środa, 31 marca 2021

Rozdział 4

Jesteśmy już w samolocie i wracamy do domu cały czas trzymam Leona za rękę, puki jeszcze mogę, zaraz wszystko pryśnie i trzeba będzie udawać że nic się nie wydarzyło. 
- Leon? 
- Tak ? 
- Czy kiedy wrócimy to dalej będziesz się chciał ze mną spotykać? 
- A skąd to pytanie, przecież wiesz że będę chciał - pstryknął mnie w nos i się uśmiechnął, jak i ja z resztą. Cały powrót się do niego przytuliłam, rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Nawet nie zauważyliśmy że już musimy wysiadać. 
Na lotnisku czekał na mnie Diego, kiedy tylko go zobaczyłam podbiegłam do niego i go przytuliłam. Zabraliśmy swoje walizki i rozeszliśmy się do domów. 
 
Była już 21, Diego dawno poszedł, a ja właśnie szykowałam się do spania kiedy nagle do mojego pokoju ktoś wszedł, odwróciłam się i zobaczyłam Leona 
- A co ty tu robisz? 
- Przyszedłem się z Tobą zobaczyć - pokazał rządek zębów kończąc to mówić 
- Już? Przecież zobaczymy się jutro w studio 
- No tak ale wtedy nie będę mógł zrobić tego - podszedł do mnie szybkim krokiem i złożył na moich ustach namiętny pocałunek. Posiedział ze mną jeszcze chwilkę i poszedł do domu. A ja zasnęłam szczęśliwa. 
 
NASTĘPNY DZIEŃ
FRANCESCA
Dziś Violetta wraca i będzie w studio nie wiem jak jej spojrzę w oczy.. Przecież zrobiłam coś okropnego, zakochałam się w chłopaku mojej przyjaciółki... Kiedy tak rozmyślałam wpadłam na kogoś i jakby pech chciał był to Diego
- Coś ty taka zamyślona? - zaśmiał się i pomógł mi zbierać kartki które upuściłam 
- A tak jakoś - w jednym momencie chwyciliśmy jedną kartkę oboje, poczułam się dziwnie, nachylił się nade mną i byliśmy bardzo blisko siebie nie myślałam wtedy i dałam się ponieść chwili i pocałowałam go. Ale po chwili otrząsnęłam się i szybko uciekłam. Zamknęłam się w łazience i zaczęłam płakać 
- Fran - usłyszałam głos Diego - Fran przepraszam... - wyszłam do niego 
- To nie powinno się było wydarzyć, Violetta jest moją przyjaciółką nie mogła bym jej tego zrobić...
- Rozumiem Cię.. przepraszam bo to moja wina, Violetta się nie dowie prawda? 
- Ja jej nic nie powiem. - posłał mi uśmiech i odszedł a ja znów zaczęłam płakać, ale tym razem podeszła do mnie Camilla 
- Francesca widziałam wszystko coś ty zrobiła?!
- Nie musisz krzyczeć żebym zrozumiała że mi odbiło... 
- Powiesz Violettcie?
- Nie, nigdy nie może się o tym dowiedzieć  
- Fran, ale 
- Nie Cami, nic się nie wydarzyło, a teraz wybacz idę na lekcję 
- Ale, lekcje są dopiero za 20 minut 
- No tak ale ja już idę 
- Ty nie chcesz spotkać Violetty a nie 
- Daj spokój, uciekam 

