czwartek, 29 października 2020

Rozdział 102

 LEON
Postanowiłem, że pójdę poszukać Violi, po tym co mi powiedziała Ludmiła zrozumiałem parę rzeczy ja też kocham Violę, ale myślałem że ona mnie nie więc chciałem znaleźć sobie kogoś innego. Szukałem Violi już prawie wszędzie. Kiedy dotarłem do parku zobaczyłem ją na jednej z ławek, widziałem że płacze. Szybko do niej podbiegłem i usiadłem obok
V: Co ty tu robisz? 
L: Szukam Cię, dlaczego płaczesz?
V: Gorszy dzień, jak randka?
L: Viola, powiedz mi prawdę
V: W sensie o co chodzi?
L: Ludmiła mi wszystko powiedziała, dlaczego nie powiedziałaś mi wcześniej co czujesz?
V: nie miałam odwagi i bałam się że mnie wyśmiejesz , a poza tym wyskoczyłeś tak z tą randką i po prostu się załamałam, bo ja nie umiałam sobie nikogo znaleźć bo dalej Cię kocham.. - podniosłem jej brodę i popatrzyłem w te jej mokre oczka, zbliżyłem się do niej i delikatnie pocałowałem. 
V: Co to ma znaczyć?
L: To że ja Ciebie też kocham i chcę być z Tobą 
V: Na prawdę? 
L: Tak naprawdę i chcę Cię zapytać czy wrócisz do mnie?
V: Tak! - wstaliśmy a Viola rzuciła mi się na szyję i mocno wtuliła, czułem w końcu szczęście, miałem cały świat w swoich rękach
L: Chodź wracamy, Ludmiła się martwi o Ciebie 
Lu: Już się nie martwię, słyszałam i widziałam wszystko, gratuluje gołąbeczki. - przytulił nas i ruszyliśmy wszyscy do hotelu. Złapałem Violę za rękę, widziałem że się uśmiechnęła. W hotelu siedzieliśmy jeszcze chwilę z Ludmiłą i Fede i śmialiśmy się ze wszystkiego
Fe: Dobra będziemy już lecieć, mamy coś do zrobienia 
V: Tylko jak coś ja poproszę bycie chrzestną 
Lu: Bardzo śmieszne, jak będziemy chcieć dziecko to wam o tym powiemy wcześniej. - pośmialiśmy się i oni wyszli. A ja zacząłem patrzeć się na Violę która zaczęła się przebierać w swoją piżamę, brakowało mi jej jako dziewczyny. Teraz muszę coś wymyślić żeby w końcu być z nią do końca życia. 
V: Co ty się tak patrzysz? 
L: Podziwiam Cię 
V: Nie przesadzaj, Iza była ładniejsza 
L: Violetta nie zaczynaj o tej kobiecie. Powiedz mi lepiej jak my mogliśmy wpaść na ten jeden głupi pomysł 
V: Chodzi Ci o ten przyjacielski sex?
L: Tak, mogłem od razu Ci wszystko powiedzieć od razu a nie czekać...
V: Dobra już się nie smućmy teraz może coś przyjemniejszego?
L: A co takiego? 
V: Może by tak się zabawić? - uśmiechnęła się do mnie tym swoim chytrym uśmieszkiem więc zacząłem działać, po prosu się na nią rzuciłem. Było cudownie, brakowało mi tego a najbardziej Violi i tego jej pięknego ciała. Po upojnych chwilach opadliśmy obok siebie na łóżko
V: Brakowało mi tego, byłeś cudowny 
L: I ty również. Violetta, kocham Cię i chcę spędzić z Tobą resztę życia 
V: Ja też Leon, nie chcę już bez Ciebie być i płakać po kątach 
L: Chodź się do mnie przytul i idziemy spać - Zrobiła tak jak jej mówiłem i zasnęliśmy w swoich objęciach.

LUDMIŁA
Jak ja się cieszę, że oni znowu są razem! Nic lepszego nie mogło się wydarzyć na tym wyjeździe, juto wyjeżdżamy do Disney Landu! Nie mogę się doczekać. 
Fe: O czym tak myślisz kochanie? 
Lu: A nie mogę się doczekać aż będziemy w Paryżu i cieszę się, że Viola jest znowu z Leonem 
Fe: Tak jak też się cieszę, ale byłbym bardziej szczęśliwy jakbyś zgodziła się mieć ze mną dziecko, może zaczniemy o tym rozmawiać?
Lu: Okej, w takim razie dajmy sobie jeszcze przynajmniej rok, ja mam jeszcze koncerty, chcę je chociaż skończyć 
Fe: Dobrze, może tak być, a mogę jeździć z Tobą?
Lu: Będę zaszczycona i mało tego chciała bym żebyś ze mną śpiewał 
Fe: Jasna sprawa
Lu: Dobra to teraz chodź wykorzystamy to że jest już noc - Fede i ja wskoczyliśmy do łóżka i wiadomo co się w nim wydarzyło, było mega. 

VIOLETTA
Obudziłam się koło 8.20, Leon jeszcze spał ale zauważyłam że zaczyna się przebudzać więc wskoczyłam na niego i zaczęłam całować
L: Tak możesz mnie budzić codziennie 
V: Skoro Ci się to podoba to z chęcią, a teraz wstawaj idziemy na śniadanie 
L: O nie, nie zamówimy sobie śniadanko tutaj 
V: No dobrze, to ty zamów jedzenie a ja lecę się zacząć pakować 
L: Dobrze - Leon zamówił jedzenie a ja zaczęłam pakowanie, po 15 minutach jedzenie już było,a ja kończyłam się pakować. Zjedliśmy ze smakiem i tym razem to Leon poszedł się spakować. Ja kończyłam malowanie się i zabraliśmy walizki i poszliśmy do holu, oddaliśmy klucz i czekaliśmy jeszcze na Ludmiłę i Fede, kiedy przyszli wsiedliśmy do taxi i pojechaliśmy na lotnisko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz