sobota, 24 sierpnia 2013

Rozdział 15

Od kilku dni jestem z Diego, nie wiem czy dobrze robię, ale muszę zapomnieć o Leonie. 
L: Widzę że szybko wskoczyłaś w jego ramiona
V: Sam mnie do tego zmisiłeś
L: Ja? Ja tylko powiedziałem co myślę
V: Ciesz się z bycia z Larą... - zaśmiał się 
L: Powiem Ci jedno, od samego początku coś mi nie pasuje w Diego więc lepiej uważaj 
V: Nie mów mi co mam robić - to niewiarygodne że można się tak od kogoś oddalić i skakać sobie do gardeł, nie potrafię normalnie rozmawiać z Leonem, może dzięki temu oddale się od niego i zapomnę o nim. Czas pokaże 
F: Viola co się stało? Znowu pokłóciłaś się z Leonem?
V: Tak, nie mogę uwierzyć w to co się stało
C: Jesteś pewna że chcesz być z Diego?
V: Tak jestem pewna, pora zacząć nowe życie 
F: Żebyś tylko nie żałowała
V: Dobra już koniec, idziemy na zakupy? 
C: O to jest bardzo dobry pomysł. - na zakupach bawiłybyśmy się cudownie, później poszłyśmy jeszcze do resto i posiedziałyśmy tam aż do 19, później wróciłam do domu i zobaczyłam policję, zaniepokojona szybko weszłam do domu i zobaczyłam Jade i Matiasa skutych kajdankami 
V: Tato? Co się dzieje?
H: Widzisz Jade i Matias nasz okradli 
V: Co?! Ale jak to?
H: Okazało się że ich firma zbankrutowała i zostali bez niczego i nas po prostu okradli. - nie mogłam uwierzyć, przytuliłam się do taty. Później poszłam na górę, opisałam wszystko w moim pamiętniku i poszłam do toalety ogarnąć się trochę, z jednej strony to ciesze się że Jade zniknęła z życia taty bo może w końcu uda mi się go zeswatać z Angie, widziałam ich parę razy razem, tak ładnie razem wyglądają chciała bym żeby byli razem. Ale zobaczymy co czas przyniesie, przed snem jeszcze porozmawiałam z Diego i poszłam spać, już za kilka dni dostaniemy zadanie w parach na zajęciach tanecznych, wiem też że będzie to na żywo transmitowane w programie i że nagrodą będzie wyjazd do Madrytu i występ na gali. Chciała bym wygrać i lecieć do Madrytu.  

czwartek, 8 sierpnia 2013

Rodział 14

Załamałam się po tym co powiedział... Jak on może? 
V: Leon ty chyba nie mówisz poważnie...
L: Jestem całkiem poważny, ja muszę odpocząć od tego wszystkiego  
V: Co to ma znaczyć? 
L: Wyjeżdżam z rodzicami na 3 tygodnie.
V: Leon ale ja Cię kocham..
L: JA Ciebie też ale tak będzie lepiej.... - pocałował mnie jeszcze i poszedł, a ja nie mogłam uwierzyć w to co się właśnie stało.. wszystko przez Diego... przebrałam się w swoje ubrania i poszłam do domu... zamknęłam się w pokoju i poszłam spać 

*3 TYGODNIE PÓŹNIEJ*
Sporo się pozmieniało przez ten czas, można powiedzieć że zaprzyjaźniłam się z Diego, przeprosił za to co zrobił i bronił mnie przed Ludmiłą, chyba wszyscy go polubiliśmy, Leon od kiedy wrócił nie odzywa się do mnie... wiem że jest zły za to że przyjaźnię się z Diego... raz kiedy przyszedł do mnie do domu zastał mnie i Diego dobrze bawiących się przy robieniu ciasta... 
D: Violetto o czym tak myślisz?
V:  O Leonie.. 
D: Musisz o nim zapomnieć wiesz o tym- Diego obiął mnie ramieniem i po chwili podeszłą do nas Ludmiła 
Lu: Wiesz podsłuchałam co mówicie i muszę Ci coś pokazać potwierdzające to co mówi Diego - wyciągnęła z kieszeni telefon i pokazała mi zdjęcie

Nie mogłam uwierzyć.. fakt Lara mówiła że mi zazdrości że mam chłopaka, ale nie powiedziała bym nigdy że oni mogą być razem.. 
V: Skąd to masz?
Lu: Sama je zrobiłam w studio.
V: Przepraszam ale ja muszę już iść, pożegnałam sie i poszłam nie wiem czemu do domu Leona. Chciałam z nim pogadać o tym zdjęciu... 
Po chwili byłam już u niego pod domem  zapukałam i otworzyła jego mama, wpuściła mnie do środka. Poszłam na górę i zapukałam do drzwi Leona


L: Proszę! - kiedy to usłyszałam weszłam do środka- Violetta? Co ty tu robisz?
V: Chciałam porozmawiać
L: No dobrze więc mów
V: Jesteś z Larą? 
L: Co?
V: Widziałam zdjęcie jak się całujecie, powiesz mi dlaczego?
L: Chyba nie muszę Ci się tłumaczyć już, masz Diega
V: Ale ja z nim nie jestem, to tylko mój przyjaciel 
L: Violetta proszę Cię widzę jak na niego patrzysz, zakochałaś się w nim 
V: Nie Leonie, dalej kocham kogoś.. 
L: Nie żartuj Violetta, ty pierwsza mnie zdradziłaś widzę że to Diego jest dla Ciebie teraz ważny idź do niego, przeleć się z nim i będzie dobrze, o ile już tego nie zrobiłaś - popatrzyłam na Leonem z niedowieszaniem na Leona... Jak on mógł coś takiego powiedzieć? Poleciało mi parę łez i wyszłam bez słowa z jego domu... Błąkałam się po parku, w końcu usiadłam na ławce. Siedziałam tam dobrą godzinę...  Myślałam bardzo dużo i stwierdziłam że to pora zacząć nowe życie

piątek, 2 sierpnia 2013

Rozdiał13

Minęło już kilka tygodni od rozpoczęcia szkoły, Diego cały czas się do mnie przystawiał, a ja już nie miałam siły się z nim kłócić i po prostu zawsze odchodziłam, przez to wszystko pomiędzy mną a Leonem się nie układało... bolało mnie to bo bardzo kocham Leona. Coraz rzadziej się spotkamy i prawie nie uprawiamy sexu... jeszcze 4 miesiące i skończę 18 lat, a już jutro jest występ w studio przez ważnymi ludźmi, dużo zależy od tego występu więc musimy się przygotować bardzo dobrze. 
V: Leon! Widzimy się dzisiaj?
L: Nie wiem Violetta 
V: Leon co się z nami dzieje co? 
L: Nie wiem o czym ty mówisz
V: Jak to o czym? Prawie się nie widujemy, coś się stało?
L: A co się miało stać wszystko jest w porządku, mam tylko dosyć Diega i tyle - powiedział i po prostu poszedł... 
Lu: A co to się stało? Czyżby Leon Cię olewał?
V: Ludmiła daj mi spokój 
Lu: Przecież ja się martwię o Ciebie, a Leon już taki jest, jego nie zmienisz, wiem co mówię w końcu z nim byłam dość długo
V: Ludmiła daj mi spokój nie mam głowy na rozmowy z Tobą 
Lu: Moja droga uważaj lepiej na wszystko co robisz bo zaraz możesz wszystko stracić 
C: Ludmiła zostaw ją 
Lu: Ooo Camilla w końcu normalnie wyglądasz 
C: Ludmiła idź już - Ludmiła pstryknęła palcami i poszła, na szczęście, ja z dziewczynami poszłam na próbę, po lekcjach prosto wróciłam do domu, poszłam do łazienki i spędziłam tam chyba ze 2 godziny, ale odprężyłam się jak nigdy. 

*NASTĘPNY DZIEŃ
WYSTĘP*
Już zaraz występ, ale się cieszę, niestety pewne plany się zmieniły i muszę zaśpiewać z Diego... 
Wystąpiliśmy już w zasadzie wszyscy, teraz kolej na mnie i Diego 
D: Nigdy nie zapomnisz tego występu 
V: Daj już spokój - weszliśmy na scenę i śpiewaliśmy, na koniec występu potknęłam się o rozłożone kable, Diego mnie złapał i wykorzystał moment że nie mogę się ruszyć i pocałował mnie. Jak tylko mogłam to się wyrwałam i dałam mu z liścia i wybiegłam szukać Leona. Kiedy go znalazłam siedział na ławce.
V: Leon! Chyba nie jesteś zły to nie była moja wina
L: Violetta daj mi spokój 
V: Nie, ja nie chciałam tego musisz mi uwierzyć ja się tylko potknęłam 
L: Violetta to nie ma sensu, ja już nie mam siły użerać się z Diego 
V: Co chcesz przez to powiedzieć?
L: To koniec Violetta..