VIOLETTA 
Kiedy wchodziłam do studia zobaczyłam Cami i Fran, ale kiedy zobaczyła mnie Fran momentalnie uciekła, nie wiem o co może chodzić, podeszłam więc do Cami i zaczęłam z nią rozmawiać. 
- Co Fran taka? 
- A nie wiem, coś się śpieszyło jej
- Aha, okej. Widziałaś może Diego?
- Yyyy nie dziś jeszcze nie,a le pewnie jest w studio 
- A skąd wiesz?
- A bo jak Cię nie było to zawsze o tej godzinie już był więc obstawiam że teraz też jest
- A okej dziękuję - posłałam jej uśmiech i poszłam szukać Diego. 
Znalazłam go dopiero po dłuższej chwili, mieli właśnie próbę z chłopakami postanowiłam że nie będę im przeszkadzać więc obserwowałam występ z boku i trochę się rozmarzyłam i kiedy się ogarnęłam postanowiłam wyjść bo zauważyłam że Diego mnie zobaczył. Musiałam się trochę otrząsnąć nie wiedziałam że to będzie takie trudne powstrzymywać się przed uczuciami do Leona. 
- Violetta, co tak wyszłaś coś się stało?
- Nie nic, nie chciałam wam przeszkadzać, świetnie wam idzie 
- Prawda? Co powiesz na jakieś spotkanie dziś? - zapytał mnie Diego 
- Z chęcią - posłałam mu uśmiech, on musnął mój policzek i odszedł 
- Jakie to było romantyczne - usłyszałam nagle głos Leona za sobą 
- Leon- odwróciłam się do niego, a on zaczął się śmiać 
- No i z czego się tak śmiejesz? - zapytałam zażenowana 
- Tak tylko, jesteście tacu słodcy razem 
- Zazdrościsz? 
- Szczerze? Nie, bo wiem że mam Cię calutką dla siebie - Leon zaczął do mnie podchodzić i wiem że chciał mnie pocałować, ale zobaczyłam że zbliżają się nasi przyjaciele więc się odsunęłam, na szczęście zrozumiał i odszedł ode mnie. 
 
WIECZÓR 
Przed chwilą wróciłam ze spotkania z Diego, spędziliśmy cudowny wieczór, Diego zrobił piknik zupełnie tak jak kiedyś Leon, to było urocze. Teraz jetem już w domu i leżę już w łóżku, pora spać. Gdy miałam się już położyć spać zadzwonił telefon 
~Halo? 
~Chciałem usłyszeć twój głos przed snem 
~I tylko po to dzwonisz? 
~Nie 
~A wiec co takiego chce Leon Verdas o 21ode mnie 
~Chcę Cię jutro zaprosić na randkę 
~Kusząca propozycja panie Verdas 
~Więc mam nadzieję że zgodzi się pani na to panno Castillo 
~No dobrze dam panu szanse, do zobaczenia jutro 
~Przyjadę po panią o 15 
~Dobrze - zaśmiałam się i rozłączyłam no i poszłam spać.  

DIEGO 
Dziś na randce dolałem Violettcie do soku coś co dała mi Ludmiła, ma podobno stracić po tym głos, mam już powoli dosyć tych jej zadań, ale wiem że to już przed ostatnia prosta na poznanie mojego ojca, nie za bardzo popieram to co robi Ludmiła ale co mi szkodzi, najgorsze jest to że po pocałunku z Franczeską jestem przekonany że coś do niej poczułem. 
- Diego możemy porozmawiać?- usłyszałem za sobą głos Naty 
- No dobra, co chcesz?
- Widziałam dziś Ciebie i Fran, nie uważasz że lepiej skończyć to co robisz? 
- Ale wtedy nie dowiem się kto jest moim ojcem 
- I na prawdę chcesz zniszczyć przez to życie jednej dziewczyny? 
- Nic jej nie będzie 
- Jak chcesz, ale uważam że powinieneś to skończyć zanim coś się stanie. - może i Naty ma rację ale przecież teraz nie mogę się wycofać, za długo to trwa.

