NASTĘPNY DZIEŃ
Wiedziałam że Ludmiła się pojawi zaraz z rana, przywiozła mi kilka rzeczy i postanowiła że zostanie aż do wieczora bo przecież nie mogę być sama, tylko że ja liczyłam na pobycie sam na sam z Leonem...
- No to teraz mamy czas na plotki
- O tak w końcu, szkoda że musiało dojść do tego w taki sposób - zaśmiałam się kiedy to powiedziałam, cały czas rozmawiałyśmy ale ja w między czasie pisałam z Leonem, oczywiście Ludmiła wszystko widziała i próbowała się czegokolwiek dowiedzieć ale nic jej nie powiedziałam, wiem że to błąd..
Kiedy pojechała znowu zostałam sama, chyba nie jestem przyzwyczajona do samotności, przez te 3 miesiące Leon był tu codziennie, ale chyba pora to zakończyć nie mogę dłużej oszukiwać najbliższych.. postanowiłam że jutro pojadę do niego i zakończę to.Kiedy chciałam iść spać usłyszałam że ktoś wchodzi do mojego domu, nieco się przeraziłam, ale po chwili odetchnęłam z ulgą jak zobaczyłam Leon
- Cześć piękna - kiedy to powiedział dotarło do mnie że już więcej tego nie usłyszę ale trudno..
- A co ty tu robisz?
- Chciałem zobaczyć czy wszystko okej
- Dobrze, ale musimy porozmawiać
- Brzmi groźnie
- Wiem, usiądź proszę - zrobił jak poprosiłam, a ja usiadłam na przeciwko niego- Leon musimy to skończyć
- Co? Ale czemu?
- To co robimy to nic dobrego, oszukujemy przyjaciół a ja tak dłużej nie mogę
- Na prawdę tylko przez to?
- Nie, kiedy byłam wczoraj sama i teraz jakiś czas byłam sama zrozumiałam że tak musi być, ani ty ani ja nie pójdziemy do przodu będziemy tkwić w jednym miejscu, a przecież nic nas ze sobą nie łączy tylko sex
- Skoro tak uważasz, okej - powiedział i zaczął wstawać - w takim razie żegnaj Violetta - dodał, położył klucze na stoliku i po prostu wyszedł, bolało mnie to ale tak będzie lepiej...
3 DNI PÓŹNIEJ
W nocy prawie nie spałam, cały czas myślałam o tym wszystkim, ale postanowiłam się ogarnąć wzięłam prysznic, pomalowałam się i postanowiłam pojechać do Angie, ona zawsze wie co powiedzieć.
- Viola? A co ty tu robisz? Mogłaś zadzwonić przyjechała bym do Ciebie
- Daj spokój aż tak chora nie jestem
- No dobrze chodź, napijesz się czegoś?
- Nie dziękuję, możemy porozmawiać?
- No jasne co się stało?
- Chodzi o Leona
- Czyżby coś się zmieniło? Jesteście razem?
- Nie.. zakończyłam to co się działo.. nie mogę oszukiwać reszty
- I myślisz że to był dobry pomysł? Przecież kochasz Leona
- Może i kocham ale on nie chce ze mną być
- Co ty mówisz? Powiedział Ci tak?
- Nie powiedział mi nic zgodził się i wyszedł, jest mi tak pusto w domu i w sercu kiedy wiem że on już nie przyjdzie
- Violetta sama tego chciałaś nie możesz teraz żałować, on na pewno Cię kocha
- To czemu nic nie powiedział? Czemu po prostu wyszedł?
- Zrobił tak jak ty chciałaś, to pokazuje jak mu na Tobie zależy
- Chyba jestem głupia...
- No troszkę jesteś, straciłaś go, mogłaś porozmawiać z nim inaczej a nie tak że to koniec i cześć
- Masz rację, pojadę do niego i porozmawiam z nim. - zdecydowałam, posiedziałam jeszcze chwilkę u Angie i pojechałam prosto do Leona, ale nie zastałam go w domu, próbowałam się do niego dodzwonić ale też na marne. Zaczęłam się martwić bo on nigdy tak nie robił... zadzwoniłam do mojego managera
~Violetta cześć i jak zdrowie?
~Dziękuję już lepiej, posłuchaj rozmawiałeś może z Leonem albo jego agentem?
~A tak, nie mam za dobrych wieści
~To znaczy?
~Leon wycofał się z koncertów
~Co?
~Powiedział, że dostał ciekawszą propozycję i musi wyjechać i nie da rady wystąpić z Tobą
~Świetnie... co teraz?
~Musimy znaleźć kogoś innego, zastanów się czy masz kogoś i daj mi znać
~Jasne, dzięki za informację - rozłączyłam się... czyli Leon zniknął, odciął się straciłam go na zawsze... No cóż pora skupić się na sobie skoro Leon już nie chce mnie znać pora się skupić tylko na sobie...
Pojechałam więc do domu i zaczęłam pisać kolejne piosenki i układać choreografię do piosenek i tak jakoś mi zleci.
2 LATA PÓŹNIEJ
Przez ten czas trochę się u mnie zmieniło, otóż kilka dni po zniknięciu Leona dowiedziałam się że jestem w ciąży i mam teraz prześlicznego synka, próbowałam skontaktować się z Leonem żeby mu powiedzieć ale nie odebrał ani nie odpisał więc to dla mnie znaczyło że nie chce mnie znać. Nikt nie wie czyim synem jest Jorge, nikt oprócz Angie i taty ale oni zrozumieli moją decyzję, Ludmiła cały czas próbowała się dowiedzieć kto może być ojcem, ale zaczynam się bać bo Jorge robi się bardzo podobny do Leona. Francesca za to zrobiła furorę jako jury w programie i jej kariera się rozkręca, za niedługo premiera jej własnego programu i wiem że pierwszym gościem będzie właśnie Leon, w końcu dowiem się co u niego.
- Violetta! - usłyszałam wołanie blondynki
- Ludmiła co ty tu robisz?
- Muszę Ci coś powiedzieć
- No dawaj
- Podobno Leon bierze ślub - kiedy to powiedziała świat mi się załamał- Viola? Wszystko okej?
- Co? Tak po prostu zaskoczyłaś mnie
- Dobra chodź idziemy oglądać, przyniosłam wino
- Super - powiedziałam i weszłyśmy do salonu i włączyłyśmy telewizję czekając na start programu, boję się co tam usłyszę...
LEON
Dziś jestem pierwszym gościem w programie Fran to dla mnie zaszczyt w moim życiu dużo się nie zmieniło, kiedy Violetta zakończyła wszystko co było pomiędzy nami, kochałem ją ale skoro ona podjęła taką decyzję postanowiłem odejść, widziałem jej wszystkie esemesy i listy ale nie chciałem na nie odpowiadać koniec to koniec. Postanowiłem przestać myśleć przeszłością i skupiłem się tylko na karierze
- Leon gotowy?- zapytała mnie Fran
- Ja zawsze, a ty?
- Stresuję się jak nigdy
- Spoko ciesz się że ja będę pierwszy
- Dziękuję że się zgodziłeś, nie sądziłam że to się uda
- Czemu? - zapytałem zdziwiony
- No bo znikłeś tak bez słowa
- Fran żeby dojść do tego co mam teraz musiałem
- Rozumiem - powiedziała i poszła na swoje miejsce i zaraz ja do niej dołączam.
- Witajcie kochani w nowym programie "Pogaduchy u Franuchy" cieszę się że mogę tutaj być, a teraz zaproszę do mnie pierwszego gościa, kochani powitajcie Leona Verdasa! - powiedziała a ja pewnym krokiem wszedłem przed kamery
VIOLETTA
No i się zaczęło, zobaczyłam go wyglądał na szczęśliwego.
- Leon cieszę się że przyjąłeś moją propozycję
- Dla przyjaciół zrobię wszystko
- Cieszę się, Leon w takim razie powiedz nam co to za plotki o twoim ślubie? - kiedy zadała to pytanie cicho miałam nadzieję że powie że to faktycznie tylko plotki i nie ma nikogo
- Powiem tak kiedy przyjdzie na to czas każdy się dowie o mojej sytuacji
- A może powiesz coś więcej?
- Tobie może po programie, ale na razie nie ma co tutaj mówić - kiedy to powiedział miałam zmieszane uczucia, weszłam do kuchni i nalałam sobie wina
- Violetta co się stało?
- Nic
- Przecież widzę
- Ludmiła nawet nie wiesz... - powiedziałam i po prostu się rozpłakałam, Ludmiła przytuliła mnie i zaprowadziła znowu do salonu
- Powiesz mi co się stało? Czego nie wiem?
- Proszę tylko nie bądź zła - postanowiłam w końcu powiedzieć jej prawdę... do tej pory nie powiedziałam nikomu kto jest ojcem Jorge
- Na ciebie? Nie ma szans
- Leon jest ojcem Jorge - kiedy to powiedziałam Ludmiła zesztywniała
- I tak po prostu was zostawił?
- Nie, Leon nie wie że ma syna
- Co? Violetta
- Cii już nic nie mów tylko słuchaj - powiedziałam i opowiedziałam jej wszystko co się działo w tamtym czasie, na szczęście nie była zła, bardziej jej nie pasowało że nie powiedziałam kto jest ojcem Jorge ale nie była długo zła
- Violetta przecież musisz mu powiedzieć
- Ludmiła nie
- Violetta
- Proszę to moja decyzja, on nie może się dowiedzieć, skoro tak się wszystko potoczyło to znaczy że nie było nam pisane
- Okej, rozumiem ale co powiesz swojemu synowi jak się zapyta kto jest jego ojcem? Albo jak sam zobaczy swoje podobieństwo do niego?
- Nie wiem
- No właśnie, dlatego musisz mu powiedzieć
- Daj mi to przemyśleć okej?
- Okej - posiedziała ze mną jeszcze chwilkę i wróciła do domu, a do mnie przydreptał mój synek i zaczęłam się z nim bawić, jest cudowny i taki podobny do Leona.
LUDMIŁA
Kiedy 2 lata temu dowiedziałam się że Violetta jest w ciąży oszalałam jak to było możliwe skoro nikogo nie miała, ale nie chciała o tym rozmawiać więc nie drążyłam, myślałam że ktoś ją skrzywdził ale dziś kiedy dowiedziałam się prawdy przecież nie mogę tak tego zostawić, kiedy wróciłam do domu wszystko opowiedziałam Fede
- Sam widzisz że muszę coś zrobić
- Ludmiła, przecież Violetta Cię prosiła
- Ale jak ja mam to zostawić?
- Posłuchaj to jej życie i jej decyzje nie możesz całe życie się wtrącać
- Może masz rację ale
- Nie ma żadnego ale, masz się nie mieszać bez zgody Violetty
- Dobrze- no cóż nie to nie, może Violetta sama dorośnie do tego żeby powiedzieć Leonowi prawdę. Słyszałam z resztą że niedługo Leon ma przylecieć do BA może wtedy coś się wydarzy