piątek, 9 sierpnia 2024

Rozdział 17 "Pogaduchy u Franychy"

NASTĘPNY DZIEŃ

Wiedziałam że Ludmiła się pojawi zaraz z rana, przywiozła mi kilka rzeczy i postanowiła że zostanie aż do wieczora bo przecież nie mogę być sama, tylko że ja liczyłam na pobycie sam na sam z Leonem... 
- No to teraz mamy czas na plotki 
- O tak w końcu, szkoda że musiało dojść do tego w taki sposób - zaśmiałam się kiedy to powiedziałam, cały czas rozmawiałyśmy ale ja w między czasie pisałam z Leonem, oczywiście Ludmiła wszystko widziała i próbowała się czegokolwiek dowiedzieć ale nic jej nie powiedziałam, wiem że to błąd.. 

Kiedy pojechała znowu zostałam sama, chyba nie jestem przyzwyczajona do samotności, przez te 3 miesiące Leon był tu codziennie, ale chyba pora to zakończyć nie mogę dłużej oszukiwać najbliższych.. postanowiłam że jutro pojadę do niego i zakończę to.Kiedy chciałam iść spać usłyszałam że ktoś wchodzi do mojego domu, nieco się przeraziłam, ale po chwili odetchnęłam z ulgą jak zobaczyłam Leon 
- Cześć piękna - kiedy to powiedział dotarło do mnie że już więcej tego nie usłyszę ale trudno..
- A co ty tu robisz?
- Chciałem zobaczyć czy wszystko okej
- Dobrze, ale musimy porozmawiać 
- Brzmi groźnie 
- Wiem, usiądź proszę - zrobił jak poprosiłam, a ja usiadłam na przeciwko niego- Leon musimy to skończyć 
- Co? Ale czemu?
- To co robimy to nic dobrego, oszukujemy przyjaciół a ja tak dłużej nie mogę 
- Na prawdę tylko przez to?
- Nie, kiedy byłam wczoraj sama i teraz jakiś czas byłam sama zrozumiałam że tak musi być, ani ty ani ja nie pójdziemy do przodu będziemy tkwić w jednym miejscu, a przecież nic nas ze sobą nie łączy tylko sex
- Skoro tak uważasz, okej - powiedział i zaczął wstawać - w takim razie żegnaj Violetta - dodał, położył klucze na stoliku i po prostu wyszedł, bolało mnie to ale tak będzie lepiej... 

3 DNI PÓŹNIEJ
W nocy prawie nie spałam, cały czas myślałam o tym wszystkim, ale postanowiłam się ogarnąć wzięłam prysznic, pomalowałam się i postanowiłam pojechać do Angie, ona zawsze wie co powiedzieć. 
- Viola? A co ty tu robisz? Mogłaś zadzwonić przyjechała bym do Ciebie 
- Daj spokój aż tak chora nie jestem 
- No dobrze chodź, napijesz się czegoś?
- Nie dziękuję, możemy porozmawiać?
- No jasne co się stało?
- Chodzi o Leona 
- Czyżby coś się zmieniło? Jesteście razem?
- Nie.. zakończyłam to co się działo.. nie mogę oszukiwać reszty 
- I myślisz że to był dobry pomysł? Przecież kochasz Leona 
- Może i kocham ale on nie chce ze mną być
- Co ty mówisz? Powiedział Ci tak?
- Nie powiedział mi nic zgodził się i wyszedł, jest mi tak pusto w domu i w sercu kiedy wiem że on już nie przyjdzie 
- Violetta sama tego chciałaś nie możesz teraz żałować, on na pewno Cię kocha
- To czemu nic nie powiedział? Czemu po prostu wyszedł?
- Zrobił tak jak ty chciałaś, to pokazuje jak mu na Tobie zależy 
- Chyba jestem głupia... 
- No troszkę jesteś, straciłaś go, mogłaś porozmawiać z nim inaczej a nie tak że to koniec i cześć 
- Masz rację, pojadę do niego i porozmawiam z nim. - zdecydowałam, posiedziałam jeszcze chwilkę u Angie i pojechałam prosto do Leona, ale nie zastałam go w domu, próbowałam się do niego dodzwonić ale też na marne. Zaczęłam się martwić bo on nigdy tak nie robił... zadzwoniłam do mojego managera 
~Violetta cześć i jak zdrowie?
~Dziękuję już lepiej, posłuchaj rozmawiałeś może z Leonem albo jego agentem?
~A tak, nie mam za dobrych wieści 
~To znaczy?
~Leon wycofał się z koncertów 
~Co? 
~Powiedział, że dostał ciekawszą propozycję i musi wyjechać i nie da rady wystąpić z Tobą 
~Świetnie... co teraz? 
~Musimy znaleźć kogoś innego, zastanów się czy masz kogoś i daj mi znać 
~Jasne, dzięki za informację - rozłączyłam się... czyli Leon zniknął, odciął się straciłam go na zawsze...  No cóż pora skupić się na sobie skoro Leon już nie chce mnie znać pora się skupić tylko na sobie... 
Pojechałam więc do domu i zaczęłam pisać kolejne piosenki i układać choreografię do piosenek i tak jakoś mi zleci. 

2 LATA PÓŹNIEJ 
Przez ten czas trochę się u mnie zmieniło, otóż kilka dni po zniknięciu Leona dowiedziałam się że jestem w ciąży i mam teraz prześlicznego synka, próbowałam skontaktować się z Leonem żeby mu powiedzieć ale nie odebrał ani nie odpisał więc to dla mnie znaczyło że nie chce mnie znać. Nikt nie wie czyim synem jest Jorge, nikt oprócz Angie i taty ale oni zrozumieli moją decyzję, Ludmiła cały czas próbowała się dowiedzieć kto może być ojcem, ale zaczynam się bać bo Jorge robi się bardzo podobny do Leona. Francesca za to zrobiła furorę jako jury w programie i jej kariera się rozkręca, za niedługo premiera jej własnego programu i wiem że pierwszym gościem będzie właśnie Leon, w końcu dowiem się co u niego. 
- Violetta! - usłyszałam wołanie blondynki 
- Ludmiła co ty tu robisz?
- Muszę Ci coś powiedzieć
- No dawaj 
- Podobno Leon bierze ślub - kiedy to powiedziała świat mi się załamał- Viola? Wszystko okej?
- Co? Tak po prostu zaskoczyłaś mnie 
- Dobra chodź idziemy oglądać, przyniosłam wino 
- Super - powiedziałam i weszłyśmy do salonu i włączyłyśmy telewizję czekając na start programu, boję się co tam usłyszę...  

