pracą?
- To było silniejsze ode mnie, ciebie nie było często czułem się sam i jakoś poszło 
- Nie chcę tego słuchać, to koniec 
- Nie Viola ja to skończę ja Cię kocham 
- Nie wierzę Ci, do końca dnia ma Cię tutaj nie być, twoja kochanka będzie szczęśliwa - powiedziałam i poszłam do pokoju i czekałam aż Jack spakuje się i wyjdzie z domu. Nawet mnie to nie bolało dzięki Leonowi jestem silniejsza. 
 
2 TYGODNIE PÓŹNIEJ 
Jeszcze tylko kilka dni do ślubu Ludmiły i Fede, cały czas prawie spędzam z nią a jak nie z nią to z Leonem i nagrywaliśmy wspólną płytę albo siedzieliśmy wieczorami rozmawialiśmy i dobrze się bawiliśmy. 
- Violetta zobacz co myślisz? - usłyszałam głos Ludmiły która wyszła z przymierzalni 
- łał wyglądasz ślicznie Fede oszaleje 
- Myślisz?
- Nie myślę ja to wiem - powiedziałam i podeszłam do niej, na prawdę wygląda ślicznie aż mi się łezka zakręciła w oku 
- Viola - Ludmiła to zobaczyła 
- To nic wzruszyłam się tylko 
- Moja kochana, nie martw się ty też niedługo ubierzesz taką zobaczysz 
- Może - powiedziałam - no dobra a teraz pokaż co masz dla mnie 
- Jasna sprawa leć się przebrać - powiedziała a ja zrobiłam tak jak mówiła, kiedy zobaczyłam sukienkę którą mi wybrała byłam zaskoczona, sukienka była w szarym kolorze była długa i dopasowana. Kiedy ją ubrałam poczułam się jak jeszcze większa gwiazda 
- No no Viola, coś czuję że kogoś oczarujesz tą sukienką 
- Ta ciekawe kogo 
- No jak to kogo, chyba jeden jest taki 
- Ludmiła przestań  - powiedziałam szturchając ją i chyba się zaczerwieniłam bo zaczęła się na mnie dziwnie patrzeć 
- Czegoś mi nie mówisz - powiedziała po chwili 
- Zwariowałaś? - zaczęłam panikować, co mam jej powiedzieć? Że przespałam się z Leonem i mamy dziwny układ pomiędzy sobą? Tak wiem to dziwne ale umówiłam się z Leonem na przyjacielski sex bez zobowiązań, dobrze nam ze sobą ale wiem że jeśli bym do niego wróciła to rożne rzeczy mogły by się stać nigdy nam nie wychodziło zawsze coś stawało nam na drodze do szczęścia, przynajmniej mogę go mieć w taki sposób, przecież nie powiem mu że go kocham i chcę coś więcej te czasy już minęły
- Okej Violetta mów prawdę
- Ludmiła mówię i daj mi już spokój jestem szczęśliwa sama 
- Ta jasne 
- Proszę przestań już, pokaż lepiej drugą sukienkę - powiedziałam a ona już bez zbędnego gadania poszła przymierzyć kolejną sukienkę. 

Spędziłam cały dzień z Ludmiłą co było chyba najcięższym dniem w moim życiu, jestem padnięta, siedzę na kanapie i piję sobie wino po chwili usłyszałam że ktoś wchodzi do domu, odwróciłam się w stronę drzwi i zobaczyłam Leona 
- Cześć piękna - powiedział, podszedł do mnie i cmoknął mnie w policzek 
- Hej 
- Ciężki dzień?
- O tak, iść z Ludmiłą na zakupy to dramat 
- To może jacuzzi? 
- O tak z chęcią - powiedziałam, poszłam ubrać strój kąpielowy a Leon w tym czasie przygotował wszystko i po tym też poszedł się przebrać, kiedy przyszedł podałam mu szklankę w drinkiem a ja sama wzięłam sobie kieliszek z winem 
- Tego potrzebowałam - zaśmiałam się - Ludmiła wybrała mi sukienkę 
- Tak? Jaką? 
- Nie powiem Ci zobaczysz za kilka dni 
- Nie rób tak bo będę zły 
- Trudno - powiedziałam i napiłam się łyka wina - no co? musi być efekt łał - dodałam 
- Efekt łał to będzie jak Cię zobaczę w białej sukni 
- Co? - zapytałam zaskoczona 
- No co co? tak sobie powiedziałem 
- Okej - to było dziwne ale nie myślałam nad tym kiedy chciałam usiąść obok niego i przejść do przyjemniejszych rzeczy usłyszałam że ktoś mnie woła, odwróciłam się w stronę końca podwórka i zobaczyłam przy tylnej bramce Fran, Diego, Ludmi i Fede
- Świetnie
- Możemy wejść?! - krzyknęła Fran
- Jasne chodźcie - powiedziałam i machnęłam im ręką żeby weszli 
- Co robicie? 
- Odpoczywamy - powiedział Leon 
- A co tak sami? 
- Rozmawialiśmy o płycie, dopinamy ostatnie szczegóły ale po zakupach z Ludmiłą musiałam tu wejść i się odprężyć - powiedziałam a wszyscy się zaśmiali 
- Oj tam już nie przesadzaj 
- A wy co tak chodzicie?
- Nie chciałyśmy żebyś siedziała sama i postanowiliśmy przyjść - powiedziała Fran, wyszłam z jacuzzi i ubrałam szlafrok i siedliśmy sobie wszyscy przy stole i można powiedzieć że urządziliśmy sobie taką małą imprezę. 
 
ŚLUB
LUDMIŁA 
Jeszcze tylko kilka minut i będę żoną Fede, czekałam na to od kiedy go poznałam ale jednak cały czas myślę o Violettcie, jest jakaś inna po zerwaniu z Jackiem nawet raz nie zapłakała co akurat jest dobre ale coś jest na rzeczy ona musi kogoś mieć 
- Cześć i jak gotowa? 
- Viola jesteś, tak ale mogę Cię o coś zapytać?
- Jasne 
- Masz kogoś?
- Co? Skąd ten pomysł?
- Zachowujesz się jakoś dziwnie ostatnio 
- Ludmiła po prostu skupiłam się na sobie i jestem szczęśliwa 
- Na pewno? 
- Tak na pewno, a poza tym dlaczego ty myślisz o mnie w tak wspaniałym dla Ciebie dniu? 
- Bo się o Ciebie martwię jesteś dla mnie jak siostra
- Ludmi - powiedziała i przytuliła mnie, wierze jej skoro sama jest taka szczęśliwa i tak mówi to okej wiem że by mi powiedziała jakby coś się działo w jej życiu. 
- Dobra chodźmy - powiedziałam w końcu i poszłyśmy do sali. Przed salą czekał na mnie mój tata który miał mnie prowadzić do Fede ale w ostatniej chwili poprosiłam jeszcze Hermana żeby szedł z nami, jest dla mnie ważny tak jak i tata w końcu to on mnie przygarnął kiedy mama miała problemy ze sobą, nie wyrzucił mnie był dla mnie jak tata. 

LEON 
Kiedy zobaczyłem Violettę w tej sukience jakby strzała amora we mnie wleciała, jest taka piękna a ta sukienka podkreśla wszystkie jej atuty. Kiedy podeszła do mnie serce zaczęło mi bić mocniej z resztą zawsze jak podchodzi moje serce szybciej bije, kocham ją ale przecież jej tego nie powiem mamy inny układ mogę ją mieć chociaż tak. 
- No pięknie pani wygląda panno Castillo 
- Dziękuję, pan również wygląda niczego sobie panie Verdas - podałem jej rękę i poszliśmy za Ludmiłą. Ceremonia przebiegła dość szybko więc siedzimy już przy stole i czekamy na obiad, nie mogę przestać patrzeć na Violettę jest taka piękna. 