Rozdział 3

 Wstałam koło 6.30, chciałam od razu wstać ale byłam w uwięzi ramion Leona, uśmiechnęłam się na wspomnienie tego co się wydarzyło. Poczułam po chwili usta na swojej szyi, odwróciłam się w stronę Leona i cmoknęłam go prosto w usta. 
- Wyspałaś się? - zapytał i uśmiechem na twarzy 
- Jak nigdy, ale muszę już uciekać żeby Antonio nic nie zobaczył 
- No nie wiem czy Cię puszczę 
- Leon musisz - on nic mi nie odpowiedział tylko zaczął całować i dotykać delikatnie moje ciało, co sprawiało mi wielką przyjemność, nie zastanawiając się za długo oddałam mu się w całości i nie żałowałam, Leon był delikatny, nie wiedziałam, że ten wyjazd tak dużo zmieni w moim życiu, kocham Leona i chcę go mieć już zawsze przy sobie i być z nim szczęśliwa, ale teraz to nie jest możliwe...

PRÓBA 
Jesteśmy właśnie na próbie do występu, Antonio powiedział że jeśli pójdzie nam teraz dobrze to mamy dziś już czas wolny. 
- No dobrze dzieciaki widzę że idzie wam cudownie więc co mi tam, dziś koniec z próbami.
- Super, dziękujemy Antonio 
- Możecie robić co wam się żywnie podoba, jak będziecie czegoś potrzebować to przyjdźcie do mnie 
- Dobrze - powiedzieliśmy chórem i po przebraniu się poszliśmy na miasto. 
Pierwsze co poszliśmy na jakiś obiad, bo byliśmy mega głodni. 
- Po obiedzie zabieram Cię na spacer po parku 
- Nie mogę C odmówić - uśmiechnęłam się i skończyłam jedzenie. I tak jak Leon powiedział zabrał mnie na spacer po parku, który jest cudowny, było w nim pełno kwiatów i kolorowych drzew.  

FRANCESCA
Przed chwilą skończyły się lekcje ja jeszcze zostałam żeby poćwiczyć piosenkę czuje się od paru dni jakoś inaczej, widzę na sobie wzrok Diego i nie wiem co mam o tym myśleć...
- Fran- usłyszałam jego głos, ten cudowny głos, nie stop 
- Hej Diego, co ty tu robisz? 
- Pewnie to samo co ty - zaśmiał się a ja razem z nim
- No tak głupie pytanie zadałam, przepraszam 
- Mogę Cię posłuchać? 
- Jasne, tylko jeszcze nie jest skończona więc się nie śmiej dobrze? 
- Jasne, śpiewaj a ja Ci zagram- uśmiechnęłam się, a Diego wziął gitarę i zaczęłam śpiewać Diego do mnie dołączył i nie spodziewałam się że wyjdzie tak cudownie, poczułam coś czego nigdy nie czułam, zaczęłam podchodzić bliżej Diego, ale w pewnym momencie otrząsnęłam się co takiego robię przecież to chłopak mojej przyjaciółki. Odsunęłam się i szybko wybiegłam ze studia i szybko pobiegłam do Cami... 
Otworzyła mi od razu i była nieco zdziwiona na mój widok 
- Co ty tu o tej porze robisz? Co się stało?
- Cami jestem okropną przyjaciółką 
- Fran ale o czym ty mówisz?- Wtedy przytuliłam się do niej i zaczęłam płakać 
- Chyba się zakochałam w Diego 
- Że co?!Fran ale jak to? 
- Sama nie wiem, musisz mi pomóc przecież nie mogę się zakochać w chłopaku przyjaciółki 
- A może Ci się tylko wydaje
- Nie, zaśpiewaliśmy razem piosenkę i nie mogłam się opanować, Cami ja go chciałam pocałować rozumiesz? 
- O matko Fran, chodź pogadamy, chcesz coś do picia? - zapytała mnie Cami i poszłyśmy do jej pokoju, gdzie rozmawiałyśmy bardzo długo, dalej nie wiem co mam zrobić... 

LEON
Zabrałem Violettę na spacer, chcę z nią spędzić jak najwięcej czasu, w końcu jeszcze możemy. Jutro jest konkurs i po konkursie wracamy do domu. 
- O czym tak myślisz? - zapytała mnie Violetta 
- O tym że muszę wykorzystać to że jesteśmy tutaj
- Co masz na myśli? - zapytała trochę wystraszona 
- Muszę z Tobą spędzić jak najwięcej czasu puki mogę, sama wiesz 
- No tak, ale zobaczysz że wszystko się ułoży 
- Wiem, ale nie zniosę tego jak będę musiał się Tobą dzielić 
- Nie martw się, powiem Ci coś w tajemnicy, ja i Diego, my ze sobą nie spaliśmy 
- Czyli jestem ten wyjątkowy? - zapytałem zadowolony, zdziwiła mnie tym ale i uszczęśliwiła 
- Tak, jakoś zawsze jak on chciał coś mnie blokowało - pocałowałem ją po tym i poszliśmy dalej. 

Koło 20.30 byliśmy już w hotelu, siedzę właśnie u Violetty i oglądamy jakiś film. Violetta wtuliła się we mnie jak w misia i po chwili zobaczyłem że zasnęła, nie chciałem wychodzić od niej, mogę tak godzinami z nią siedzieć, postanowiłem że zostanę z nią na noc, przeniosłem ją delikatnie na łóżko i położyłem się obok niej i zasnąłem.

KONKURS
VIOLETTA
Zaraz wychodzimy na scenę strasznie się stresuję, wystąpiło już sporo uczestników i widzę że są lepsi.. Mamy małe szanse na wygranie tego konkursu 
- Nie stresuj się, masz się tym bawić pamiętasz? 
- Tak pamiętam 
- No dzieciaki trzymam za was kciuki - powiedział podchodząc do nas Antonio 
- Dziękujemy - odpowiedział mu Leon
- A teraz wystąpią - usłyszałam głos zapowiadającego - Violetta i Leon z Argentyny ! - głęboki wdech i wyszliśmy na scenę i bawiłam się po prostu tym występem.  

Nie poszło nam wcale tak źle bo zajęliśmy drugi miejsce, odebrałam już parę telefonów z gratulacjami od naszych przyjaciół i uświadomiłam sobie że nie rozmawiałam długo z Diego, więc postanowiłam do niego zadzwonić 
~ Halo? 
~Hej Diego 
~A kto to się odezwał w końcu 
~Wiem przepraszam, było dużo prób i tak jakoś wyszło że po prostu nie miałam czasu zadzwonić 
~Nic się nie dzieję, widziałem was świetnie wam poszło 
~Dziękuję, mam nadzieję że oddałeś na mnie głos 
~Na Ciebie tak, na Leona nie 
~CO? 
~Nie nic, drugie miejsce to całkiem dobre patrząc że to na cały świat 
~Prawda że cudownie 
~Tęsknie Kochanie - kiedy to powiedział coś we mnie strzeliło i nie wiedziałam co mam mu powiedzieć, bo na pewno nie prawdę...~Jesteś tam Violeta?
~Tak, przepraszam zamyśliłam się, ja też tęsknię i nie mogę się doczekać aż się do Ciebie przytulę 
~Dobra leć już spać bo wiem że niedługo macie wylot - pożegnałam się z nim i rozłączyłam się 
- Ja też tęsknię i nie mogę się doczekać aż się do Ciebie przytulę - usłyszałam nagle za sobą głos niczyj inny jak Leona, odwróciłam się do niego z lekkim przestraszeniem
- No co?
- Nie nic, powiedz mi lepiej kto tutaj jest twoim kochaniem, ja czy Diego? 
- Leon ale o co Ci chodzi? 
- O nic, skoro mnie nie ma i ty tak z nim rozmawiasz to jestem ciekawy jak to na prawdę wygląda 
- Leon, przestań przecież wiesz jak jest, sam mi to wszystko zaproponowałeś a teraz masz wielki problem że rozmawiam ze swoim chłopakiem i mówię mu takie rzeczy
- O widzisz i tu dobrze powiedziała, ze swoim chłopakiem - Leon był zły i to bardzo nie wiem nawet o co, przecież to miała być tyko przygoda w Madrycie... Wyszedł wściekły a ja popłakałam się, najgorsze było to że nie mogę do nikogo zadzwonić i się wygadać... 
 
LEON 
Wiem że nie powinienem tak reagować na to co powiedziała do Diego ale coś we mnie pękło jak to usłyszałem i wiem że tak będzie nie wiadomo ile, a ja nie zniosę ukrywania się, kocham Violettę i nie chcę się z nią dzielić a zwłaszcza z nim bo wiem że on coś kombinuje i zrani Violettę... 
Po chwili kiedy skończyłem się pakować zadzwonił mój telefon 
~Halo? 
~Hej Leon, stary gratulację drugiego miejsca 
~A dziękuję Maxi, co chciałeś że dzwonisz?
~Chodzi o to że mam sprawę, nie wiem co się dzieję z Naty 
~W sensie? 
~Zachowuje się dziwnie kiedy pytam o Ludmiłę, jakby nie chciała mi czegoś powiedzieć 
~Posłuchaj Maxi nie naciskaj na nią, będzie chciała to Ci powie 
~Może i tak ale boję się że to coś strasznego, widziałem dziś Ludmiłę i Diego, rozmawiali o czymś 
~Nie wiesz o czym? 
~Niestety, wiem tylko że Diego wziął coś od Ludmiły i odszedł a kiedy zapytałem o to Naty to uciekła 
~Jak wrócę to pogadamy na ten temat 
~Dobra - rozłączyłem się i położyłem się na łóżko i zacząłem rozmyślać o pewnych sprawach i postanowiłem że przeproszę Violettę. 

poniedziałek, 22 marca 2021

Rozdział 2

 Jeszcze tylko parę chwil dzieli nas od poznania zwycięskiej pary konkursu, Marotti kazał się nam ustawić na scenie parami tak więc zrobiliśmy, złapałam Leona za rękę i czekałam niecierpliwie 
- Witajcie znów, mam już wyniki uwaga więc do Madrytu na ogólny światowy konkurs lecą ... Violetta  i Leo, gratulacje - nie mogłam uwierzyć i ze szczęścia rzuciłam się na Leona cała reszta oprócz Ludmiły zaczęli nam gratulować, nie mogę uwierzyć że się udało. Teraz muszę to jakoś oznajmić tacie mam nadzieje że nie będzie zły. 
 
Po reszcie lekcjach wróciłam do domu i od razu poszłam do gabinetu taty
- Musimy porozmawiać 
- Co tak oficjalnie? - zapytał przestraszony tata 
- Wygrałam konkurs 
- No to gratuluję córeczko, ale mów o co chodzi bo zaczynam się bać 
- Chodzi o to że skoro wygrałam to muszę wyjechać na 4 dni - mina taty od razu się zmieniła, bałam się że zaraz będzie krzyczał i nie zgodzi się na mój wyjazd, zamknie w domu pod kluczem i tyle mnie widzieli 
- Dobrze, 
- Co?
- Przecież nie mogę się nie zgodzić, jesteś już dorosła prawda? 
- No tak, dziękuję tato że nie jesteś zły 
- Muszę Ci pozwolić spełniać marzenia - powiedział po czym wstał i mnie przytulił, cieszyłam się że zmienił podejście do moich marzeń. Pobiegłam szybko na górę i zadzwoniłam do Leona 
~ Tata nie ma nic przeciwko wyjazdowi 
~To cudownie, mogę Cię o coś zapytać?
~Jasne, pytaj 
~Zastanowiłaś się? 
~Posłuchaj wiesz dobrze że jesteś i będziesz zawsze dla mnie ważny i chcę spędzić z Tobą miłe chwilę w Madrycie 
~Cieszy mnie taka odpowiedź 
~To dobrze, a teraz dobranoc, rano musimy wstać 
~Przyjadę po Ciebie 
~Dobrze - rozłączyłam się i szybko spakował najważniejsze rzeczy i zasnęłam ustawiając wcześniej budzik na 4 rano. 
 
LUDMIŁA 
To jest niemożliwe że to ona wygrała a nie ja! W oddali zobaczyłam Diego podeszłam do niego 
- Diego musisz coś zrobić 
- Ale co niby?
- Musisz przyśpieszyć akcję 
- Jak wróci to pogadamy okej? Teraz nie mam czasu - powiedział obojętnie i odszedł ode mnie, coś się z nim zaczyna dziać niedobrego. Siedziałam chwile na ławce i nagle ktoś się do mnie przysiadł 
- Federico? A co ty tu chcesz? 
- Wiem że Ci przykro że nie wygrałaś, chciałbym Cię jakoś pocieszyć 
- To miłe z twojej strony - nie wiem czemu ale przytuliłam się do niego, nie mogę zrozumieć co on ze mną robi, przy nim jestem zupełnie inna 
- Łoo Ludmiła nie spodziewałem się tego po Tobie - powiedział Federico 
- I co ty ze mną robisz? 
- Dzięki mnie się zmieniasz, nie myślisz że to pora na jakieś zmiany? 
- No nie wiem Fede 
- A może robisz coś złego i przyznasz się co? 
- Ależ oczyw... chwila chwila, ja wiem co ty kombinujesz i nic ode mnie się nie dowiesz ! - powiedziałam wściekła, prawie się wygadałam że mam plan z Diego.
- Wiedziałem że się nigdy nie zmienisz i zostaniesz sama na końcu 
- Nienawidzę Cię! - krzyknęłam i odeszłam od niego wściekła. Jak on może być taki i tak do mnie mówić... 

LEON
Wstałem o 3.30 wziąłem szybki prysznic i zapakowałem kosmetyki do torby, spojrzałem na zegarek który wskazywał już 4.00 pora jechać po Violettę, mam nadzieję że już wstaje. Zabrałem torbę i ruszyłem do samochodu, lot mamy o 6.30 ale Antonio kazał nam być wcześniej. Po 25 minutach byłem już pod domem Violetty, dałem jej znać że czekam. 
- Hej - powiedziała wsiadając do mojego samochodu po 10 minutach 
- Tylko tyle? 
- Nie rozumiem 
- A może jakieś buzi?
- Leon, proszę - nie drążyłem dalej tylko ruszyłem w kierunku lotniska. 

VIOLETTA
Nie powiem czuję się skrępowana w obecności Leona, nie wiem co mam robić, ten wczorajszy pocałunek był cudowny i te piękne chwile u niego, nie stop, Violetta masz chłopaka i go kochasz 
- Coś się dzieje? - wystraszył mnie Leon 
- Zamyśliłam się po prostu 
- Mam nadzieję że o mnie - ciekawe jak trafił, myślę że raczej nie trudno, od 2 dni myślę tylko o nim i o tym jak by to było jakbyśmy byli razem i nie było by w moim życiu Diega... 
- Myślę o występie i jak nam pójdzie nic więcej - skłamałam, bo przecież nie powiem mu prawdy jak jest.. 
- Będzie dobrze, zobaczysz wygramy 
- Oby - powiedziałam i poprawiłam się na swoim miejscu w samolocie, założyłam słuchawki i odpłynęłam, przed nami długi lot. 

Przebudziłam się i zobaczyłam że jestem wtulona w Leona, uśmiechnęłam się i przytuliłam się jeszcze bardziej
- Już wstałaś? 
- To ty nie śpisz? 
- W ogóle nie spałem
- Przepraszam pewnie Ci było niewygodnie 
- Wręcz przeciwnie, uwielbiam jak się do mnie przytulasz 
- Leon proszę przestań 
- Violetta, daj spokój jesteśmy już prawie w innym kraju, to co się tutaj wydarzy zostanie tutaj - w zasadzie ma rację mówiąc to, przecież nikt się o niczym nie dowie co się wydarzy w Madrycie 
- Masz rację, ale ja nie wiem czy to dobry pomysł...
- Violetta daj się ponieś 
- Dobrze - uśmiechnęłam się do niego i cmoknęłam go w policzek, teraz przez te parę dni możemy być szczęśliwi i nikt nam tego nie odbierze. 