LEON
Dziś jestem pierwszym gościem w programie Fran to dla mnie zaszczyt w moim życiu dużo się nie zmieniło, kiedy Violetta zakończyła wszystko co było pomiędzy nami, kochałem ją ale skoro ona podjęła taką decyzję postanowiłem odejść, widziałem jej wszystkie esemesy i listy ale nie chciałem na nie odpowiadać koniec to koniec. Postanowiłem przestać myśleć przeszłością i skupiłem się tylko na karierze
- Leon gotowy?- zapytała mnie Fran
- Ja zawsze, a ty? 
- Stresuję się jak nigdy 
- Spoko ciesz się że ja będę pierwszy 
- Dziękuję że się zgodziłeś, nie sądziłam że to się uda
- Czemu? - zapytałem zdziwiony 
- No bo znikłeś tak bez słowa 
- Fran żeby dojść do tego co mam teraz musiałem 
- Rozumiem - powiedziała i poszła na swoje miejsce i zaraz ja do niej dołączam.

- Witajcie kochani w nowym programie "Pogaduchy u Franuchy" cieszę się że mogę tutaj być, a teraz zaproszę do mnie pierwszego gościa, kochani powitajcie Leona Verdasa! - powiedziała a ja pewnym krokiem wszedłem przed kamery

VIOLETTA 
No i się zaczęło, zobaczyłam go wyglądał na szczęśliwego. 
- Leon cieszę się że przyjąłeś moją propozycję 
- Dla przyjaciół zrobię wszystko 
- Cieszę się, Leon w takim razie powiedz nam co to za plotki o twoim ślubie? - kiedy zadała to pytanie cicho miałam nadzieję że powie że to faktycznie tylko plotki i nie ma nikogo 
- Powiem tak kiedy przyjdzie na to czas każdy się dowie o mojej sytuacji
-  A może powiesz coś więcej?
- Tobie może po programie, ale na razie nie ma co tutaj mówić - kiedy to powiedział miałam zmieszane uczucia, weszłam do kuchni i nalałam sobie wina 
- Violetta co się stało?
- Nic 
- Przecież widzę 
- Ludmiła nawet nie wiesz... - powiedziałam i po prostu się rozpłakałam, Ludmiła przytuliła mnie i zaprowadziła znowu do salonu 
- Powiesz mi co się stało? Czego nie wiem?
- Proszę tylko nie bądź zła - postanowiłam w końcu powiedzieć jej prawdę... do tej pory nie powiedziałam nikomu kto jest ojcem Jorge
- Na ciebie? Nie ma szans 
- Leon jest ojcem Jorge - kiedy to powiedziałam Ludmiła zesztywniała 
- I tak po prostu was zostawił?
- Nie, Leon nie wie że ma syna 
- Co? Violetta 
- Cii już nic nie mów tylko słuchaj - powiedziałam i opowiedziałam jej wszystko co się działo w tamtym czasie, na szczęście nie była zła, bardziej jej nie pasowało że nie powiedziałam kto jest ojcem  Jorge  ale nie była długo zła 
- Violetta przecież musisz mu powiedzieć
- Ludmiła nie
- Violetta 
- Proszę to moja decyzja, on nie może się dowiedzieć, skoro tak się wszystko potoczyło to znaczy że nie było nam pisane 
- Okej, rozumiem ale co powiesz swojemu synowi jak się zapyta kto jest jego ojcem? Albo jak sam zobaczy swoje podobieństwo do niego?
- Nie wiem 
- No właśnie, dlatego musisz mu powiedzieć
- Daj mi to przemyśleć okej? 
- Okej - posiedziała ze mną jeszcze chwilkę i wróciła do domu, a do mnie przydreptał mój synek i zaczęłam się z nim bawić, jest cudowny i taki podobny do Leona.

LUDMIŁA 
Kiedy 2 lata temu dowiedziałam się że Violetta jest w ciąży oszalałam jak to było możliwe skoro nikogo nie miała, ale nie chciała o tym rozmawiać więc nie drążyłam, myślałam że ktoś ją skrzywdził ale dziś kiedy dowiedziałam się prawdy przecież nie mogę tak tego zostawić, kiedy wróciłam do domu wszystko opowiedziałam Fede 
- Sam widzisz że muszę coś zrobić 
- Ludmiła, przecież Violetta Cię prosiła 
- Ale jak ja mam to zostawić?
- Posłuchaj to jej życie i jej decyzje nie możesz całe życie się wtrącać 
- Może masz rację ale 
- Nie ma żadnego ale, masz się nie mieszać bez zgody Violetty 
- Dobrze- no cóż nie to nie, może Violetta sama dorośnie do tego żeby powiedzieć Leonowi prawdę. Słyszałam z resztą że niedługo Leon ma przylecieć do BA może wtedy coś się wydarzy

wtorek, 6 sierpnia 2024

Rozdział 16 "To nie tak jak myślisz"

Koło 2 w nocy wszyscy się zebrali i zostałam tylko ja i Leon, szybko posprzątaliśmy i weszliśmy jeszcze do jacuzzi i kończyliśmy swoje drinki, było na prawdę miło postanowiłam że przytulę się do Leona, podeszłam do niego i oparłam swoją głowę o jego ramię on za to położył swoją głowę na mojej 
- Pięknie tutaj co - powiedziałam patrząc w dal 
- Tak, nie mogłaś kupić lepszego domu- jest on w zasadzie na uboczu na wzniesieniu gdzie widać prawie całe miasto 
- Zawsze marzyłam o takim domu 
- Pamiętam, zawsze to mówiłaś jak jeździliśmy do domku moich rodziców za miastem 
- Tak, to było cudowne miejsce, pamiętam że kiedyś wyobrażałam sobie że jeździmy tam do twoich rodziców z dziećmi - i po chwili zorientowałam się co powiedziałam - znaczy no 
- Nic nie mów, miałem podobne wyobrażenia 
- Tak?
- Tak, pamiętasz co Ci mówiłem? Jakie są moje marzenia 
- Tak, chciałbyś zrobić karierę i mieć rodzinę 
- Dokładnie 
- No to pozostało Ci teraz to drugie 
- Czy ja wiem, chyba nie pamiętasz co mówiłem - powiedział a ja podniosłam się i popatrzyłam na niego 
- To co takiego mówiłeś?
- Że to drugie tylko z Tobą - patrzył mi prosto w oczy, zapadła niezręczna cisza ale po chwili Leon zbliżył się do mnie i zaczął całować, po chili byliśmy bez strojów kąpielowych i kochaliśmy się pod gołym niebem w jacuzzi ale tym razem było inaczej czułam jakby to nie było dla zabawy tylko z miłości. 
- Dziękuję Ci - powiedział Leon kiedy byliśmy już w środku w szlafrokach 
- Ale za co? - zapytałam zdziwiona 
- Za to że mogę tu być z Tobą, że mogę Cię mieć w jakimś kawałku 
- To ja Ci dziękuję Leon - powiedziałam i cmoknęłam lekko jego usta - może obejrzymy jakiś film? 
- Z chęcią - odpowiedział i włączyliśmy jakiś film i nawet nie pamiętam kiedy zasnęliśmy na kanapie. 
 
2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ 
Dziś są moje urodziny, organizuję właśnie imprezę, planuję w międzyczasie kolejną trasę koncertową, kilka koncertów zagram z Leonem a resztę już sama. Leon przesiaduje u mnie cały czas, aż dziwne że nikt nie zaczął nic podejrzewać.
- Cześć piękna! - usłyszałam Leona 
- Cześć wchodź jestem w kuchni - odpowiedziałam a po chwili zobaczyłam w progu Leona z zakupami 
- Dziękuję za pomoc 
- Nie ma za co, widziałaś wiadomości?
- Jakie? 
- Nasza płyta po raz kolejny jest numer jeden 
- Żartujesz?!
- Serio, zapraszają nas na wywiad 
- Dobra to niech nasi managerowie dogadają wszystko - powiedziałam i zaczęłam przygotowywać kilka rzeczy przed przyjściem reszty. 
 
Cała impreza wyszła cudownie dostałam masę prezentów ale nie one mnie cieszą, cieszy mnie to że mam moich przyjaciół przy sobie i rodzinę. 
- Viola cudowna impreza - dopadła mnie Ludmiła 
- Dziękuję że jesteś - powiedziałam i przytuliłam ją 
- No to teraz chyba pora znaleźć sobie tego jedynego co? 
- Ludmi 
- No co? Całe życie będziesz sama? Już chyba minęło wystarczająco dużo czasu 
- No nie wiem, jestem szczęśliwa 
- Violetta a co to? - zapytała nagle i wskazała na moją malinkę na szyi
- A to coś mnie ugryzł wczoraj 
- Ta coś, chyba ktoś 
- Ludmiła 
- Nie dosyć tego, masz kogoś i nic mi nie mówisz 
- Ludmiła to nie tak nie mam nikogo 
- To jak wytłumaczysz malinkę na szyi?
- Proszę nie drąż dalej to nie jest takie proste
- Okej rozumiem, ale jak sobie przypomnisz że masz przyjaciółkę to się odezwij - świetnie wszystko zaczyna się komplikować... reszta imprezy przebiegła już spokojnie, ale ja cały czas myślałam co zrobić żeby moja i Leona tajemnica nie wyszła na jaw.
 
PO IMPREZIE 
Oczywiście został ze mną Leon i znowu sprzątamy po imprezie, zauważył że coś jest ze mną nie tak w końcu chyba nikt nie zna mnie lepiej niż on
- Violetta co się dzieje? 
- Co nie nic 
- Przecież widzę 
- Ludmiła zobaczyła malinkę i pokłóciłyśmy się 
- Przepraszam
- Nie to nie twoja wina po prostu musimy uważać, nie chcę żeby się to wydało
- Chcesz to skończyć? - zapytał
- Problem w tym że nie potrafię, dobrze mi z Tobą, przecież wiesz
- Violuś wiem jaka Ludmiła jest dla Ciebie ważna i powiedz tylko słowo a skończymy to 
- Nie, jakoś to załatwię 
- No dobrze skoro tak mówisz, to teraz chodź jutro to skończymy zrobię Ci masaż 
- Dziękuję - odpowiedziałam i poszłam do sypialni, położyłam się na łóżku całkiem naga, Leon wziął oliwkę i zaczął mnie masować ale oczywiście nie mogło odbyć się to bez miłego zakończenia. 

TYDZIEŃ PÓŹNIEJ
Zaczynam właśnie przygotowania na koncert, kończę właśnie ostatnie piosenki, Leon teraz gra kilka koncertów ale już nie długo wraca. Od tygodnia mam masę pracy to bardzo odczuwam, kręci mi się w głowie szybko zasypiam i dość często ale co się dziwić cały dzień a nawet czasem w nocy pracuję. Z Ludmiłą na szczęście się pogodziłam i jest okej. Zaraz do niej jadę bo niedługo ma urodziny a że nie będzie mnie wtedy to dam jej prezent już dziś. 
Skończyłam ostatnią piosenkę i zabrałam pudełko z prezentem i ruszyłam do Ludmiły. 
- Cześć - powiedziałam widząc blondynkę w drzwiach
- Viola wchodź, jak miło że jesteś
- Cześć Fede - powiedziałam jak tylko go zobaczyłam
- O Viola a co Cię dziś do nas sprowadza? - powiedział Fede 
- No pomyślałam że wpadnę dziś bo kiedy wypadają twoje urodziny Ludmi to nie będzie mnie i chciała bym dać Ci prezent -powiedziałam a Ludmile zakręciła się łza w oku
- Ludmi wszystko okej?
- Tak, po prostu jesteś cudowna - dodała i przytuliła się do mnie 
- No to teraz proszę otwieraj - powiedziałam i dałam jej pudełko, usiadła z nim na kanapie i zaczęła otwierać, w środku była płyta jej ulubionego zespołu oraz coś czego nie mogła nigdzie znaleźć
- Violetta zwariowałaś?! Przecież to musiało kosztować fortunę - powiedziała i zaczęła się do mnie przytulać
- Daj spokój, popytałam tu i tam i udało mi się to znaleźć
- A co to takiego?- zapytał Fede kiedy do nas podszedł
- Viola załatwiła mi bilety na koncert mojego ulubionego zespołu, jeszcze w dotaku strefa VIP i impreza z nimi
- No no to świetnie - powiedział Fede i zostawił nas same 
- Napijesz się czegoś? - zapytała mnie po chwil, a mi zrobiło się jakoś duszno - Violetta?
- Mogę wyjść na taras?
- Jasne, ale co się dzieje?
- Sama nie wiem, to chyba przemęczenie wiesz jak to jest przed trasą 
- No tak wiem, ale może powinnaś iść do lekarza?
- Nie, przejdzie mi to chwilowe, po prostu sobie odpocznę i będzie okej 
- No dobrze skoro tak mówisz - odpuściła na szczęście, przyniosła mi wody i posiedziałam jeszcze na tarasie i weszłam do środka ale nie było mi pisane żeby było dobrze i chyba zemdlałam bo obudziłam się w sali szpitalnej 
- Witam, pani Violetto jak się pani czuje?
- Chyba lepiej, co się stało?
- Zemdlała pani, ale na szczęście nie doszło do poważnych obrażeń 
- To dobrze, ale to co mi jest?
- Jak tylko dostanę pani wyniki to przyjdę do pani i zobaczymy co się dzieję 
- Okej, dziękuję - powiedziałam i wzięłam telefon do ręki i pierwsze co zadzwoniłam do Leona 
~Cześć piękna 
~Leon 
~Violetta co się stało? Masz jakiś dziwny głos
~Leon jestem w szpitalu 
~W którym zaraz tam będę - podałam mu adres szpitala i czekałam aż przyjedzie, w między czasie zadzwoniłam do Ludmiły i powiedziałam jej to co lekarz mi powiedział i obiecałam że dam jej znać jak tylko się dowiem co mi jest.

