piątek, 30 października 2020

Rozdział 103

Byliśmy już w Paryżu, po tym jak zameldowaliśmy się w hotelu poszliśmy do Disney Landu! Jest tutaj naprawdę genialnie, nigdy się lepiej nie bawiłam.

Jakoś koło 16 byliśmy w hotelu, Ludmiła i Fede wyszli na spacer, Leon też gdzieś pobiegł, a ja siedzę sama i oglądam zdjęcia z dzisiejszego dnia i szukam kolejnych ciekawych atrakcji do zobaczenia. W pewnej chwili zadzwonił do mnie telefon 
...
V: Tak? 
Ant: Dzień dobry Violetto tutaj Antonio  
V:  Witaj, co się stało że dzwonisz? 
Ant: Musisz wrócić jak najszybciej 
V: ALe dlaczego?
Ant: Musisz wrócić bo odezwał się organizator twoich koncertów i chce żebyś zaśpiewała 
V: Ale przecież mam przerwę 
Ant: Jego to nie obchodzi masz tutaj być jak najszybciej
V: Dobrze będę, cześć 
...
L: Kto dzwonił?
V: Jejku wystraszyłeś mnie, Antonio 
L: Co chciał? 
V: Muszę wracać, niektórzy nie rozumieją że ktoś odpoczywa
L: To wracam z Tobą
V: Dziękuję, Ludmiła i Fede wrócili? Musimy im powiedzieć
L: Chyba już są, pójdę sprawdzić i ich zawołam jak już będą - po chwili wrócił i oznajmił że jeszcze ich nie ma więc wysłałam im wiadomość że jak wrócą to mają do nas przyjść a my zaczęliśmy się pakować. Trochę mi przykro że muszę wracać tak wcześnie myślałam że to będzie najlepszy wyjazd.
 
*3 MIESIĄCE PÓŹNIEJ*
Jestem już na kolejnym koncercie, nie wiem dlaczego ja się zgodziłam znowu na coś takiego, ale no cóż trzeba. Jeszcze od miesiąca źle się czuję, nie mam czasu iść do lekarza, często miewam gorączkę i bóle brzucha. 
L: Viola powinnaś odpocząć, wyglądasz okropnie 
V: Leon ja nie mam na to czasu wiesz o tym
L: Viola martwię się o Ciebie 
V: Spokojnie jak wrócę z tego koncertu to pójdę do lekarza dobrze? 
L: Pojadę z Tobą na koncert i żadnych sprzeciwów - zgodziłam się no bo co innego mogłam zrobić, kiedy byłam już gotowa pojechaliśmy na miejsce koncertu, od razu zabrali mnie do garderoby, Leon oczywiście poszedł ze mną. 
Ant: Violetta musisz dać z siebie jeszcze więcej niż wcześniej i nie zwalniamy tępa 
V: Ale ja już nie mam siły, miałam mieć wolne
Ant: Po tym występie od razu jedziesz na drugi - miałam już dość, ale co ja mogę.. skończyłam grać i szybko pojechaliśmy w następne miejsce i później w jeszcze jedno i kiedy dotarłam na ostatnią miejscówkę pokłóciłam się z Antoniem. Kiedy miałam wychodzić na scenę strasznie rozbolał mnie brzuch, nigdy wcześniej nie czułam takiego bólu, nie chwila... raz czułam, ale to jeszcze w studio. O mój boże tylko nie to.... Przecież nie mogę być teraz w ciąży. Później już nic nie pamiętałam... Obudziłam się dopiero w szpitalu. Obok mnie siedział Leon, był załamany i chyba płakał 
V: Leon? Co się stało?
L: Już wszystko dobrze, ale mówiłem Ci żebyś przestała takie życie i poszła do lekarza
V: Wiem, przepraszam... ale co się stało - chciałam się podnieść ale Leon mi zabronił 
L: Nie możesz wstawać jeszcze, jesteś po operacji 
V: Co?! Jakiej operacji?
L: Viola, szybko Cię zbadali i okazało się że pękł Ci jakiś tętniak w podbrzuszu
V: To dlatego mnie tak bolał brzuch... Leon przepraszam..
L: Już spokojnie, teraz już będzie wszystko dobrze, ale nie pozwolę Ci koncertować przez jakiś czas
V: A Antonio? 
L: Nim się nie martw kazał Cię przeprosić i daje Ci wolne dopóki sama nie będziesz chciała wrócić 
Ucieszyłam się że odpuścił, mogłam w końcu odpocząć. Po chwili do sali wpadła Ludmiła 
Lu: Viola nic Ci nie jest? Przyjechałam najszybciej jak mogłam
V: Już w porządku dziękuję, że jesteś. 
 
W szpitalu byłam jeszcze tydzień, miałam już dość tego wszystkiego. Na szczęście jestem już w domku, Leon  strasznie się o mnie troszczy już aż za bardzo. 
V: Leon już jest wszystko w porządku, nie musisz tak wszystkiego robić 
L: Dobrze już nie będę, po prostu się martwię
V: Już nie masz czym wszystko jest okej - pocałowałam go i postanowiłam oglądnąć jakiś film. Wybraliśmy komedię uśmialiśmy się z Leonem bardzo. Na koniec filmu przytuliłam się do Leona i chyba zasnęłam bo nie pamiętam niczego później.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz