*5 MIESIĘCY PÓŹNIEJ*
Wszystko układa się cudownie, dziś zaczynam znowu koncertować ale tym razem z Leonem chcę z nim śpiewać i jeździć wszędzie więc oficjalnie zostaliśmy duetem. Nie mogę się doczekać stęskniłam się za tym koncertowaniem.
L: Pięknie wyglądasz, gotowa? Możemy jechać?
V: Dziękuję, możemy. Nie mogę się doczekać, brakowało mi tego - Leon się zaśmiał, dął mi buziaka i ruszyliśmy w drogę na koncert, jechaliśmy dość długo, ale kiedy byliśmy na miejscu byłam pod wrażeniem, tyle ludzi czkało na mój powrót, wzruszyłam się.
Występ się w końcu zaczął wyszłam na scenę podekscytowana, tak jakbym miała wyjście pierwszy raz jakby nikt m nie jeszcze nie znał, w momencie przypomniałam sobie wszystkie moje spotkania ze sceną i zaczęłam śpiewać, do następnej piosenki wyszedł już Leon i zaczęliśmy dopiero dawać czadu, razem możemy więcej! Po skończonym koncercie staliśmy na scenie i dziękowaliśmy wszystkim za przybycie.
Nagle wszystkie światła zgasły i dopiero po chwili zaświeciły się tylko dwa światełka i skierowały się tylko na nas, odwróciłam się w stronę Leona i zobaczyłam że Leon zaczyna klękać
Nagle wszystkie światła zgasły i dopiero po chwili zaświeciły się tylko dwa światełka i skierowały się tylko na nas, odwróciłam się w stronę Leona i zobaczyłam że Leon zaczyna klękać
L: Violetto nie chcę już dłużej czekać, uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną?
V: O matko, Leon oczywiście że tak! - Leon wstał i założył mi pierścionek a ja rzuciłam się na jego szyję i go pocałowałam, nie mogłam uwierzyć że mi się akurat teraz oświadczył, nie mógł wybrać lepszego dnia.
L: Kocham Cię
V: A ja Ciebie, jesteś cudowny
L; Ty bardziej - po tym pojechaliśmy jeszcze do restauracji a później wróciliśmy do domu, oczywiście uczciliśmy dzisiejszy dzień najlepiej jak się dało i padliśmy zmęczeni na łóżko.
Rano obudziłam się koło 10 kiedy Leon wszedł z tacką pełną naleśników i sokiem pomarańczowym
V: O jesteś kochany
L: Wiem, a teraz zjadaj
V: Dziękuję, Leon może ustalimy już termin ślubu? Ja wiem że to za szybko może, ale ja nie chce już czekać
L: Dobrze, czekam w kuchni na Ciebie - pocałował mnie w czółko i poszedł, ja szybko zjadłam i się ubrałam. Poszłam z Leonem do samochodu i pojechaliśmy do urzędu.
Po całym dniu ustaliliśmy już w zasadzie wszystko, za pół roku bierzemy ślub, mamy piękną salę, pora zamówić jakieś zaproszenia i zacząć wszystkich zapraszać, jestem mega szczęśliwa. Wracając do domu stanęliśmy jeszcze w sklepie, kupiliśmy potrzebne rzeczy i wzięłam gazetę na której na okładce byliśmy my, stwierdziłam że przeczytam co o nas piszą. Po powrocie do domu wypakowałam wszystkie zakupy zabrałam się za czytanie gazety
V: Leon chodź przeczytam Ci co o nas piszą!
L: Okej
V: Zaręczyny
których nikt by się nie spodziewał, ponad rok temu Violetta Castillo i
Leon Verdas rozeszli się. Czyżby wrócili do siebie? Na to wygląda
ponieważ na dzisiejszym koncercie Leon oświadczył się Violetcie! Gratulujemy im z całego serca i życzymy powodzenia.
Większość
fanów nie mogła uwierzyć w wydarzenia po koncercie, wszyscy myśleli że
są oni tylko przyjaciółmi, jednak z pewnych źródeł wiemy że ta para jest
ze sobą znów od 6 miesięcy !
L: Dobra, dobra skończ skąd oni to wiedzą aż tak dużo?
V: Obstawiam Ludmiłę ona lubi mówić za dużo
L: Ah ta Ludmiła, a właśnie dzwonił do mnie Fede i zaprosił nas na wieczór do nich
V: O to super w takim razie ja zrobię szybko jakiś obiadek
L: A po co będziesz robiła obiad? Ja proponuje coś innego zamiast obiadu
V: A co takiego? - wiedziałam dobrze czego on ode mnie chce, ale postanowiłam poudawać że nie wiem o co mu chodzi
L: No przecież dobrze wiesz co mam na myśli
V: Nie mam pojęcia o co Ci może chodzić- widziałam że Leon zaczyna się denerwować, ja nic nie mówiłam, a Leon po prostu rzucił się na mnie no i zrobiliśmy to, było cudownie.
Zobaczyłam że jest już 17, więc musimy się zbierać
V: Leon puścisz mnie? Musimy się zbierać już
L: Ale że już? Która godzina?
V: Już 17, więc musimy już jechać żeby zdążyć na 20, dobrze wiesz że oni daleko mieszkają
L: No dobrze, chodź. - wstaliśmy z kanapy i poszliśmy się ubrać, po 20 minutach schodziliśmy już do garażu i wsiedliśmy do auta, ruszyliśmy w stronę domu naszych przyjaciół. Dobrze się składa bo muszę porozmawiać z Ludmiłą nad niespodzianką dla Leona, w końcu za tydzień ma 24 urodziny, prezent już prawie załatwiony więc mam nadzieję że wszystko pójdzie zgodnie z planem.
Po półtorej godzinie podjechaliśmy pod dom naszych przyjaciół
Lu: O witajcie kochani
L: Dalej się nie dało mieszkać?
Lu: Wy się możecie przeprowadzić bliżej
V: Bardzo śmieszne Ludmiła
Lu: No co? Pasuje Ci małe mieszkanko?
V: Tak pasuje, Ludmiła możemy porozmawiać?
L: Masz jakieś tajemnice?
V: Tak mam, a bo co?
L: Nie no nic fajnie, to ja idę do Fede- Leon poszedł a ja zaczęłam rozmowę z Ludmiłą
V: Słuchaj za tydzień są urodziny Leona i chcę mu zrobić niespodzinkę
Lu: Uuuu to cudownie, a co mu kupujesz?
V: Motor
Lu: Co? Jak to?
V: Od dawna mi mówił że ma ochotę sobie pojeździć na motorze, jechać czasem na tor, ale że nie ma swojego to nie będzie mu się chciało specjalnie jechać i wynajmować motor
Lu: Jesteś cudowna Violu nie ma co, Leon ma wielkie szczęście
V: Ludmiła coś się stało?
Lu: Nic strasznego... chyba
V: Mów mi szybko o co chodzi
Lu: Jestem w ciąży...
V: Naprawdę?! Ale super, Fede wie?
Lu: Nie, chciałam żebyście wy przyjechali, powiem zaraz
V: Ale cudownie, Ludmiła tak się cieszę
Lu: A wy kiedy będziecie mieć jakiegoś bobaska? - kiedy Ludmiła mnie o to zapytała coś we mnie pękło, popatrzyłam na nią i zaczęłam po prostu płakać, nikt nie wie całej prawdy, nikomu o niczym nie mówiła. Upadłam na kolana i płakałam jak małe dziecko
Lu: Viola! Hej co się stało?! - po chwili zjawili się przy nas chłopacy
L: Violetta co się stało?
Fe: Ludmi czemu Viola płacze?
Lu: Bo.. powiedziałam jej że jestem w ciąży i zapytałam kiedy oni będą mieć dziecko i o proszę co się dzieje
Fe: Jesteś w ciąży?
Lu: Tak ale nie teraz, Viola powiedz proszę co się dzieję...
V: Nie mówiłam o tym nikomu... ale po tym jak byłam w szpitalu, lekarz powiedział mi że już raczej nie będę miała dzieci...
L: Dlaczego mi nic nie powiedziałaś?
V: Bałam się że mnie zostawisz
L: Violuś zwariowałaś? Kocham Cię i obiecuję że jeszcze będziesz mamą dobrze? A teraz już nie płacz, opijmy to że Ludmiła jest w ciąży tak? - wstałam z podłogi i przytuliłam Ludmiłę i wznieśliśmy toast za nich. Kocham ich wszystkich i mam nadzieję że to co mówił Leon się spełni.