 Po około 30 minutach był już u mnie Leon, czekamy razem na wyniki, w końcu przyszedł lekarz 
- O dzień dobry, dobrze że pan jest 
- Dzień dobry
- I co mi jest?
- Nic strasznego, jest pani przemęczona i wyszła pani lekka anemia, musi pani chwilę odpocząć bo inaczej mogą być gorsze konsekwencje i nie wyjdzie pani tak szybko z tego
- Dobrze, postaram się
- Przepisze pani leki i dietę i oczywiście proszę żeby pani odpoczęła
- Jasne
- Dobra to ja idę wszystko wypisać i przyniosę pani wypis
- Dziękuję - powiedziałam kiedy lekarz wyszedł, na szczęście to nic takiego ale skoro Leon to słyszał to nie da mi żyć i będzie mnie pilnował jak małe dziecko
-No to Viola bierzemy się za Ciebie - podszedł i zaśmiał się 
- Wiedziałam że tak będzie 
- Powiedz mi czemu zadzwoniłaś do mnie?
- Sama nie wiem jakoś tak mnie podkusiło 
- No podoba mi się to  
- Dobra już nie szczerz się tak jak głupi - powiedziałam i zaśmiałam się, po kilku minutach wrócił lekarz i dał mi wszystkie potrzebne dokumenty i mogłam wrócić do domu. Oczywiście w drodze do domu zadzwoniłam do Ludmiły i powiedziałam co i jak, oczywiście była zdziwiona że Leon jest ze mną ale jakoś jej to wytłumaczyłam. 

- No to skoro masz odpoczywać to siadaj i zobaczmy co możesz jeść, o proszę możesz jeść naleśniki 
- O to proszę w takim razie moje ulubione naleśniki - powiedziałam, a Leon zniknął w kuchni, jeszcze do tego dostałam kakao, oczywiście takie jak lubię z bitą śmietaną i piankami. 
Resztę wieczoru spędziliśmy oglądając film, Leon wrócił do siebie bo wiedziałam że z samego rana wpadnie tutaj Ludmiła i nie chciałam żeby go zobaczyła, i nie powiem było mi dziwnie bez Leona. 

Rozdział 15 "Czegoś mi nie mówisz"

DOM VIOLETTY 
- Viola jesteś kochanie - na wejściu powitał mnie Jack 
- Daruj sobie 
- O co Ci chodzi? Nie było Cię kilka tygodni i tak się witasz?
- Przeszkadza Ci to? Chyba dobrze się bawiłeś?
- O co Ci chodzi? - zapytał zaskoczony, więc wyciągnęłam telefon i pokazałam mu zdjęcie, stanął jak wryty 
- Nic nie powiesz? 
- Viola przepraszam 
- Tylko tyle? Ile to trwa? 
- Kilka miesięcy 
- Świetnie.. nie mogłeś mi od razu powiedzieć? Tylko tyle miesięcy mnie zwodzić pracą?
- To było silniejsze ode mnie, ciebie nie było często czułem się sam i jakoś poszło 
- Nie chcę tego słuchać, to koniec 
- Nie Viola ja to skończę ja Cię kocham 
- Nie wierzę Ci, do końca dnia ma Cię tutaj nie być, twoja kochanka będzie szczęśliwa - powiedziałam i poszłam do pokoju i czekałam aż Jack spakuje się i wyjdzie z domu. Nawet mnie to nie bolało dzięki Leonowi jestem silniejsza. 
 
2 TYGODNIE PÓŹNIEJ 
Jeszcze tylko kilka dni do ślubu Ludmiły i Fede, cały czas prawie spędzam z nią a jak nie z nią to z Leonem i nagrywaliśmy wspólną płytę albo siedzieliśmy wieczorami rozmawialiśmy i dobrze się bawiliśmy. 
- Violetta zobacz co myślisz? - usłyszałam głos Ludmiły która wyszła z przymierzalni 
- łał wyglądasz ślicznie Fede oszaleje 
- Myślisz?
- Nie myślę ja to wiem - powiedziałam i podeszłam do niej, na prawdę wygląda ślicznie aż mi się łezka zakręciła w oku 
- Viola - Ludmiła to zobaczyła 
- To nic wzruszyłam się tylko 
- Moja kochana, nie martw się ty też niedługo ubierzesz taką zobaczysz 
- Może - powiedziałam - no dobra a teraz pokaż co masz dla mnie 
- Jasna sprawa leć się przebrać - powiedziała a ja zrobiłam tak jak mówiła, kiedy zobaczyłam sukienkę którą mi wybrała byłam zaskoczona, sukienka była w szarym kolorze była długa i dopasowana. Kiedy ją ubrałam poczułam się jak jeszcze większa gwiazda 
- No no Viola, coś czuję że kogoś oczarujesz tą sukienką 
- Ta ciekawe kogo 
- No jak to kogo, chyba jeden jest taki 
- Ludmiła przestań  - powiedziałam szturchając ją i chyba się zaczerwieniłam bo zaczęła się na mnie dziwnie patrzeć 
- Czegoś mi nie mówisz - powiedziała po chwili 
- Zwariowałaś? - zaczęłam panikować, co mam jej powiedzieć? Że przespałam się z Leonem i mamy dziwny układ pomiędzy sobą? Tak wiem to dziwne ale umówiłam się z Leonem na przyjacielski sex bez zobowiązań, dobrze nam ze sobą ale wiem że jeśli bym do niego wróciła to rożne rzeczy mogły by się stać nigdy nam nie wychodziło zawsze coś stawało nam na drodze do szczęścia, przynajmniej mogę go mieć w taki sposób, przecież nie powiem mu że go kocham i chcę coś więcej te czasy już minęły
- Okej Violetta mów prawdę
- Ludmiła mówię i daj mi już spokój jestem szczęśliwa sama 
- Ta jasne 
- Proszę przestań już, pokaż lepiej drugą sukienkę - powiedziałam a ona już bez zbędnego gadania poszła przymierzyć kolejną sukienkę. 

