czwartek, 7 marca 2024

Rozdział 8 "Zastanów się nad sobą"

VIOLETTA 
Leon postanowił że zostanie u mnie na noc, będziemy mieć dużo czasu na obgadanie wszystkiego
- I co już się namyśliłaś? - zapytał wchodząc z tacą jedzenia 
- Leon to nie jest dobry pomysł żebym wracała, muszę wyjechać 
- Nie puszczę Cię 
- Leon 
- Violetta posłuchaj - powiedział i usiadł na przeciwko mnie - jesteś najpiękniejszą i najmądrzejszą osobą jaką znam i wiem nie możesz się poddać i zostawić studio 
- Nie dam rady Leon 
- Dasz, musisz pokazać Gery że Ciebie nie można pokonać rozumiesz? - zapytał łapiąc mnie za ręce 
- Rozumiem ale 
- Nie ma żadnych ale, jutro idziemy do studia i oddajesz papiery Pablo 
- Leon 
- Nie Leon tylko tak kochanie - powiedział i uśmiechnął się a ja nie mogłam się mu oprzeć i zgodziłam się 
- Co ty ze mną robisz 
- Jak to co? Kocham Cię i nie pozwolę Ci zmarnować szansy jaką masz przez jaką osobę, a jeśli będzie chciała Cię skrzywdzić ja się tym zajmę 
- Będziesz moim ochroniarzem?
- Z wielką przyjemnością - powiedział i zaczął mnie całować, po chwili leżał już na mnie, ja zaczęłam ściągać z niego koszulkę i wtedy ktoś wpadł do mojego pokoju, szybko zrzuciłam Leona z siebie i przykryłam go żeby nikt nie zobaczył że to on
- Fran? Cami? A co wy tu?
- Chciałyśmy porozmawiać ale chyba przeszkadzamy 
- Poczekajcie chwilkę na mnie na dole dobrze? 
- Jasne - powiedziały i wyszły, ja szybko się przeczesałam i zeszłam do nich a Leonowi kazałam się nie ruszać. Wiedziałam że będzie teraz wypytywanie że kto to i jak to tak szybko 
- Viola przepraszamy że tak nie w porę ale musimy porozmawiać 
- Okej nic się nie stało
- A powiesz nam kto to? - uf czyli nie widziały jak dobrze 
- Jeszcze nie teraz 
- No okej, wiemy co Diego Ci zrobił ale nie możesz być na niego zła 
- To nie o to chodzi, myślałam że mogę mu ufać a on mnie oszukiwał w najważniejszej sprawie 
- Wiemy Violu ale zrozum go
- Fran co ty go tak bronisz?
- Co? Nie wydaje Ci się - zaczęła kręcić, wiem o co chodzi jak ona tak robi 
- Podoba Ci się - powiedziałam, a ona zaczerwieniła się ale zaczęła zaprzeczać 
- Viola nie może mi się podobać był twoim chłopakiem który z resztą Cię skrzywdził 
- Fran on mnie nie kochał 
- Ale ty jego tak - i bum nie wiem czy go kochałam zdradzając go z byłym chłopakiem 
- Nie rozmawiajmy już o tym Fran jeśli chcesz bądź z nim, to ty masz być szczęśliwa a nie patrzeć na mnie 
- Jesteś najlepszą przyjaciółką, ale powiedz dlaczego odchodzisz?
- To są osobiste sprawy nie chcę i nie mogę o tym mówić 
- Czyli Pablo miał rację mówiąc że nikt Cię nie przekona do zmiany decyzji - pokiwałam głową na tak ale chyba jest jednak taka osoba która potrafi zmienić moje decyzje i plany. Dziewczyny posiedziały jeszcze chwilkę i poszły, a ja wróciłam do Leona. 
 
NASTĘPNY DZIEŃ 
Wszystko wczoraj przemyśleliśmy z Leonem, z racji tego że i tak on był moim partnerem tanecznym na występ to będzie ćwiczył ze mną po studio, Angie będzie dalej uczyła mnie wszystkiego a ja wrócę na sam występ. Oczywiście Ludmiła i Fede też o tym wiedzą bo nie dało by się niestety tego przed nimi ukryć w końcu z nimi mieszkam. Mam nadzieję że Pablo się zgodzi.
 Kiedy szłam do studia w parku wpadła na mnie Gery
- Myślałam że już Cię nie spotkam na swojej drodze 
- No widzisz chyba masz pecha 
- Czego jeszcze tutaj szukasz co? Jesteś rozwydrzoną córeczką tatusia 
- Gery zastanów się nad sobą, kim ty jesteś co? 
- Nie twój interes - miała coś jeszcze powiedzieć ale odwróciłam się i zaczęłam odchodzić, weszłam na schody ale chyba nie było mi dane zejść w nich w spokoju bo coś się stało i pamiętam tylko ciemność. 

LEON
Zaczynam się zastanawiać gdzie jest Violetta, czyżby zmieniła zdanie i nie wróci do studia? Postanowiłem do niej zadzwonić.
~Tak?
~Halo? - zapytałem niepewnie kiedy usłyszałem męski głos
~Dzień dobry jestem lekarzem pani Violetta jest w szpitalu 
~Słucham co się stało?
~Pan jest kimś z rodziny?
~Jestem jej chłopakiem
~Panią Violettę znaleziono w parku pod schodami prawdopodobnie z nich spadła- powiedział lekarz przeraziłem się, jak to mogło się stać.. nie czekając szybko wsiadłem na motor i pojechałem do szpitala w którym leży Violetta.  
Wszedłem szybko do sali w której leżała Violetta, zobaczyłem że jest już przytomna 
- Viola co się stało?
- Przepraszam ale kim jesteś? - kiedy zadała to pytanie zamarłem ona nic nie pamięta... 
- Viola to ja Leon 
- Leon? Ładne imię 
- Na prawdę mnie nie pamiętasz? 
- Przepraszam ale nic nie pamiętam, wiem że mam na imię Violetta bo tak powiedział mi lekarz ale nic więcej nie wiem - kiedy to powiedziała szybko poszedłem do jej lekarza i dowiedziałem się że Violetta podczas upadku uderzyła się w głowę i straciła pamięć, niestety nie wiadomo kiedy i czy w ogóle odzyska pamięć. Lekarz dał mi różne wskazania co zrobić żeby jej pomóc, zadzwoniłem też do pana Hermana i powiedziałem co się stało, szybko przyjechał i zabrał Violettę do domu, nie wiem co teraz będzie jak ona nie odzyska pamięci? 

Wróciłem do studia dość przygnębiony, nie mogłem się skupić na niczym co robiłem nic mi nie wychodziło. 
- Leon co z Tobą? - zapytał w końcu Maxi kiedy na próbie cały czas się myliłem 
- No właśnie stary co jest? Nic Ci nie wychodzi 
- Violetta miała wypadek 
- Co? - powiedzieli wszyscy 
- Ktoś ją zepchnął ze schodów w parku i przez to straciła pamięć - powiedziałem 
- Ale odzyska pamięć? - zapytał Brodway 
- Lekarz nie jest w stanie tego powiedzieć.. może odzyska może nie 
- Masakra, może pójdziemy do niej? - zapytała Fran - zabrałybyśmy zdjęcia może to coś da 
- Całkiem dobry pomysł, zadzwonię do Hermana - powiedziałem i wyszedłem na stronę zadzwonić, Herman się zgodził żebyśmy przyszli nawet był zadowolony z pomysłu. 

VIOLETTA 
Siedząc w podobno moim pokoju rozglądałam się na każdą stronę, czuję się jak ktoś kto dopiero się urodził... nie pamiętam nic. Zaczęłam oglądać zdjęcia które wisiały na ścianie i uwagę przykuło mi jedno zdjęcie z tym chłopakiem ze szpitala, byliśmy do siebie przytuleni czy to znaczy że to mój chłopak? Ale chyba powiedział by mi to, wiem już że mieszkam z Ludmiłą i Federico i on jest moim kuzynem a ona jego narzeczoną, całkiem mili ludzie.
- Cześć kochana - usłyszałam za sobą, kiedy się odwróciłam zobaczyłam właśnie Ludmiłę 
- Cześć 
- Widzę że oglądasz zdjęcia, może Ci jakoś pomogę?
- Pewnie, patrzę na tych ludzi i w ogóle ich nie znam 
- Leona też nie pamiętasz? - pokiwałam przecząco głową - a więc może zacznę od niego, Leon to twoja wielka miłość ale zawsze macie pod górkę, najpierw w twoim życiu pojawił się Tomas ale to była krótka historia ale przez niego rozstałaś się z Leonem. Później w twoim życiu pojawił się Diego - powiedziała i pokazała mi jego zdjęcie - byliście ze sobą bardzo długo, w między czasie twoja i miłość Leona wróciła, spotykałaś się z nim potajemnie i powiedziałaś o tym tylko mi 
- O matko byłam okropna 
- Nie ty, okazało się że Diego Cię oszukiwał, nie kochał Cię był z Tobą tylko żeby dowiedzieć się kim jest jego ojciec, a wiedziała o tym tylko jego przyjaciółka Gery, ona chciała Cię zniszczyć i pozbyć się Ciebie ze studia - mówiła a ja wsłuchiwałam się w każde jej słowo i próbowałam sobie coś przypomnieć 
- Czemu ta Gery mnie tak nie lubi?
- Chodziło głównie o Leona, ona jest w nim szaleńczo zakochana - Ludmiła dalej opowiadała mi wszystko co się działo w moim życiu i pokazywała zdjęcia i na koniec pokazała mi jeszcze mój pamiętnik, podobno tam jest dużo rzeczy które pomogą mi przypomnieć wiele rzeczy. W międzyczasie przyszli też inni podobno moi przyjaciele. Przynieśli zdjęcia i opowiadali mi wszystko po kolei, ale nic to nie dawało nie mogłam sobie nic przypomnieć... 

Kiedy wszyscy już poszli została tylko jedna osoba, Leon ciekawe czy jesteśmy razem 
- Mogę Cię o coś zapytać?
- Tak 
- Czy ja i ty jesteśmy razem?- on zaśmiał się ma całkiem uroczy uśmiech 
- Można tak powiedzieć - powiedział i usiadł na przeciwko mnie i złapał mnie za rękę, poczułam dziwne ciepło w sercu chyba faktycznie ten chłopak jest dla mnie kimś ważnym, posiedział ze mną jeszcze chwilkę i opowiadał co robiliśmy w ostatnim czasie, brzmiało szalenie ale całkiem mi się podobała ta historia. Kiedy wyszedł wzięłam swój pamiętnik i zaczęłam czytać, Ludmiła miała rację jest tutaj dużo napisane i jest dużo odpowiedzi na moje pytania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz