- A mnie kochasz?
- Leon
- Tak czy nie?
- Tak kocham Cię - odpowiedziałam a on uśmiechnął się i pocałował mnie, po pocałunku przytuliłam się do niego i poszliśmy dalej chyba już jako zakochana para, poszliśmy na kolację a później do kina. Po seansie była już praktycznie noc, wróciliśmy więc do hotelu. Pokoje mieliśmy na przeciwko siebie stanęłam przy drzwiach do swojego pokoju Leon zrobił to samo ale ja odwróciłam się w jego stronę i oparłam się o drzwi i patrzyłam na niego
- Co tak patrzysz?
- Kim my właściwie jesteśmy? - zapytałam w końcu
- A kim chcesz być ? - zapytał i podszedł do mnie i położył ręce na moich biodrach, był bardzo blisko mojej twarzy
- Chcę być tylko twoja - powiedziałam, a w zasadzie wyszeptałam Leon uśmiechnął się i złożył na moich ustach namiętny pocałunek, następnie otwarłam drzwi po omacku i weszliśmy do środa nie przestając się całować. Rozbieraliśmy się nawzajem i poniosło nas, kochaliśmy się tak jak nigdy, Leon był taki delikatny a zarazem namiętny, brakowało mi go.
DIEGO
Jestem właśnie w studio i obserwuję dziewczyny na scenie, a konkretnie Fran, ta dziewczyna jest cudowna i ma piękny głos chyba zaczyna mi się podobać
- Diego - usłyszałem szept Gery i zobaczyłem że mi macha na zawołanie więc poszedłem do niej
- Czego chcesz?
- Ostatecznej akcji
- To znaczy?
- Kiedy Violetta wróci musimy z nią skończyć
- Gery, nie ja mam dosyć
- Co? O czym ty mówisz?
- Nie chcę w tym dłużej brać udziału
- Nie możesz mi tego zrobić
- Właśnie że mogę, nie będę nic robił bezbronnej dziewczynie
- Nie jest taka bezbronna
- Gery przestań - powiedziałem konkretnie - koniec naszego planu rozumiesz?!
- Jeszcze się zemszczę - powiedziała i odeszła wściekła, nie mogę już tak dalej, nie mogę krzywdzić tej dziewczyny ona zasługuje na prawdziwe szczęście.
FRANCESCA
Od kilku dni czuję się dziwnie w towarzystwie Diego, bardzo dobrze nam się ze sobą rozmawia ale przecież to chłopak mojej przyjaciółki, to samo było z Tomasem, też wybrał Violettę.. ja to chyba mam pecha do miłości.
- Fran co ty taka zamyślona
- A nie nic
- No mów widzę że coś jest nie tak
- Cami nie wiem jak Ci mam to powiedzieć
- Może normalnie
- Chyba zakochałam się w Diego - powiedziałam w końcu
- Żartujesz chyba
- Chciała bym, ale to silniejsze ode mnie nie wiem co mam robić
- Przede wszystkim porozmawiaj z Violettą
- I co ja jej mam powiedzieć? "Hej Viola kocham twojego chłopaka"?
- Mo właśnie tak
- Camila proszę Cię - powiedziałam załamana, może aktorką jest genialną ale prywatnie za mądra to nie jest. Odeszłam od niej i zaczęłam myśleć o tym wszystkim.
LUDMIŁA
Dziś przyjeżdża mój tata i musi porozmawiać z Germanem co dalej ze mną, z jednej strony chciała bym być z nim ale wiem z czym to się wiąże, czyli wyjazd do Afryki... Nie chcę zostawiać tutaj Fede nie dam rady bez niego
- O czym myślisz kochanie? - usłyszałam głos mojego chłopaka
- Nad przyjazdem taty
- Nie martw się będzie dobrze - powiedział i przytulił mnie. Wiem że może to nie dużo ale wystarczy samo przytulenie nie musi mówić nic więcej, wiem że dla niego zrobię wszystko nawet jeśli nie będę mogła być z tatą.
- Chodź - powiedział odsuwając się ode mnie
- Co? Dokąd?
- Mamy jeszcze trochę czasu więc zabieram Cię na obiad
- Ale miałam zadzwonić do Violetty
- Myślisz że to dobry pomysł?
- A czemu nie? - zapytałam zdziwiona
- No przecież jest z Leonem - popatrzyłam na niego pytająco - Przecież oboje dobrze wiemy co oni tam robią
- Fede!
- No co? Wiem że jeździła z nim znowu na motorze i mimo że nie odzywali się długo to na pewno tam do czegoś pomiędzy nimi doszło
- Ehh nie lubię jak masz rację - powiedziałam i wstałam z kanapy no i pojechaliśmy na obiad, a do Violetty napisze esemesa żeby sama zadzwoniła w wolnej chwili.
VIOLETTA
Dawno nie byłam tak szczęśliwa. Leżę z Leonem na łóżku i wtulam się w niego jak w misia ale oczywiście musiał zadzwonić mój telefon
- O matko, chowaj się - krzyknęłam kiedy zobaczyłam że dzwoni Diego i to na kamerce, nie myśląc długo zepchnęłam Leona z łóżka i przykryłam się cała kołdrą i odebrałam
~No cześć kochanie - usłyszałam po odebraniu
~Cześć co tam słychać?
~Wszystko dobrze, a co ty taka?
~Jaka?
~Może przylecę tam do Ciebie widzę że chyba nie masz nic na sobie
~A tak bo szłam się kąpać
~Szkoda że mnie tam nie ma, wymył bym Cię i może coś więcej - kiedy to mówił widziałam jak Leon zaczyna się śmiać więc kopnęłam go lekko
~No tak fajnie by było - powiedziałam obojętnie skupiając się żeby nie zobaczył Leona
~Co ty taka dziwna?
~Co? Nie wydaje Ci się
~Violetta czy tam ktoś z Tobą jest?!
~Co? skąd ten pomysł?
~Violetta
~Wiesz co muszę kończyć bo już późno a zaraz muszę iść na próbę - powiedziałam i szybko rozłączyła się. Wtedy Leon wstał i zaczął się śmiać
- Z czego Ci tak do śmiechu?!
- A no po prostu jestem wesoły
- Jaki jest tego powód?!- zaczęłam się unosić
- A taki że on może sobie tylko pomarzyć a ja Cię tutaj mam, calutką - powiedział i zaczął mnie całować w każde możliwe miejsce na moim ciele - To co mówiłaś o tym prysznicu?
- Nic
- Jak nic, może to ja bym cię wykąpał i może coś więcej - powiedział i nawet nie mogłam nic powiedzieć bo momentalnie wstał i podniósł mnie i zaniósł do łazienki.
DIEGO
To był bardzo dziwny telefon. Może powiedziałem za dużo i dlatego tak zareagowała, a może faktycznie ktoś tam był.. Sam już nie wiem co o tym myśleć nie mogę jej dłużej oszukiwać muszę powiedzieć jej prawdę.
- Diego!- no nie znowu ona
- Czego chcesz Gery? Mówiłem że to koniec
- Może i tak ale dla mnie to nie jest koniec
- Bo co?
- Bo mogę to wszystko przekręcić że to był twój plan
- O nie nie wciągniesz mnie w to znowu, mam dosyć nawet jeśli nigdy nie dowiem się kto jest moim ojcem to nie będę krzywdzić tej biednej dziewczyny
- Jakiś ty nagle miły i hojny się zrobił - powiedziała obojętnie
- Gery daj mi spokój
- No i co? Powiesz jej teraz prawdę? i Na kogo wyjdziesz?
- Violetta to zrozumie nie jest taka jak ty
- No i pewnie poleci do Leona
- No i niech leci zasługuje na bycie szczęśliwą
- Nie, nie i nie! - zaczęła krzyczeć- zniszczę Ciebie i ją obiecuję - odpowiedziała i poszła wściekła wiem że jest zdolna do wszystkiego, muszę powiedzieć Violettcie prawdę jak najszybciej. Miałem do niej zadzwonić ale na drodze stanął mi Gregorio
- Diego czy możemy porozmawiać?
- Musimy teraz? Muszę coś załatwić
- Chciałbym teraz bo nie wiem czy kiedy indziej dam radę - zdziwiło mnie to trochę więc zgodziłem się i poszedłem za nim do sali tańca
- Więc o co chodzi proszę pana
- To będzie trudna rozmowa wiesz, nie wiem za bardzo od czego zacząć
- Przepraszam ale trochę dziwnie zaczyna się ta rozmowa
- Tak wiem nie jestem w tym dobry, a więc widzisz kiedyś dawno temu byłem na stażu w Hiszpanii i tam poznałem pewną kobietę, była cudowna zakochaliśmy się w sobie
- Czy to jest ważne? - zapytałem trochę nie wiedząc o co chodzi
- Diego ta kobieta to była twoja matka
- Nie rozumiem - powiedziałem zdezorientowany
- Diego jesteś moim synem
- Co takiego?