Spędziłam cały dzień z Ludmiłą co było chyba najcięższym dniem w moim życiu, jestem padnięta, siedzę na kanapie i piję sobie wino po chwili usłyszałam że ktoś wchodzi do domu, odwróciłam się w stronę drzwi i zobaczyłam Leona 
- Cześć piękna - powiedział, podszedł do mnie i cmoknął mnie w policzek 
- Hej 
- Ciężki dzień?
- O tak, iść z Ludmiłą na zakupy to dramat 
- To może jacuzzi? 
- O tak z chęcią - powiedziałam, poszłam ubrać strój kąpielowy a Leon w tym czasie przygotował wszystko i po tym też poszedł się przebrać, kiedy przyszedł podałam mu szklankę w drinkiem a ja sama wzięłam sobie kieliszek z winem 
- Tego potrzebowałam - zaśmiałam się - Ludmiła wybrała mi sukienkę 
- Tak? Jaką? 
- Nie powiem Ci zobaczysz za kilka dni 
- Nie rób tak bo będę zły 
- Trudno - powiedziałam i napiłam się łyka wina - no co? musi być efekt łał - dodałam 
- Efekt łał to będzie jak Cię zobaczę w białej sukni 
- Co? - zapytałam zaskoczona 
- No co co? tak sobie powiedziałem 
- Okej - to było dziwne ale nie myślałam nad tym kiedy chciałam usiąść obok niego i przejść do przyjemniejszych rzeczy usłyszałam że ktoś mnie woła, odwróciłam się w stronę końca podwórka i zobaczyłam przy tylnej bramce Fran, Diego, Ludmi i Fede
- Świetnie
- Możemy wejść?! - krzyknęła Fran
- Jasne chodźcie - powiedziałam i machnęłam im ręką żeby weszli 
- Co robicie? 
- Odpoczywamy - powiedział Leon 
- A co tak sami? 
- Rozmawialiśmy o płycie, dopinamy ostatnie szczegóły ale po zakupach z Ludmiłą musiałam tu wejść i się odprężyć - powiedziałam a wszyscy się zaśmiali 
- Oj tam już nie przesadzaj 
- A wy co tak chodzicie?
- Nie chciałyśmy żebyś siedziała sama i postanowiliśmy przyjść - powiedziała Fran, wyszłam z jacuzzi i ubrałam szlafrok i siedliśmy sobie wszyscy przy stole i można powiedzieć że urządziliśmy sobie taką małą imprezę. 
 
ŚLUB
LUDMIŁA 
Jeszcze tylko kilka minut i będę żoną Fede, czekałam na to od kiedy go poznałam ale jednak cały czas myślę o Violettcie, jest jakaś inna po zerwaniu z Jackiem nawet raz nie zapłakała co akurat jest dobre ale coś jest na rzeczy ona musi kogoś mieć 
- Cześć i jak gotowa? 
- Viola jesteś, tak ale mogę Cię o coś zapytać?
- Jasne 
- Masz kogoś?
- Co? Skąd ten pomysł?
- Zachowujesz się jakoś dziwnie ostatnio 
- Ludmiła po prostu skupiłam się na sobie i jestem szczęśliwa 
- Na pewno? 
- Tak na pewno, a poza tym dlaczego ty myślisz o mnie w tak wspaniałym dla Ciebie dniu? 
- Bo się o Ciebie martwię jesteś dla mnie jak siostra
- Ludmi - powiedziała i przytuliła mnie, wierze jej skoro sama jest taka szczęśliwa i tak mówi to okej wiem że by mi powiedziała jakby coś się działo w jej życiu. 
- Dobra chodźmy - powiedziałam w końcu i poszłyśmy do sali. Przed salą czekał na mnie mój tata który miał mnie prowadzić do Fede ale w ostatniej chwili poprosiłam jeszcze Hermana żeby szedł z nami, jest dla mnie ważny tak jak i tata w końcu to on mnie przygarnął kiedy mama miała problemy ze sobą, nie wyrzucił mnie był dla mnie jak tata. 

LEON 
Kiedy zobaczyłem Violettę w tej sukience jakby strzała amora we mnie wleciała, jest taka piękna a ta sukienka podkreśla wszystkie jej atuty. Kiedy podeszła do mnie serce zaczęło mi bić mocniej z resztą zawsze jak podchodzi moje serce szybciej bije, kocham ją ale przecież jej tego nie powiem mamy inny układ mogę ją mieć chociaż tak. 
- No pięknie pani wygląda panno Castillo 
- Dziękuję, pan również wygląda niczego sobie panie Verdas - podałem jej rękę i poszliśmy za Ludmiłą. Ceremonia przebiegła dość szybko więc siedzimy już przy stole i czekamy na obiad, nie mogę przestać patrzeć na Violettę jest taka piękna. 

Po obiedzie i pierwszym tańcu pary młodej postanowiłem że zaproszę Violettę do tańca
- Zatańczy pani ze mną? - podszedłem do Violetty
- Oczywiście proszę pana z wielką chęcią - odpowiedziała 
- Pięknie wyglądasz 
- Dziękuję - powiedziała rumieniąc się, o tak to w niej kocham 
- Violetta musimy chyba na chwilę opuścić to wesele 
- Co? Po co?
- Nie wytrzymam kiedy na Ciebie patrzę 
- Leon no wiesz 
- Przepraszam po prostu jesteś cudowna  
- Więc zapraszam Cie do siebie na noc 
- O nie tym razem jedziemy do mnie - powiedziałem stanowczo, ona oczywiście się zgodziła

VIOLETTA 
Jest już prawie 4 rano Leon pojechał do siebie już chwilę temu, więc to nie będzie już podejrzane jak również pojadę, pożegnałam się z Ludmiłą i Fede i ruszyłam taksówką do Leona. 
Po kilkunastu minutach byłam już u niego i oczywiście przeszliśmy od razu do przyjemnych rzeczy. 

