czwartek, 7 marca 2024

Rozdział 9 "Synku tak się cieszę"

MIESIĄC PÓŹNIEJ
HERMAN 
Minął miesiąc Violetta nie odzyskała jeszcze pamięci, jest taka bezbronna.. muszę jej jakoś pomóc i postanowiłem że porozmawiam na ten temat z Angie, przez ostatni czas zbliżyliśmy się do siebie i chyba zaczynam wiązać z nią przyszłość. 
- Angie dobrze że jesteś porozmawiamy?
- Jasne o co chodzi?
- Chcę pomóc Violettcie i zastanawiam się czy nie wysłać ją na Sycylię 
- Na Sycylię? - zapytała zdziwiona 
- Tak, nie wiem czy pamiętasz mieszka tam niejaka Isabella 
- A tak pamiętam ją, Marija tam jeździła 
- Dokładnie, myślę że to miejsce jej pomoże tylko czy to popierasz?
- Ja?- zapytała zdziwiona 
- Tak, bo widzisz jesteś dla mnie ważna i chciałbym zapytać się Ciebie czy zechciała byś dzielić to życie ze mną? 
- Herman, zaskoczyłeś mnie ale tak cieszę się że to zaproponowałeś - powiedziała a ja przytuliłem się do niej i pocałowałem ją, teraz czas powiedzieć Violettcie o wszystkim, poszliśmy razem do jej pokoju grała coś na gitarze i cicho śpiewała, kiedy nas zobaczyła odłożyła gitarę i uśmiechnęła się, przypomniała mi wtedy jak patrzyła tak na mnie jako mała dziewczynka była wtedy taka malutka i bezbronna z resztą tak jak teraz. 
- Violu możemy porozmawiać? 
- Tak, o co chodzi?
- Violu widzisz chcemy Ci pomóc i zdecydowaliśmy z Angie że polecisz do naszej starej znajomej na Sycylię 
- Ale po co?
- Ona pomoże Ci, zawsze jeździliśmy tam z twoją mamą - widziałem że nie wie co powiedzieć ale koniec końców zgodziła się, zaczęła się pakować a ja zacząłem wszystko organizować, mam nadzieję że jej to pomoże to ostatnia deska ratunku. 

FRANCESCA 
Ciężko trenujemy bo do końca roku zostały dwa miesiące. Brakuje nam Violetty nic jej nie pomaga dalej wszystko jej się miesza, jestem u niej prawie codziennie razem z Camillą ale to nic nie daje. Leon chodzi załamany wiem że mimo że nie byli razem jest to dla niego ciężkie
- Słuchacie muszę wam coś powiedzieć - wszedł do sali nagle Pablo 
- Słuchamy więc
- Dostałem właśnie telefon od Hermana i poinformował mnie że nie będzie jego i Angie przez jakiś czas 
- Ale dlaczego? - zapytałam zdziwiona 
- Wyjeżdżają z Violettą 
- Co? Ale jak to?
- Nie wiem za dużo ale powiedział mi że chce pomóc Violettcie i że tam gdzie leci na pewni jej pomogą, a teraz wracajcie do prób - powiedział i wyszedł a my zostaliśmy w szoku widziałam że Leon rzucił wszystko co miał w rękach i wyszedł, to będzie dla niego trudny czas. 
- Ciekawe gdzie lecą - podeszła do mnie Naty 
- Nic mi nie przychodzi do głowy, może Ludmiła będzie coś wiedzieć 
- Niestety nic nie wiem, nie chcieli mi powiedzieć - powiedziała podchodząc do nas 
- Ja wiem tylko tyle że lecą do jakiejś starej znajomej - dodał Fede 
- Jeśli to ma jej pomóc to niech leci - powiedziałam i wróciliśmy do prób. 

DIEGO 
Długo zbierałem się żeby iść do Gregorio i z nim porozmawiać, ale w końcu zebrałem się i idę do niego 
- Gregorio? Możemy porozmawiać?
- Diego, jasne - powiedział z uśmiechem- czekałem na Ciebie cały czas 
- Miło to słyszeć, myślałem o tym dużo i wiem że potrzebuję ojca i chcę Cię lepiej poznać 
- Diego, synku tak się cieszę 
- Tato - powiedziałem i przytuliłem się do niego, musimy nadrobić ten stracony czas minęło tyle lat. Tato zaproponował żebym się do niego wprowadził bo to odciąży mój budżet i będę mógł odkładać swoje pieniądze na coś innego, miłe z jego strony. Opowiedział mi też dużo rzeczy o sobie i o tym jaki kiedyś był i jak poznał moją mamę, niesamowite że jestem do niego tak podobny. Powiedział mi też że marzy o otwarciu swojej szkoły tańca postanowiłem że mu pomogę ale dowie się o tym za jakiś czas.  

LEON 
Kiedy usłyszałem że Violetta wyjeżdża wszystko rzuciłem i pojechałem do niej do domu 
- Leon? A co ty tu robisz? - zapytała Olga kiedy mi otworzyła 
- Jest Violetta?
- Niestety wyjechali 20 minut temu 
- Dokąd?
- Leon nie mogę Ci powiedzieć 
- Ale czemu?
- Pan Herman zabronił, chcę żeby Violetta miała spokój 
- Rozumiem.. - powiedziałem i zrezygnowany odszedłem... kiedy ją zobaczę i czy będzie o mnie pamiętać.... Wróciłem do domu wziąłem do ręki zdjęcie Violetty i po prostu się rozpłakałem 
- Leon? Synku co się dzieję? - do pokoju niespodziewanie weszła moja mama
- Nic
- Chodzi o Violettę?
- Mamo 
- Leoś jestem twoją mamą możesz powiedzieć mi wszystko, dalej nie odzyskała pamięci?
- Niestety, a teraz Herman gdzieś ją wywiózł i nikt nie wie gdzie... 
- Kochanie spokojnie Herman wie co robi 
- Ale dlaczego ja nie mogę wiedzieć?
- A byłeś z nią? 
- Tak
- Jak to? Przecież Violetta była z Diego 
- Mamo nie chcę o tym mówić 
- Leon co ty zrobiłeś? 
- Nic mamo, nic złego oboje tego chcieliśmy okej skończ już ten temat
- No dobrze jesteś dorosły nie będę Ci prawić morałów. Posłuchaj Violetta tam gdzie jest teraz na pewno przypomni sobie wszystko i wróci do Ciebie, jeśli wasza miłość jest silna to ona zwycięży i będziecie razem, nawet jeśli nie odzyska pamięci 
- Dziękuję 
- A powiedz mi wiadomo kto to zrobił?
- Tak, znaleźli nagranie z monitoringu to była Gery 
- I co z nią teraz?
- Czeka na sprawę w sądzie i prawdopodobnie może pójść do więzienia. - moja mama już nic nie powiedziała tylko pokręciła głową, pocałowała mnie w czoło i wyszła z mojego pokoju, a ja zostałem znowu sam ze swoimi myślami... 
 
VIOLETTA 
Jesteśmy już na Sycylii przez cały lot spałam i miałam wrażenie że sny które miałam trochę odświeżyły mi pamięć 
- Tato 
- Tak córeczko?
- Coś sobie przypomniałam 
- Na prawdę? Co takiego?
- Pamiętam swoje dzieciństwo 
- Kochanie tak się cieszę to już jakiś sukces - dawno nie widziałam go tak szczęśliwego z resztą tak jak Angie dalej już jechaliśmy w ciszy, kiedy dojechaliśmy na miejsce poczułam się jak w raju, po chwili powitała mnie jakaś kobieta i jak się okazało to właśnie niejaka Isabella. 
- Witajcie, Herman tyle lat cieszę się że Cię widzę 
- Też się cieszę że w końcu tutaj jestem, szkoda że w takich okolicznościach 
- Spokojnie naprawimy to, posłuchaj niedługo jest festiwal i chcę żeby Violetta wtedy wystąpiła, uważam że wtedy przypomni sobie wiele rzeczy
- Skoro tak uważasz - powiedział tata, jestem ciekawa tego festiwalu, wiem że mama tutaj też występowała, może ona ma rację że to mi pomoże.  

Wieczorem siedziałam sobie na tarasie, poznałam już tutaj kilka osób są całkiem fajni ale najbardziej zainteresował mnie jeden chłopak, ma na imię Jack jest bardzo sympatyczny i bardzo dobrze mi się z nim rozmawia, czuję się przy nim bardzo dobrze. 
- Viola! - zawołał mnie Jack
- Tak?
- Chodź ze mną pójdziemy gdzieś - bez wahania zgodziłam się, spacerowaliśmy po łąkach Jack opowiadał mi dużo o sobie, ja nie mogłam za dużo powiedzieć bo pamiętałam tylko swoje dzieciństwo.

PÓŁTORA MIESIĄCA PÓŹNIEJ
FESTIWAL 
Dziś jestem zdecydowanie pewna siebie, dzięki pobycie tutaj pamiętam dużo rzeczy Isabella miała rację, zaraz wchodzę na scenę, obok mnie jest Jack przez ten czas zbliżyliśmy się do siebie i chyba jesteśmy parą.
- A teraz przed wami dziewczyna która przebyła długą drogę żeby znaleźć się tutaj i przede wszystkim odzyskać pamięć, Violetta! - powiedziała Isabella a ja wbiegłam na scenę i zaczęłam śpiewać, podczas tej piosenki wróciły mi wszystkie wspomnienia, przypomniałam sobie nawet Leona ale byłam już z Jackiem i wiem że muszę zacząć od nowa, z Leonem zawsze było pod górkę więc postanowiłam zakończyć ten temat. 

LEON
Ludmiła w końcu powiedziała mi gdzie jest Violetta i jestem właśnie na miejscu i oglądam jej występ jest cudowna na koniec piosenki wszedł na scenę jakiś chłopak i nie mogłem uwierzyć w to co widzę, zaczęli się całować.... moje serce połamało się na kawałki 
- Leon, tak mi przykro - powiedziała Ludmiła, nie odpowiadając nic wyszedłem i udałem się na lotnisko... czyli mama się pomyliła nasz miłość nie jest prawdziwa.. 

LUDMIŁA 
Kiedy zobaczyłam co się wydarzyło na koncercie a potem Leona zrobiło mi się przykro jak ona mogła... 
- Violetta co ty zrobiłaś?
- Ludmiła ja wszystko pamiętam, przypomniałam sobie 
- Tak? A co z Leonem? Violetta on tu był widział to 
- Jak to był?
- Przyjechał tu dla Ciebie, załamał się po tym i wyszedł 
- Ludmiła podjęłam decyzję że skoro pamiętam wszystko chcę jednak zacząć wszystko od nowa
- Violetta 
- Nie nic nie mów, jestem teraz z Jackiem i na tym chcę się skupić, a i mam jeszcze jedna wiadomość 
- Słucham więc - zapytałam już z lekką pogardą
- Rozmawiałam z Pablo i pozwolił mi wystąpić na zakończeniu roku
- To świetnie
- Chyba się nie cieszysz
- Viola cieszę się ale Leon tego nie zniesie- powiedziałam i odeszłam od niej nie wierzę że mogła to zrobić a zwłaszcza jemu on ją tak kocha.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz