czwartek, 20 lipca 2023

Rozdział 30

Właśnie wylatuję do Hiszpanii, Leon wczoraj wyjechał do Nowego Yorku i tak skończyła się nasza przygoda razem. Postanowiliśmy że nie będziemy się kontaktować ze sobą, to nam ma ułatwić trochę zapomnienie o sobie. 
- Violetta, a Leon nie przyjechał? - zapytała Ludmiła 
- Nie, Leon wyjechał 
- Co? Ale jak to?
- Normalnie 
- Czyli wasza przygoda się kończy?
- Jaka przygoda? 
- Violetta nie jestem głupia, wiem że to mieszkanie razem jako przyjaciele to przykrywka 
- Ale jak to?
- Byłaś szczęśliwa jak nigdy 
- Ludmiła dziękuję, jesteś wspaniała 
- Staram się jak mogę, powiedz będziecie mieć jakiś kontakt?
- Nie, ustaliliśmy że nie będziemy się kontaktować, to ma nam ułatwić sprawę 
- Viola 
- Nie proszę Cię nic nie mów - Ludmiła tylko przytaknęła, a ja po chwili usłyszałam wezwanie na odprawę. Witaj nowa przygodo. 

PÓŁ ROKU PÓŹNIEJ 
Kilka tygodni po moim wylocie i zamieszkaniu tutaj w Hiszpanii okazało się że moja płyta stoi pod znakiem zapytania, kiedy już miało się wszystko zaczynać po moich koncertach Marcus nie miał dla mnie żadnych dobrych wieści
- I co teraz? 
- Violetta nie mam pojęcia miało to wyglądać inaczej 
- Marcus jak do jutra się sprawa nie rozwiąże wracam do domu 
- Violetta ale 
- Nie to koniec mam dosyć czegoś takiego, masz czas do jutra 
- Dobra powiem Ci prawdę, do jutra nic nie zmienię i nic nie ogarnę rano okazało się że sponsor się wycofał 
- Marcus jak mogłeś mi nie powiedzieć? Więc kontrakt jest nie ważny, wracam do domu 
- Nie Violetta 
- Koniec tematu, na razie się do mnie nie odzywaj - byłam na niego wściekła, miałam ochotę go zwolnić. Wiem że umówiłam się z Leonem że się nie będziemy kontaktować ale postanowiłam że polecę do niego do NY. Muszę się komuś wygadać a on zawsze był moim najlepszym przyjacielem i zawsze wiedział co powiedzieć w sytuacjach kryzysowych.  Wiem że dalej mieszka w tym samym mieszkaniu, mam nadzieję że tylko go tam zastanę. 
 
Kiedy byłam już pod budynkiem zadzwoniłam dzwonkiem ale nikt nie odbierał, znałam kod do wejścia więc wpisałam go i weszłam do środka, wjechałam windą na odpowiednie piętro, podeszłam pod odpowiednie drzwi i zadzwoniłam dzwonkiem i czekałam aż ktoś mi otworzy. Po chwili stwierdziłam że chyba go nie ma, postanowiłam więc że poczekam pod drzwiami na niego. 
 
KILKA GODZIN PÓŹNIEJ 
Czekałam tak długo że zasnęłam, obudził mnie Leon 
- Violetta? Co ty tu robisz? - zapytał mnie Leon kiedy przyszedł
- Leon, przepraszam wiem że mieliśmy się nie spotykać ale potrzebuję porozmawiać 
- Dobrze ale mogłaś zadzwonić, wchodź do środka - powiedział i otworzył drzwi,a ja zrobiłam jak powiedział, weszliśmy do środka usiadłam na kanapie on siadł na przeciwko mnie 
- Co się dzieję że przyleciałaś aż tutaj?
- Wszystko idzie nie tak jak trzeba, moja płyta może nie ujrzeć światła dziennego, sponsor się wycofał a mój manager nie raczył mi o tym powiedzieć przez pół roku 
- A co z koncertami?
- Nic, żadnych nie będzie, oszukali mnie jestem nikim Leon
- Violetta nie mów tak - powiedział i klęknął przede mną łapiąc mnie za ręce - jesteś wspaniałą osobom i wspaniałą piosenkarką, to że teraz Ci nie wyszło nie znaczy że później też tak będzie 
- Zawsze wiesz co powiedzieć, ale tym razem to chyba koniec 
- Jak to? Przecież jeszcze wszystko przed Tobą 
- Przestałam w to już wierzyć - powiedziałam już załamana 
- Violetta moi rodzice mają jakąś znajomą na Sycylii która prowadzi hotelik i można powiedzieć że taką oazę dla młodych gwiazd
- I co w związku z tym?
- Jeśli chcesz to Cię tam zabiorę, odpoczniesz sobie, tam odnajdziesz prawdziwą siebie powiedz tylko czy chcesz - Leon jest kochany, zawsze wie co powiedzieć i jak się zachować 
- To chyba będzie najlepszy pomysł, dziękuję - powiedziałam i przytuliłam się do niego - to ja już będę lecieć nie będę Ci przeszkadzać - dodałam 
- A masz gdzie iść? - zapytał zatroskany 
- Pójdę do jakiegoś hotelu 
- O nie, nie zostajesz tutaj 
- Nie no jak
- Normalnie, jest późno nie puszczę Cię samej na miasto - uśmiechnęłam się lekko 
- No dobrze ale to ja śpię na kanapie 
- Nie ma mowy jesteś moim gościem ja się prześpię na kanapie - zaśmiał się 
- Wiesz co mam ochotę na coś mocniejszego niż ten sok, masz coś?
- Coś się znajdzie - powiedział puszczając mi oko i poszedł czegoś poszukać.  Po chwili wrócił z butelką whisky. 
 
NASTĘPNY DZIEŃ 
Wstałam z wielkim bólem głowy i kiedy wróciła mi świadomość doszło do mnie co się stało, nie miałam na sobie nic odwróciłam się i zobaczyłam śpiącego Leona. 
- Leon, Leon wstawaj - zaczęłam go budzić 
- Violetta? Co się stało? - zaczął mówić i po chwili również odzyskał świadomość 
- Chyba za dużo whisky 
- To na pewno
- Ale z drugiej strony, trochę mi to pomogło - zaśmiałam się - teraz już wiem że to co mi zaproponowałeś wczoraj jest super i chcę żebyś mnie tam zawiózł 
- Dobrze, zaraz do niej zadzwonię i wszystko ustalę - powiedział i zniknął zza drzwiami a ja próbowałam sobie przypomnieć każdy szczegół z naszej wspólnej nocy.  
 
2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ
LUDMIŁA
Przez ten czas strasznie dużo się zmieniło, nie mam kontaktu z Violettą nie wiem gdzie jest, powiedziała mi tylko tyle że musi zniknąć na jakiś czas i odnaleźć nową siebie, cokolwiek to znaczy. 
- Fede musimy ją znaleźć - powiedziałam kiedy tylko zobaczyłam swojego męża w domu 
- Ale jak ty chcesz to zrobić?
- Ktoś musi wiedzieć gdzie jest
- Zadzwoń do Hermana 
- No tak dlaczego ja na to nie wpadłam wcześniej - odpowiedziałam i chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do Hermana, mam nadzieję że się czegoś dowiem więcej. 
~Halo, Ludmiła
~Cześć Herman proszę powiedz mi że wiesz gdzie jest Violetta 
~No niestety nie wiem, ale wiem kto może Ci pomóc chociaż Violetta nie chciała żeby ktoś wiedział gdzie jest 
~Herman proszę powiedz kto wie 
~Ta osoba która ją tam zabrała, czyli Leon 
~Co? Leon?
~Tak, zadzwoń do niego może Ci powie - rozłączyłam się i nie mogłam uwierzyć jakim cudem Leon jej to zaproponował jak się do siebie nie odzywali? No nic muszę zadzwonić do Leona, tylko czy on odbierze, zawsze jest taki zapracowany.
- No i dowiedziałaś się czegoś? - zapytał Fede 
- Nie zgadniesz kto wie gdzie jest Violetta 
- No kto taki? 
- Leon Verdas
- Co? - był w takim samym szoku jak i ja kiedy to usłyszałam 
- Herman powiedział że on ją tam zabrał 
- Ale przecież oni ze sobą nie rozmawiali 
- No właśnie dlatego jestem w szoku, a teraz idę do niego zadzwonić - powiedziałam i zadzwoniłam do Leona, musiałam długo czekać aż odbierze 
~Halo Ludmiła?
~No nareszcie 
~Coś się stało że do mnie dzwonisz?
~Tak,gdzie jest Violetta? I wiem że wiesz bo Herman mi powiedział 
~Violetta nie chce żeby ktoś wiedział gdzie jest 
~Leon proszę Cię 
~Ludmiła
~Leon błagam Cię
~Ludmiła bez jej wiedzy nic Ci nie powiem

Powiedział i rozłączył się a ja dalej jak nic nie wiedziałam tal nie wiem dalej nic. Jak Leon może być taki, jak może mi nie powiedzieć gdzie jest moja siostra.


VIOLETTA 
Nie chciałam żeby ktoś wiedział gdzie jestem, bo zaraz media by wiedziały już wystarczy że Leon tutaj przylatuje, ale dzięki niemu jest coraz lepiej zaczynam wierzyć że wrócę z silniejsza i spełnię wszystkie swoje marzenia. 
-Violetta - usłyszałam wołanie Marty, to właśnie znajoma rodziców Leona 
- Już idę 
- Posłuchaj, jak wiesz za kilka dni jest festiwal i chciałam zapytać czy jesteś gotowa żeby na nim wystąpić 
- Chyba tak, teraz mam więcej siły dzięki Tobie 
- O nie, nie więcej siły masz dzięki Leonowi to on daje Ci tę siłę, on nie przyjeżdża tutaj dla siebie tylko dla Ciebie 
- Nie przesadzaj, my to już dawno zamknięty rozdział 
- Nie mów tak Violetta, kiedy na was patrzę widzę że łączy was coś wspaniałego, Leon nigdy nikomu nie powiedział o tym miejscu, zawsze przyjeżdżał tu sam 
- Co? Przyjeżdżał tu?
- Tak, zawsze na każdy festiwal jest tutaj 
- Nigdy mi o tym nie mówił
- Nikomu nie mówił, to było tylko takie jego miejsce, a skoro powiedział Ci o nim i zabrał Cię tutaj musi mu zależeć na Tobie i to bardzo, zastanów się nad tym, kiedy znajdziesz szczęście znajdziesz siebie - te słowa Marty dały mi dużo do myślenia, coś musi w tym być, nie ważne co się stanie zawsze kończymy razem albo w łóżku. To wszystko jest skomplikowane 
- Cześć mała - usłyszałam Leona za plecami 
- Cześć, dlaczego nie mówiłeś nigdy o festiwalu 
- Co?
- Marta się wygadała 
- Ehh no jakoś nie było okazji 
- Powiedziała mi też że muszę być kimś ważnym dla Ciebie bo nigdy nikogo tu nie zabrałeś 
- Marta nie umie się powstrzymać od niektórych rzeczy 
- Daj spokój to urocze 
- Mam pewien pomysł wiesz 
- Jaki? 
- Żeby wystąpić razem na festiwalu 
- No całkiem fajny pomysł, a nie boisz się że powiedzą że znowu jesteśmy razem? - zapytał po chwili, a ja podeszłam do niego bardzo blisko stanęłam na palcach i zaczęłam mówić w jego usta 
- Niech gadają co chcą, ważne że my będziemy wiedzieć jak jest - powiedziałam i pocałowałam go, on oddawał każdy mój pocałunek, zamknęliśmy drzwi na klucz i oddaliśmy się sobie nawzajem. 
 
WIECZÓR 
Leżę z Leonem dalej w łóżku i wtulam się w niego jak w misia. 
- Kocham Cię wiesz - zaczął po chwili 
- A ja Ciebie - odpowiedziałam i cmoknęłam go w usta ta chwila mogła by trwać wiecznie ale pora zbierać się za życie
- Co zaśpiewasz na tym festiwalu?
- Coś specjalnego 
- Nie powiesz mi?
- Nie - powiedział z uśmiechem na twarzy i ubierał się 
- Leon 
- Nic a nic Ci nie powiem. - powiedział i ubrany cmoknął mnie i wyszedł, a do mnie dotarło że i ja muszę wymyślić jakąś piosenkę jeśli będę na siłach faktycznie zaśpiewać. Pobyt tutaj dużo mi pomógł odkryłam siebie na nowo. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi więc poszłam otworzyć 
- Marta?
- Tak, możemy porozmawiać? 
- Jasne wejdź - weszła do środka z jakimś pudełkiem i usiadła na kanapie 
- Wiesz znalazłam coś i myślę że to będzie coś super dla Ciebie 
- To znaczy?
- Wydawałaś mi się bardzo znajoma i teraz mam pewność jesteś córką Mari 
- Tak ale skąd
- Twoja mama też tutaj przyjeżdżała zanim została sławną piosenkarką 
- Na prawdę?
- Tak, zobacz mam tutaj nagrania z jej występów, obejrzyj sobie 
- Dziękuję 
- A i jeszcze jedno 
- Tak? 
- Kiedyś była tutaj jak dowiedziała się że jest w ciąży i opowiadała mi że chciała by jej córka miała możliwość bycia tutaj i wiesz co to znaczy? Że to że poznałaś Leona i zabrał Cię tutaj to przeznaczenie, wykorzystaj je dobrze - powiedziała i wyszła zostawiając mnie z nagraniami i nie tylko, w głębi pudełka znalazłam kilka kartek jakby z tekstami piosenek, ale nigdy ich nie słyszałam więc postanowiłam coś z tym zrobić i wykorzystać je żeby wrócić silniejsza, teraz już na 100% jestem pewna że wrócę do śpiewania.