Obudziłam się koło 13 Leona nie było obok więc ubrałam na siebie jakąś jego koszulę i podążyłam w stronę kuchni gdzie znalazłam Leona 
- O wstałaś już 
- Tak, co tutaj robisz?
- Normalnie powiedział bym że śniadanie ale teraz to chyba powiem że obiad - zaśmiał się z resztą tak jak i ja, podeszłam do niego i wtuliłam się w niego o dziwo on obiął mnie jeszcze mocniej i pocałował w głowę 
- Chciała bym tak zawsze wiesz- powiedziałam w końcu 
- Serio?
- Tak, czy to nie cudowne mieć kucharza w domu? 
- Aha fajnie - powiedział lekko obrażony 
- No daj spokój, następnym razem ja coś ugotuję - powiedziałam, cmoknęłam go w policzek i poszłam się ubrać, miałam u niego kilka swoich rzeczy więc nie miałam problemu i założyłam świeże ciuchy 
- Dobra zjadaj i koniec tego dobrego 
- To znaczy?
- Musisz jechać do domu, nie to że Cię wyganiam ale nie wiem czy pamiętasz że o 15 umówiłaś się z Ludmiłą że zrobimy poprawiny u Ciebie 
- O cholera, dzięki że mi przypomniałeś - rzuciłam, zjadłam szybko co miałam na talerzu pobiegłam po torebkę cmoknęłam z tego rozpędu Leona w usta i wybiegłam z jego mieszkania, mam 40 minut na dotarcie do mnie bo inaczej będę się musiała nieźle tłumaczyć. 

FRANCESCA
Wybawiłam się na weselu jak nigdy oczywiście nie licząc swojego, byli wszyscy nasi przyjaciele i fajnie było się tak spotkać i pogadać co nowego się dzieje. Camilla jest w ciąży, Naty dostała propozycję z Hollywood żeby trenować i uczyć tańca największe gwiazdy. Postanowiłam że też chcę zmienić coś w swoim życiu
- Diego możemy porozmawiać?
- Jasne słonko 
- Po rozmowie wczoraj z resztą i chciała bym coś zmienić 
- Co takiego?
- Pamiętasz jakoś tydzień temu dostałam telefon 
- Tak, powiedziałaś że to jakaś reklama
- Nie do końca tak było 
- To kto dzwonił?
- Organizator konkursu talentów i zaproponował mi żebym była w jury 
- To wspaniale, ale skąd miał twój numer?
- Violetta mu dała, powiedział że bardzo mnie polecała że znam się i na śpiewie i na tańcu i że na pewno ta propozycja mnie zainteresuje 
- No to zgodziłaś się?
- Jeszcze nie, nie wiedziałam co zrobić ale teraz już chyba wiem że chcę, muszę coś zmienić zaraz zdecydujemy się na dziecko a ja nic nie osiągnę w życiu 
- Hej nie mów tak, to tylko dzięki Tobie ArtRebel dalej funkcjonuje, jakby nie ty to nic by z tego nie wyszło każdy Ci to powie 
- Niby tak ale wiesz to jednak większa skala 
- Franuś nie czekaj tylko dzwoń do tego gościa i zgadzaj się - powiedział, dał mi telefon i przytulił, cieszę się że mam w nim takie wsparcie nie mogłam lepiej trafić.  

VIOLETTA 
Na szczęście zdążyłam na czas, szybko ogarnęłam w domu i idealnie po chwili zadzwonił dzwonek 
- Witaj Viola - powiedziała blondynka wchodząc do mojego domu, a za nią zaraz wchodził Fede 
- No i jak?
- Super to co przygotowujemy?
- Jasne - powiedziałam i zaczęliśmy rozkładać jedzenie i picia na stole, stwierdziliśmy że zrobimy grilla, odsłoniłam basen i odpaliłam jacuzzi, dlaczego poprawiny są u mnie? A no właśnie dla tego że mam grilla, basen, jacuzzi no i oczywiście dom, Ludmiła i Fede mieszkają jak na razie w mieszkaniu dopiero szukają domu a z Fran i Diego mieszka Gregorio więc nie chcemy przeszkadzać. 
- No to już chyba wszystko gotowe - powiedział Fede - Za ile będzie Leon? 
- Nie mam pojęcia 
- Kurcze może jeszcze nie wyjechał z domu - powiedział Fede jak spojrzał na zegarek  
- A co on chce od Leona?- zapytałam z ciekawości Ludmiłę
- Leon ma jakiś sprzęt fajny go puszczania muzyki 
- Ej halo jesteśmy w domu piosenkarki, ja też mam dobry sprzęt - powiedziałam i zabrałam Fede ze sobą do jednego z pomieszczeń gdzie miałam wszystkie swoje sprzęty muzyczne, Fede był w szoku kiedy to wszystko zobaczył 
- Ludmi skarbie musimy mieć szybko ten dom i ogarnąć sobie taki pokój - powiedział a ja zaśmiałam się, a po chwili zaczęli przyjeżdżać goście.Nie było nas dużo byłam ja, Ludmiła, Fede, Angie, Tata, Leon, Fran, Diego, Naty, Maxi, Olga i Ramallo. Camilla nie czuła się dziś za dobrze więc zostali w hotelu a jutro wracają do Brazylii. 

PÓŹNIEJ
Jest już 23 na szczęście mieszkam na uboczu i nie mam sąsiadów więc nikomu nie będziemy przeszkadzać, stoję właśnie w kuchni i wyciągam sałatki
- Cześć piękna - usłyszałam Leona który wszedł do kuchni 
- Cześć przystojniaku - odpowiedziałam z uśmiechem - co ty nic nie pijesz? - zapytałam 
- Nie
- Czemu?
- Są dwa powody, jeden stoi przede mną, a drugi to że muszę wrócić autem 
- Daj spokój przecież możesz zostać na noc - powiedziałam kuszącym głosem 
- No nie wiem 
- Nie daj się prosić - powiedziałam i podeszłam do niego bardo blisko - będzie fajnie - mówiłam dalej będąc blisko jego ust 
- No skoro tak prosisz to zostanę - powiedział i szybko cmoknął mnie w usta i odszedł, a ja uśmiechnęłam się i podeszłam do blatu gdzie leżały sałatki i kiedy popatrzyłam przed siebie zamarłam 
- Angie 
- No proszę proszę chyba coś jest na rzeczy - uśmiechnęła się podchodząc do mnie 
- Proszę Cię nie mów nic nikomu to nie tak jak Ci się wydaje 
- A jak? - zapytała zdziwiona 
- Nie wiem czy powinnam z Tobą o tym rozmawiać 
- Violetta- świetnie jak ona tak mówi to nie mam wyjścia i muszę jej powiedzieć 
- No dobra tylko nie krzycz 
- Zastanowię się, a teraz mów
- Ja i Leon jesteśmy tylko przyjaciółmi do łóżka 
- Co?! Violetta 
- Angie proszę nie krzycz wiem że to nie jest nic dobrego ale to moje życie i moje decyzje
- Nie popieram tego ale wiem że to nie przetrwa 
- Czemu tak mówisz?
- Violetta wy się kochacie 
- Angie 
- Nie Angie tylko tak, widzę jak on na Ciebie patrzy i jak ty na niego nie możesz całe życie się bać musisz dać miłości wygrać, możecie być szczęśliwi 
- To nie takie proste.. ale nie chcę o tym teraz rozmawiać i proszę nie mów nikomu - Angie zgodziła się i poszłyśmy do reszty.

Rozdział 14 " Violetta to nie jest dobry pomysł"

2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ 
VIOLETTA 
Dziś gram koncert w Madrycie, przez te 2 miesiące za dużo się nie zmieniło nawet zachowanie Jacka, dalej całymi dniami siedzi w firmie i nie spędzamy już czasu ze sobą tak jak kiedyś, może pora to skończyć...Ale nie będę o tym dziś myśleć, mam przed sobą ostatni koncert w tej trasie i mam dla moich fanów małą niespodziankę, ostatnia piosenka będzie wyjątkowa ponieważ zagram nowy utwór który napisałam razem z Leonem. 

OSTATNIA PIOSENKA
- Dziękuję wam za całą trasę że byliście ze mną! Kocham was! - powiedziałam do mikrofonu a tłum zaczął bić brawo i piszczeć - z racji tego że jest to mój ostatni koncert na tej trasie mam dla was niespodziankę, zaśpiewam dla was moją nową piosenkę, nikt jej jeszcze nie słyszał - powiedziałam a ludzie znowu zaczęli piszczeć - ale nie będę tutaj sama, razem ze mną zaśpiewa ktoś kto jest mi bardzo bliski, jest moim przyjacielem od bardzo dawna i wiem że mimo wielu różnic zawsze mogę na niego liczyć powitajcie wielkimi brawami Leon Verdas! - ludzi zaczęli piszczeć i klaskać a na scenę wszedł Leon i zaczęliśmy śpiewać naszą piosenkę.

PO KONCERCIE
Wracamy już do hotelu gdzie mamy chwilkę na ogarnięcie się i zejście na imprezę na szczęście impreza jest w sali bankietowej tego hotelu
- Jack będzie? - zapytał nagle Leon przerywając ciszę w samochodzie 
- Nie - odpowiedziałam szybko i dalej patrzyłam w okno 
- Wszytko okej? 
- Yhym 
- Nie chcesz gadać?
- Yhym 
- Okej - powiedział i do hotelu dojechaliśmy w ciszy. Nie chciałam go tak potraktować ale nie mam ochoty rozmawiać nawet z nim. Poszłam szybkim krokiem do pokoju i szybko się ogarnęłam, włosy zostawiłam rozpuszczone i ubrałam czarną długą sukienkę z rozcięciem od połowy uda i oczywiście szpilki i wyszłam kierując się do sali gdzie już wszyscy byli 
- Łał - powiedział Leon kiedy mnie zobaczył - wyglądasz świetnie 
- Dziękuję, ty też wyglądasz niczego sobie - powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam, usiedliśmy do stolika i wypiliśmy parę drinków, rozmowę przerwał mi dziek esemesa i kiedy zobaczyłam tą wiadomość wszystko mi się zawaliło... miałam dobre przeczucie, łyknęłam kilka szotów na raz i wyszłam z hotelu 
- Violetta! 
- Daj mi spokój 
- Nie, co się stało?
- Nic! Leon daj mi spokój - powiedziałam i przyspieszyłam kroku 
- Violetta stój ! - powiedział już tak mniej delikatnie więc się zatrzymałam 
- Czego chcesz?! - zapytałam już  ze łzami w oczach
- Co się stało? - nie chciałam za dużo mówić, wyciągnęłam telefon i pokazałam mu wiadomość ze zdjęciem na którym widać Jacka i jakąś kobietę w dwuznacznej sytuacji 
- Wynajęłam detektywa, chciałam sprawdzić czy faktycznie przesiaduje tyle w firmie i dziś mam już potwierdzenie że to nie firma mu zajmuje tyle czasu - mówiłam podczas spaceru, Leon nie mógł uwierzyć w to wszystko 
- Wiesz co skoro on jest takim chamem nie możesz za nim płakać 
- Co? Nie rozumiem 
- On jest świnia nie warto za nim płakać, to on powinien płakać za Tobą więc chodź - powiedział i złapał mnie za rękę i zaczął ciągnąć 
- Leon gdzie my idziemy?
- Zabawić się, nie będziesz mi tu płakać za jakimś frajerem - kiedy to powiedział zgodziłam się, ma rację nie mogę płakać za kimś kto mnie oszukuje. 
 