DIEGO
Miałem rano pożegnać Violettę, ale stwierdziłem że to za wcześnie i nie będę się aż tak poświęcał, jestem teraz w studio i czekam na wiadomość od Violetty aż doleci. Idę właśnie do sali Angie poćwiczyć trochę piosenkę, usłyszałem piękną piosenkę, podszedłem pod drzwi i zobaczyłem że to Fran, całkiem fajna ta jej piosenka. Zapatrzyłem się na nią i na to jak świetnie się bawiła śpiewając tą piosenkę, uśmiechnąłem się sam do siebie, nawet nie wiem czemu.
- Czyżby Ci się spodobała Francesca? - usłyszałem nagle głos Naty
- Co? Chyba żartujesz 
- Diego proszę Cię widzę jak na nią patrzysz 
- Chyba Ci się wydaje 
- Diego proszę zastanów się czy ty na prawdę chcesz to wszystko ciągnąć z Ludmiłą, czy na prawdę chcesz żeby Violetta cierpiała?
- Naty proszę nie wtrącaj się w to. 
- Ale Diego 
- Nie Naty, skończ dowiem się kim jest mój ojciec i nikt mi w tym nie przeszkodzi - uniosłem się trochę i odszedłem, może i Naty ma rację, ale przecież nie mogę być z przyjaciółką mojej dziewczyny... Może czas skończyć to przedstawienie? Może pora zacząć być szczęśliwy z kimś kto mi się podoba.

VIOLETTA 
Jesteśmy już w hotelu, skończyłam się rozpakowywać i czekam na Leona. Zaprosił mnie na spacer i nie mogłam mu odmówić, cieszę się na to wyjście. Usłyszałam po chwili pukanie do drzwi, podeszłam i otworzyłam i za nimi stał nie kto inny jak Leon uśmiechnęłam się i przytuliłam do niego, zabrałam jeszcze torebkę i poszliśmy. 

Po pół godzinie znaleźliśmy się w pięknym parku, nie mogłam wyjść z podziwu jak jest tutaj pięknie 
- Violetta, powiesz mi coś?
- A co takiego? 
- Chcę wiedzieć co będzie jak wrócimy 
- Sama tego nie wiem, boje się że wszyscy się od nas odwrócą, że zranię Diego- powiedziałam a on złapał mnie za rękę i posłał łagodny uśmiech 
- Chyba już to zaszło za daleko nie sądzisz? 
- Może i tak... Leon chcę być szczęśliwa ale nie wiem czy to dobry pomysł żebyśmy do siebie wrócili 
- Ale dlaczego tak mówisz? 
- Nie widzisz co się zawsze dzieje jak chcemy być razem? Zawsze ktoś staje nam na drodze do pełnego szczęścia- Leon popatrzył na mnie i zaczął się uśmiechać- No i z czego się tak cieszysz?
- Nikt nie musi o nas wiedzieć 
- Zaczekaj, chodzi Ci o to żeby zostać kochankami? 
- No coś w tym rodzaju, przynajmniej dopóki się wszystko nie wyjaśni 
- Szalona propozycja, ale zgadzam się na nią 
- A więc zapraszam panią do swojego pokoju 
- O ty - zaśmiałam się i zanim ruszyliśmy do pokoju Leona pocałowałam go namiętnie, już trochę wiem czego chce od życia i wiem że chce życie spędzić z Leonem. 
Po powrocie do hotelu zamknęliśmy się w pokoju Leona i chyba każdy wie co się tam działo.