Po obiedzie i pierwszym tańcu pary młodej postanowiłem że zaproszę Violettę do tańca
- Zatańczy pani ze mną? - podszedłem do Violetty
- Oczywiście proszę pana z wielką chęcią - odpowiedziała 
- Pięknie wyglądasz 
- Dziękuję - powiedziała rumieniąc się, o tak to w niej kocham 
- Violetta musimy chyba na chwilę opuścić to wesele 
- Co? Po co?
- Nie wytrzymam kiedy na Ciebie patrzę 
- Leon no wiesz 
- Przepraszam po prostu jesteś cudowna  
- Więc zapraszam Cie do siebie na noc 
- O nie tym razem jedziemy do mnie - powiedziałem stanowczo, ona oczywiście się zgodziła

VIOLETTA 
Jest już prawie 4 rano Leon pojechał do siebie już chwilę temu, więc to nie będzie już podejrzane jak również pojadę, pożegnałam się z Ludmiłą i Fede i ruszyłam taksówką do Leona. 
Po kilkunastu minutach byłam już u niego i oczywiście przeszliśmy od razu do przyjemnych rzeczy. 

Obudziłam się koło 13 Leona nie było obok więc ubrałam na siebie jakąś jego koszulę i podążyłam w stronę kuchni gdzie znalazłam Leona 
- O wstałaś już 
- Tak, co tutaj robisz?
- Normalnie powiedział bym że śniadanie ale teraz to chyba powiem że obiad - zaśmiał się z resztą tak jak i ja, podeszłam do niego i wtuliłam się w niego o dziwo on obiął mnie jeszcze mocniej i pocałował w głowę 
- Chciała bym tak zawsze wiesz- powiedziałam w końcu 
- Serio?
- Tak, czy to nie cudowne mieć kucharza w domu? 
- Aha fajnie - powiedział lekko obrażony 
- No daj spokój, następnym razem ja coś ugotuję - powiedziałam, cmoknęłam go w policzek i poszłam się ubrać, miałam u niego kilka swoich rzeczy więc nie miałam problemu i założyłam świeże ciuchy 
- Dobra zjadaj i koniec tego dobrego 
- To znaczy?
- Musisz jechać do domu, nie to że Cię wyganiam ale nie wiem czy pamiętasz że o 15 umówiłaś się z Ludmiłą że zrobimy poprawiny u Ciebie 
- O cholera, dzięki że mi przypomniałeś - rzuciłam, zjadłam szybko co miałam na talerzu pobiegłam po torebkę cmoknęłam z tego rozpędu Leona w usta i wybiegłam z jego mieszkania, mam 40 minut na dotarcie do mnie bo inaczej będę się musiała nieźle tłumaczyć. 

FRANCESCA
Wybawiłam się na weselu jak nigdy oczywiście nie licząc swojego, byli wszyscy nasi przyjaciele i fajnie było się tak spotkać i pogadać co nowego się dzieje. Camilla jest w ciąży, Naty dostała propozycję z Hollywood żeby trenować i uczyć tańca największe gwiazdy. Postanowiłam że też chcę zmienić coś w swoim życiu
- Diego możemy porozmawiać?
- Jasne słonko 
- Po rozmowie wczoraj z resztą i chciała bym coś zmienić 
- Co takiego?
- Pamiętasz jakoś tydzień temu dostałam telefon 
- Tak, powiedziałaś że to jakaś reklama
- Nie do końca tak było 
- To kto dzwonił?
- Organizator konkursu talentów i zaproponował mi żebym była w jury 
- To wspaniale, ale skąd miał twój numer?
- Violetta mu dała, powiedział że bardzo mnie polecała że znam się i na śpiewie i na tańcu i że na pewno ta propozycja mnie zainteresuje 
- No to zgodziłaś się?
- Jeszcze nie, nie wiedziałam co zrobić ale teraz już chyba wiem że chcę, muszę coś zmienić zaraz zdecydujemy się na dziecko a ja nic nie osiągnę w życiu 
- Hej nie mów tak, to tylko dzięki Tobie ArtRebel dalej funkcjonuje, jakby nie ty to nic by z tego nie wyszło każdy Ci to powie 
- Niby tak ale wiesz to jednak większa skala 
- Franuś nie czekaj tylko dzwoń do tego gościa i zgadzaj się - powiedział, dał mi telefon i przytulił, cieszę się że mam w nim takie wsparcie nie mogłam lepiej trafić.  