Poszliśmy z Leonem do kilku klubów i dobrze się bawiliśmy wypiliśmy kilka drinków ale mam wrażenie że ja wypiłam więcej i już ledwo szłam 
- Leon ja już nie mogę 
- Jeszcze kawałek 
- Nie dam rady - powiedziałam i siadłam na ławce i ściągnęłam swoje szpilki z nóg - od razu lepiej - powiedziałam z ulgą, Leon zaczął się śmiać i usiadł koło mnie 
- Możemy iść dalej?
- Ja chyba tu zostanę - powiedziałam 
- Nie zostawię Cię tutaj - powiedział, wstał i wziął mnie na ręce i zaniósł do hotelu pod same drzwi mojego pokoju, ja cały czas byłam w niego wtulona, Leon otworzył drzwi i położył mnie na łóżku, miał już wychodzić ale ja szybko podniosłam 
- Leon! Nie idź - odwrócił się a ja zaczęłam ściągać z siebie sukienkę 

LEON 
Położyłem Violettę na łóżku i miałem już wychodzić z jej pokoju ale zawołała mnie, odwróciłem się i zobaczyłem że wstała z łóżka i zaczęła się rozbierać 
- Violetta to nie jest dobry pomysł - powiedziałem mimo że miałem ochotę się na nią rzucić 
- Daj spokój to tylko dobra zabawa - powiedziała i podeszła do mnie już w samej bieliźnie i zaczęła odpinać guziki w mojej koszuli 
- Violetta 
- Ciii nic nie mów - wyszeptała mi w twarz i zaczęła całować i już nie mogłem się powstrzymać, alkohol zaczął działać i na mnie, ściągnąłem z niej bieliznę i z siebie resztę ubrania i kochałem się z nią, brakowało mi tego, to było coś wspaniałego czuć jej ciało po tylu latach. 

LUDMIŁA 
Za 3 tygodnie biorę w końcu z Fede ślub zaczynam właśnie wszystko dopinać na ostatni guzik, goście potwierdzeni trzeba tylko ogarnąć dekorację jechać na przymiarkę sukni, muszę to robić sama bo Violetta jest jeszcze na swojej trasie i wraca dopiero za kilka dni. Z rozmyśleń nad wyborem koloru dekoracji wyrwał mnie dzwonek do drzwi, poszłam więc otworzyć, za nimi stała Francesca 
- Hej, mogę wejść?
- Jasne, a co tu robisz?
- Doszły mnie słuchy że ktoś tu zaraz ma wesele i potrzebuje pomocy
- A skąd wiesz? - zapytałam wpuszczając ją do środka 
- Violetta do mnie wczoraj zadzwoniła i poprosiła żebym Ci pomogła bo ona nie da rady 
- Kochana, dziękuję więc siadaj, w sumie nie ma lepszej osoby żeby mi doradziła i podzieliła się swoimi doświadczeniami - powiedziałam przytulając ją i ciągnąc za sobą do jadalni przed laptopa. 
 
Po kilku godzinach wybierania kolorów, dekoracji, kwiatów i prezentów dla gości w końcu mogłyśmy iść coś zjeść, byłam zadowolona, wybrałyśmy 3 kolory, szary, szmaragdowy i brudny różowy, kwiaty dodatkowo będą białe nieduże ale będzie ich masa. 
- Dziękuję za pomoc, sama nie dała bym rady 
- Nie ma za co, wiem jak to jest ja miałam najgorzej bo musiałam sama dać radę, ani Ciebie ani Violetty nie było wtedy w kraju 
- To musiało być okropne 
- Oj tak, powiedz mi Violetta mówiła Ci coś? Że coś się dzieje 
- Nie, a co?
- Wczoraj była jakaś dziwna przez telefon 
- Może była zestresowana 
- Ludmiła czym? Występem? Przecież robi to tyle lat 
- No niby tak, ona od pewnego czasu jest jakaś dziwna 
- To znaczy?
- Mało wychodzi z domu, przestała się uśmiechać jakby przygasła 
- Może coś się stało pomiędzy nią i Jackiem? - wzruszyłam tylko ramionami, nie chciałam jej mówić za dużo, wiem o co chodzi wiem że Violetta podejrzewa Jacka o zdradę ale nie wiem czy chce to mówić komuś jeszcze.. wiem że wynajęła detektywa i czeka tylko na najgorszą wiadomość... Posiedziałam z Fran zmieniając już temat jeszcze jakieś 2 godziny i wróciłam do domu i postanowiłam zadzwonić do Violetty ale nie odbierała, zostawiłam więc jej wiadomość i poszłam się wykąpać. 

VIOLETTA 
Obudziłam się z wielkim bólem głowy, podniosłam się do pozycji siedzącej i zrozumiałam że nie mam na sobie nic, odwróciłam się z przerażeniem bo mało co pamiętam z wczoraj, kiedy zobaczyłam Leona trochę się uspokoiłam ale dotarło do mnie co się stało.... to nie powinno mieć miejsca 
- Leon - postanowiłam go obudzić
- Mmm, zaraz mamo 
- Leon! - krzyknęłam już 
- Tak? - jakby się otrząsnął i usiadł momentalnie na łóżku 
- Wstawaj, nie powinno Cię tu być
- Jak to? Co Ci przeszkadzam?
- Przepraszam - powiedziałam zakrywając twarz dłońmi 
- Czyli żałujesz, rozumiem, wybacz mi więc - powiedział i zaczął się ubierać nie mogłam nic powiedzieć, zatkało mnie kiedy doszedł już do drzwi musiałam go zawołać 
- Leon, nie wychodź 
- Przecież mnie tu nie chcesz
- To nie tak przepraszam.. - podeszłam do niego i przytuliłam się jak mała dziewczynka do misia. Wróciliśmy na łózko 
- Nie wiem czy dobrze zrobiliśmy 
- Możemy to uznać za zabawę dwóch pijanych osób - powiedział śmiejąc się i szturchając mnie, nie miałam innego wyjścia jak również zacząć się śmiać
- Nawet nie wiesz jakie miałam przerażenie jak się obudziłam, że jest tutaj ktoś oby 
- Żartujesz? W życiu bym na to nie pozwolił 
- To chyba będzie najlepsza opcja, niech to co się tutaj stało zostanie tutaj 
- Jasna sprawa, przyjaźń na zawsze? - zaproponował 
- Na zawsze - odpowiedziałam i wtuliłam się w niego, wiem że to najlepsze rozwiązanie, na razie muszę załatwić sprawę z Jackiem. 
 
Po chwili mój telefon zaczął dzwonić, to Ludmiła 
~Halo
~No nareszcie 
~Przepraszam wczoraj było zamieszanie 
~Coś się stało?
~Tak 
~Co takiego? Coś z Jackiem?
~Zgadłaś 
~Mów szybko 
~Dostałam wczoraj zdjęcie od detektywa, miałam rację ma kogoś 
~A to świnia, mam nadzieję że się nie przejmujesz 
~Już nie, wczoraj miałam chwilę załamania ale już jest lepiej 
~No to dobrze, jak wrócisz to daj znać przyjadę 
~Dobrze, dziękuję - powiedziałam i rozłączyłam się, później zaczęłam się pakować i wyruszyliśmy na lotnisko skąd już prosta droga do domu.