VIOLETTA 
Na szczęście zdążyłam na czas, szybko ogarnęłam w domu i idealnie po chwili zadzwonił dzwonek 
- Witaj Viola - powiedziała blondynka wchodząc do mojego domu, a za nią zaraz wchodził Fede 
- No i jak?
- Super to co przygotowujemy?
- Jasne - powiedziałam i zaczęliśmy rozkładać jedzenie i picia na stole, stwierdziliśmy że zrobimy grilla, odsłoniłam basen i odpaliłam jacuzzi, dlaczego poprawiny są u mnie? A no właśnie dla tego że mam grilla, basen, jacuzzi no i oczywiście dom, Ludmiła i Fede mieszkają jak na razie w mieszkaniu dopiero szukają domu a z Fran i Diego mieszka Gregorio więc nie chcemy przeszkadzać. 
- No to już chyba wszystko gotowe - powiedział Fede - Za ile będzie Leon? 
- Nie mam pojęcia 
- Kurcze może jeszcze nie wyjechał z domu - powiedział Fede jak spojrzał na zegarek  
- A co on chce od Leona?- zapytałam z ciekawości Ludmiłę
- Leon ma jakiś sprzęt fajny go puszczania muzyki 
- Ej halo jesteśmy w domu piosenkarki, ja też mam dobry sprzęt - powiedziałam i zabrałam Fede ze sobą do jednego z pomieszczeń gdzie miałam wszystkie swoje sprzęty muzyczne, Fede był w szoku kiedy to wszystko zobaczył 
- Ludmi skarbie musimy mieć szybko ten dom i ogarnąć sobie taki pokój - powiedział a ja zaśmiałam się, a po chwili zaczęli przyjeżdżać goście.Nie było nas dużo byłam ja, Ludmiła, Fede, Angie, Tata, Leon, Fran, Diego, Naty, Maxi, Olga i Ramallo. Camilla nie czuła się dziś za dobrze więc zostali w hotelu a jutro wracają do Brazylii. 

PÓŹNIEJ
Jest już 23 na szczęście mieszkam na uboczu i nie mam sąsiadów więc nikomu nie będziemy przeszkadzać, stoję właśnie w kuchni i wyciągam sałatki
- Cześć piękna - usłyszałam Leona który wszedł do kuchni 
- Cześć przystojniaku - odpowiedziałam z uśmiechem - co ty nic nie pijesz? - zapytałam 
- Nie
- Czemu?
- Są dwa powody, jeden stoi przede mną, a drugi to że muszę wrócić autem 
- Daj spokój przecież możesz zostać na noc - powiedziałam kuszącym głosem 
- No nie wiem 
- Nie daj się prosić - powiedziałam i podeszłam do niego bardo blisko - będzie fajnie - mówiłam dalej będąc blisko jego ust 
- No skoro tak prosisz to zostanę - powiedział i szybko cmoknął mnie w usta i odszedł, a ja uśmiechnęłam się i podeszłam do blatu gdzie leżały sałatki i kiedy popatrzyłam przed siebie zamarłam 
- Angie 
- No proszę proszę chyba coś jest na rzeczy - uśmiechnęła się podchodząc do mnie 
- Proszę Cię nie mów nic nikomu to nie tak jak Ci się wydaje 
- A jak? - zapytała zdziwiona 
- Nie wiem czy powinnam z Tobą o tym rozmawiać 
- Violetta- świetnie jak ona tak mówi to nie mam wyjścia i muszę jej powiedzieć 
- No dobra tylko nie krzycz 
- Zastanowię się, a teraz mów
- Ja i Leon jesteśmy tylko przyjaciółmi do łóżka 
- Co?! Violetta 
- Angie proszę nie krzycz wiem że to nie jest nic dobrego ale to moje życie i moje decyzje
- Nie popieram tego ale wiem że to nie przetrwa 
- Czemu tak mówisz?
- Violetta wy się kochacie 
- Angie 
- Nie Angie tylko tak, widzę jak on na Ciebie patrzy i jak ty na niego nie możesz całe życie się bać musisz dać miłości wygrać, możecie być szczęśliwi 
- To nie takie proste.. ale nie chcę o tym teraz rozmawiać i proszę nie mów nikomu - Angie zgodziła się i poszłyśmy do reszty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz